Właściciele samochodów benzynowych i diesla zapłacili łącznie o 6,3 mld funtów więcej niż kierowcy pojazdów elektrycznych (EV) za eksploatację swoich samochodów w ciągu pierwszych 100 dni wojny w Iranie. Czy jednak w Wielkiej Brytanii opłaca się przejść na EV?
Wielu Polaków mieszkających na Wyspach zadaje sobie pytanie, czy opłaca się kupować auta elektryczne w Wielkiej Brytanii. Nie tylko w kontekście tego, że brytyjski rząd postanowił nałożyć podatek na właścicieli tych pojazdów. Ale także przez dodatkowe koszty zakupu wynikające z umowy brexitowej. Faktem jest jednak to, że obecnie kryzys paliwowy dotkliwie uderza w kierowców samochodów spalinowych.
Czy opłaca się przejść na EV w dobie kryzysu paliwowego?
Według nowych badań przeprowadzonych przez Energy and Climate Intelligence Unit (ECIU), kierowcy pojazdów spalinowych zapłacili średnio o 175 funtów więcej od początku konfliktu.
ECIU ustaliło także, że podwyżki cen zwiększyły koszty eksploatacji samochodów benzynowych i diesla o 1,7 mld funtów w ciągu 100 dni konfliktu na Bliskim Wschodzie. Ponadto – według szacunków, jeśli konflikt będzie trwał rok, dodatkowe koszty eksploatacji samochodów spalinowych przekroczą 23 mld funtów.
W związku z ciągłym wzrostem cen ropy naftowej spowodowanym wojną w Iranie, przyszłe koszty energii stają się coraz bardziej nieprzewidywalne. Dlatego wielu uważa, że przejście na pojazdy elektryczne jest kluczowym elementem ograniczania kosztów. A także ochrony brytyjskich kierowców przed wahaniami cen paliw.
Dane pokazują, że w marcu brytyjski rynek nowych samochodów wzrósł o 6,6 proc. Stanowi to największy miesięczny wzrost w branży od 2019 roku. Natomiast spośród 380 627 zarejestrowanych nowych pojazdów, 196 059 stanowiły pojazdy elektryczne. W tym hybrydy plug-in (PHEV), hybrydy elektryczne (HEV) i pojazdy elektryczne zasilane akumulatorowo (BEV).

Właściciele aut elektrycznych poniosą straty od 2027 roku?
Zatem w kontekście konfliktu na Bliskim Wschodzie i kryzysu paliwowego właściciele aut elektrycznych odnotowują mniejsze straty finansowe w porównaniu z właścicielami samochodów spalinowych. Jednak w kontekście nowych ceł na pojazdy elektryczne między UE a Wielką Brytanią sytuacja wygląda już mniej optymistycznie. Nowe cła od 2027 roku mają bowiem spowodować 10-procentowy wzrost kosztów zakupu EV.
Ta zbliżająca się podwyżka, przed którą ostrzegają brytyjscy i europejscy producenci samochodów, wynika z przepisów handlowych. Te jednak nie nadążają za realiami globalnego łańcucha dostaw pojazdów elektrycznych. Dla kierowców oznacza to potencjalnie tysiące funtów więcej za ich nowy samochód elektryczny.
Sednem tego problemu są cła na pojazdy elektryczne między UE a Wielką Brytanią określone w Umowie o Handlu i Współpracy. Jeśli te przepisy nie zostaną zrewidowane, rodzinny samochód elektryczny za 40 000 funtów może nagle kosztować dodatkowe 4000 funtów. Co prawie na pewno zostanie przerzucone bezpośrednio na konsumenta.
W ten sposób dążenie rządu do promowania ekologicznych pojazdów i jego cele na rok 2030 dotyczące wycofania samochodów spalinowych podważają przyszłe cła. Obecnie branża motoryzacyjna naciska na UE, aby opóźnić wprowadzenie ceł na pojazdy elektryczne.
