Lato przez okrągły rok: Dlaczego przesunięcie wskazówek na stałe oszczędziłoby nie tylko czas

Wyobraźmy sobie, że budząc się niedzielnym rankiem, przesuwamy wskazówki zegarków (względnie cyfry na wyświetlaczach) o tę wyczekiwaną ciemnymi zimowymi wieczorami godzinę do przodu i… tak już zostawiamy. Na stałe. Jakie byłyby konsekwencje takiej decyzji? Przede wszystkim finansowe.

Kampania na rzecz wprowadzenia British Summer Time na stałe, czyli tak naprawdę zsynchronizowania zegarków Brytyjczyków z tymi, które znajdują się na nadgarstkach większości obywateli Europy, trwa już od dawna. Z badań wynika, że na takie rozwiązanie zgodę wyraziłoby 53 procent Wyspiarzy. Larum podniosłoby tylko 32 procent fanów szybko zapadającego zmierzchu – w większości Szkotów, którzy jak określił to Alex Salmond, za nic „nie dadzą się pogrążyć w porannych ciemnościach”.

Pierwszy minister ma trochę racji – gdyby zmiana była permanentna, w zimie mieszkańcy niektórych rejonów Szkocji słońce witaliby dopiero około 10 rano. Oznacza to, że całe rzesze rolników i budowlańców, którym światło słoneczne jest do wykonywania obowiązków zawodowych niezbędne, pracowałoby do późnych godzin wieczornych.

- Advertisement -

Gdyby jednak dobro marudzących Szkotów z równania usunąć, korzyści „dodatkowej godziny” odczulibyśmy w wielu dziedzinach życia.

PE_zmiana_czasu_D6

Niższe rachunki

Zmniejszenie wydatków energetycznych i wydłużenie godzin pracy to pierwotna przyczyna przesunięcia wskazówek, któremu brytyjskie zegarki zostały poddane w czasie II Wojny Światowej. Jak twierdzą naukowcy z Uniwersytetu Cambridge dodatkowa godzina dostępu do światła słonecznego w ciągu dnia pozwoliłaby zaoszczędzić 485 milionów funtów rocznie – na ogrzewaniu i elektryczności. Jak szacuje profesor Elizabeth Garnsey, w zimie marnujemy obecnie 0,5 procenta produkowanej energii. „W zimowym okresie obowiązywania czau uniwersalnego – GMT, słońce wstaje, kiedy większość z nas jeszcze śpi, natomiast zachodzi wczesnym wieczorem, kiedy dla odmiany, nie śpi jeszcze prawie nikt” – twierdzi Garnsey.

 

Oszczędność czasu (i nieporozumień)

Zmiana czasu pozwoliłaby zrównać zegarki brytyjskie z europejskimi, a co za tym idzie, ujednolicić godziny pracy na kontynencie i na Wyspach. Oznacza to, że biura w Londynie otwierałyby się o tej samej godzinie, co te w Warszawie czy Paryżu. Każdy, kto kiedykolwiek umawiał się na europejsko-brytyjski telefon wie, że o pomyłkę w terminach nietrudno. Dodatkowo, wyrównanie godzin pracy pozwoli zaoszczędzić koszty nadgodzin w firmach działających globalnie.

 

Mniej wypadków, bogatsza służba zdrowia

Trzyletnie przejście na British Summer Time, które w ramach eksperymentu miało miejsce w latach 1968 – 1971 spowodowało 11-procentowy spadek liczby ofiar wypadków drogowych w Anglii i Walii, oraz 17-procentowy w Szkocji. Ponadto, ze statystyk wynika, że wypadków z udziałem ofiar śmiertelnych jest o 50 procent więcej w czasie wieczornych godzin szczytu niż rannych, co jest kolejnym argumentem za wydłużeniem zmierzchu. Mniej wypadków na drogach oznacza tym samym oszczędności dla służby zdrowia – zdaniem specjalistów nawet na poziomie 200 milionów rocznie.

 

Big Ben dłużej widoczny

Przemysł turystyczny jest grupą, która od dawna i niezwykle usilnie lobbuje na rzecz zmiany czasu. Zdaniem przedstawicieli Tourism Alliance dodatkowe godziny wieczornego światła zimą można przeliczyć na 3,5 miliardów funtów zysku i od 60 do 80 tysięcy nowych miejsc pracy. Przed zapadnięciem zmroku, turyści mieliby więcej czasu na zwiedzanie, spacerowanie, robienie zakupów i, co za tym idzie, wydawanie pieniędzy.

 

Więcej medali na igrzyskach

Fanów wieczornego joggingu z pewnością nie brakuje, jednak ze statystyk wynika, że jest ich mniej niż tych, którzy do uprawiania aktywności fizycznej potrzebują światła. Jak dowodzą badania, jest obecność słońca jest istotnym czynnikiem motywującym nawet dla profesjonalnych sportowców, którzy wieczorami trenują mniej chętnie. Wprowadzenie zmiany czasu na stałe popierają zarówno Football Association, Lawn Tennis Association oraz England and Wales Cricket Board. Ich członkowie są zdania, że więcej osób pojawia się na imprezach sportowych rozpoczynających się za dnia. Z wyliczeń przedstawicieli przemysłu golfowego wynika natomiast, że każdy miesiąc o dłuższych dniach generowałby dodatkowe zyski na poziomie 246 milionów funtów.

Nasza misja

Polish Express to rzetelne źródło informacji dla Polaków za granicą. Publikujemy wyłącznie sprawdzone wiadomości. Dowiedz się, jakie są nasze zasady redakcyjne!

Konto brytyjskie z uczciwym kursem

Banki w UK potrafią doliczyć nawet 3-5% marży do każdego przelewu do Polski lub innego kraju. Wysyłając £1000 przez Wise, odbiorca otrzyma średnio o 150-250 PLN więcej niż przy tradycyjnym przelewie bankowym.

Teksty tygodnia

Nowe kontrole graniczne opóźnią podróże na święta

Mieszkańcy Wysp powinni przygotować się na dłuższe kontrole graniczne przed świętami. Ze względu na wdrażanie systemu EES.

W kwietniu koszty życia wzrosną koszmarnie! Jak przetrwać finansowy armagedon?

W kwietniu koszty życia wzrosną w niemal każdym obszarze codziennego funkcjonowania. Najbardziej widoczne będą podwyżki rachunków za podstawowe usługi oraz opłat administracyjnych, ale wzrost cen dotknie również transportu i codziennych wydatków. Jak sobie z tym poradzić?

Europa działa, UK czeka. Czy Wielka Brytania zareaguje na rosnące ceny paliw?

Rosnące ceny paliw to obecnie test dla rządu. Czy uda się wprowadzić skuteczną pomoc dla kierowców i małych firm, zanim wzrosty cen zaczną mieć poważniejsze konsekwencje dla codziennego życia i gospodarki.

Jeśli planujesz lot na wakacje, lepiej zarezerwuj go do piątku

Wielka Brytania otrzyma w tym tygodniu ostatni tankowiec z paliwem lotniczym z Bliskiego Wschodu, dlatego loty na wakacje mogą podrożeć.

Masz czas tylko do 5 kwietnia! Po tej dacie 20 tys. funtów w ISA przepada

W bieżącym roku podatkowym limit wpłat wynosi 20 000 funtów. Najważniejsze jest jednak to, że niewykorzystany limit nie przechodzi na kolejny rok. Dlatego niewykorzystana kwota przepadnie!

Praca i finanse

Kryzys w UK

Styl życia

Życie w UK

Londyn

Crime

Zdrowie