Fot. Getty
To znamienne, że kryzys kosztów życia dotyka teraz także najzamożniejsze regiony Wielkiej Brytanii. Organizacje pomocowe alarmują, że w ostatnim czasie liczba wniosków o pomoc również tam niemal się podwoiła.
O kryzysie kosztów utrzymania informuje właśnie organizacja pomocowa Citizens Advice, działająca na terenie Wokingham, w hrabstwie Berkshire – w jednym z najzamożniejszych miast w UK. – Wokingham to jeden z najbogatszych obszarów w Anglii. Tak po prostu jest. W normalnych czasach kierujemy garstkę osób do banków żywności w ciągu tygodnia, a teraz robimy to w zaledwie pół dnia – mówi Jake Morrison z Citizens Advice, dodając, że nie chce nawet myśleć, co w takim razie dzieje się w biedniejszych regionach w całym kraju.
Citizens Advice informuje, że w sierpniu 2021 roku jego organizacja pomogła 643 osobom, a w sierpniu tego roku – już 956 osobom (to wzrost o 48 proc.). W całym 2021 roku Citizens Advice zaoferowała pomoc 135 572 osobom, a teraz aktywiści przewidują, że do końca 2022 roku liczba wniosków o pomoc może sięgnąć nawet 213 000 (to wzrost o 57 proc.). Morgan Wild z Citizens Advice precyzuje, że jego organizacja co minutę pomaga obecnie dwóm osobom w walce z rosnącymi kosztami utrzymania.
Kryzys w UK pogłębia się
Na co dzień nasi doradcy wywieszają czerwone flagi w związku z sytuacją, z którą borykają się ludzie: śmiertelnie chorzy i nie mogący ogrzać swoich domów; rodzice, którzy nie jedzą wiele dni, aby nakarmić swoje dzieci, ludzie, których nie stać na przejazd autobusem, aby dostać się do banku żywności lub których nie stać na zakup mundurków szkolnych. Potrzebujemy wsparcia od rządu, które będzie odpowiadało skali tego kryzysu. Oznacza to finansowe koło ratunkowe dla tych, którzy tego potrzebują, i lepszą ochronę dla ludzi, którzy nie są w stanie zapłacić za rachunki – alarmuje Morgan Wild.
55,8% proc. osób, które zwracają się o pomoc do Citizens Advice w Wokingham, robią to z powodu wyższych rachunków i kosztów utrzymania.
