Fot. Getty
Pewien mieszkaniec West Yorkshire wykazał się nie lada kreatywnością. By zapewnić sobie możliwość spędzenia Bożego Narodzenia w gronie rodziny, założył firmę i wszystkich w niej zatrudnił.
West Yorkshire dołączyło do strefy Tier 3 w poniedziałek 2 listopada. Choć od 5 listopada do 2 grudnia w Anglii obowiązywać będzie drugi krajowy lockdown, po tym czasie możliwe, że powróci aktualny system 3-stopniowy. Zarówno w Tier 3, jak i Tier 2 zabronione jest spotykanie się w domach z osobami, z którymi się nie mieszka – wyjątek mogą stanowić spotkania w celach zawodowych lub edukacyjnych, a także supports bubbles.
Niestety, support bubbles mają trzy podstawowe ograniczenia. Po pierwsze, bańkę mogą utworzyć tylko dwa gospodarstwa domowe. Po drugie, w co najmniej jednym z tych gospodarstw jest nie więcej niż jedna osoba dorosła. Po trzecie, przy spotkaniach w ramach support bubble obowiązuje „reguła sześciu”, co oznacza, że jednocześnie spotkać się może najwyżej sześć osób. Nietrudno zauważyć, że dla nie jednej rodziny takie zasady mogą być przeszkodą do rodzinnych spotkań. O ile na co dzień nie musi to stanowić dużego problemu, to jednak wiele osób z utęsknieniem czeka na tradycyjne rodzinne Święta Bożego Narodzenia po miesiącach życia w lockdownowej izolacji i ograniczeniach.
Mężczyzna przechytrzył „regułę sześciu osób”
Jak się okazało, pewien mieszkaniec West Yorkshire znalazł sposób na „przechytrzenie” systemu i ominięcie „reguły sześciu”, aby cała jego rodzina mogła spotkać się na Święta. 27-latek postanowił założyć firmę i zatrudnić w niej wszystkich swoich bliskich, w ten sposób umożliwiając spotkania rodzinne w większym gronie. Aby wszystko uczynić zgodnie z prawem, za legalną rejestrację swojej firmy mężczyzna zapłacił przepisowe 6 funtów, a następnie zaplanował zatrudnienie swojej rodziny i przyjaciół jako personelu pracowniczego – na kontraktach zero-hours. W dalszych krokach mężczyzna chciałby zapraszać bliskich na „bezpłatne spotkania służbowe” w swoim domu, między innymi na bożonarodzeniowy obiad.
Swoim pomysłem 27-latek podzielił się w mediach społecznościowych, wyjaśniając, że do znalezienia „luki prawnej” i stworzenia firmy zainspirowały go niedawne tragiczne wydarzenia w jego rodzinie. W kwietniu tego roku, na początku pandemii, z powodu ograniczeń, mężczyzna nie mógł zobaczyć się ze swoim umierającym dziadkiem.
Trzystopniowy system alertowy i podróże. ZOBACZ WIDEO:

