Za upadające firmy energetyczne zapłacą brytyjscy konsumenci i zapłacą niemało, bo zawrotną kwotę 2,7 miliarda funtów, jak czytamy w raporcie przygotowanym przez National Audit Office (Krajowa Izba Kontroli). NAO zarzuca Ofgemowi, iż w UK stworzył rynek energetyczny, który jest "podatny na wstrząsy w dużej skali".
Niestety, znowu nie mamy dobrych informacji dla tych, którzy narzekają na rosnące ceny energii w UK i idące ciągle w górę rachunki za prąd i gaz. Jak wynika z raportu przygotowanego przez NAO to właśnie ci, którzy płacą rachunki, zwykli konsumenci i mieszkańcy UK, wezmą na swoje barki odpowiedzialność za upadek 28 firm zajmujących się dostawą energii. Ile będzie ich to kosztować? Bagatelka, 2,7 miliarda funtów. Zgodnie z ustaleniami poczynionymi przez kontrolerów NAO, wina w dużej mierze leży po stronie rządowego organu zajmującego się regulacją sektora energetycznego w UK. Ofgem został oskarżony o stworzenie rynku „podatnego na wstrząsy o dużej skali”. Wielu dostawców energii upadło w ciągu ostatniego roku, ponieważ sześciokrotny wzrost cen hurtowych gazu, który miał miejsce między lutym a grudniem 2021 roku sprawił, że wiele firm po prostu nie mogła zwiększyć kosztów swoim klientom z powodu "sztywnych" limitów na ceny energii.
Raport NAO punktuje niedociągnięcia Ofgemu
Przypomnijmy, na początku roku, w lutym 2022 roku, Ofgem oficjalnie przyznał się do błędu i przyznał, że powinien był wcześniej podjąć działania mające na celu ochronę portfelów Brytyjczyków. Dyrektor naczelny Ofgem, Jonathan Brearley, przyznał iż niestabilna sytuacja wielu firm energetycznych w obliczu rekordowo wysokich cen gazu jesienią zeszłego roku nie została odpowiednio zaadresowana.
Dotychczasowe decyzje podejmowane przez Ofgem miały na celu wzmocnienie konkurencyjności i jak największą dywersyfikację w sektorze energetycznym. Jaki był tego efekt? Powstało mnóstwo firm i "firemek", które w obliczu ostatniego kryzysu po prostu nie dały rady. Ofiarami takiej polityki stali się zwykli ludzie, mieszkańcy UK, którzy po części poniosą odpowiedzialność za błędy źle zarządzanych firm.
Organ regulujący rynek energetyczny w UK ma sporo na sumieniu
Ile zatem będą nas kosztować upadki firm energetycznych i polityka Ofgemu? Według NAO, każdy, kto opłaca rachunki za energię, będzie musiał dołożyć dodatkowe 94 GBP ze swojej kieszeni.
„Pozwalając tak wielu dostawcom o tak słabych finansach na wejście na rynek energetyczny i nie wyobrażając sobie, że może istnieć długi okres niestabilności cen energii, Ofgem sprawił, iż rynek stał się podatny na wstrząsy o dużej skali” – komentował Gareth Davies, szef NAO.
NAO zaleca, aby rząd i Ofgem ustanowiły proces uwzględniania wpływu nowych interwencji na rynku detalicznym, takich jak "price cap" Dodatkowo, Ofgem powinien zdefiniować zestaw celów dotyczących regulacji rynku detalicznego i raportować o swoich wynikach. Dodajmy, że regulator rynku energetyczny zapowiedział zaostrzenie przepisów dotyczące odporności finansowej providerów funkcjonujących na brytyjskim rynku. Poza tym pracuje nad zmianami w zakresie limitu cenowego. Czy to zapewni stabilność branży i w jakieś perspektywie czasowej przyczyni się do spadku cen? Zobaczymy!
