Fot. Getty
Minister Zdrowia Sajid Javid przyznał, że rząd prawdopodobnie nie dotrzyma obietnicy i nie zwiększy liczby lekarzy pierwszego kontaktu GP o 6000. Wszystko to dlatego, że zbyt wielu lekarzy odchodzi obecnie na wcześniejszą emeryturę.
Obietnica dotycząca zwiększenia liczby lekarzy pierwszego kontaktu GP do 2025 r. została złożona przez konserwatystów przed wyborami powszechnymi w 2019 r. Ale teraz minister zdrowia Sajid Javid wprost przyznał, że rządowi raczej nie uda się jej dotrzymać. – Nie. Nie zamierzam udawać, że jesteśmy na dobrej drodze, kiedy wyraźnie widać, że tak nie jest – wyznał minister zdrowia podczas międzypartyjnej komisji ds. zdrowia w Izbie Gmin. A przypomnijmy, że poza obietnicą dotyczącą znacznego zwiększenia liczby lekarzy General Practicioners (i tym samym zwiększenia o 50 mln wizyt u lekarza rodzinnego w UK rocznie), Boris Johnson zobowiązał się także do innych działań na rzecz ulepszenia systemu zdrowia NHS, w tym np. do zwiększenia personelu pielęgniarskiego o 50 000.
Pacjencji mają coraz większy problem z dostaniem się do lekarza
Opozycja nie pozostawiła na wyznaniu ministra zdrowia suchej nitki. – To zdumiewające, że Javid porzucił kluczową obietnicę wyborczą złożoną przez Borisa Johnsona, a dotyczącą naboru 6000 dodatkowych lekarzy pierwszego kontaktu – zaznaczył Jonathan Ashworth, sekretarz ds. zdrowia w laburzystowskim gabinecie cieni. Pacjenci, którzy walczą o umówienie się na wizytę u lekarza, będą zbulwersowani, że ta obietnica została z taką łatwością odrzucona – dodał.
Słów Javida nie skomentowało także pozytywnie stowarzyszenie British Medical Association. – Najnowsze dane dotyczące siły roboczej w Anglii pokazują, że od 2015 r. straciliśmy blisko 1800 pełnoetatowych, w pełni wykwalifikowanych lekarzy rodzinnych, pomimo obietnic zwiększenia ich liczby o 6 000 – powiedział dr Richard Vautrey, przewodniczący komitetu lekarzy pierwszego kontaktu BMA. I dodał: – Tak więc, chociaż dzisiejsza informacja ze strony sekretarza zdrowia jest spóźniona, nie jest to absolutnie żadna nowość dla lekarzy rodzinnych i ich kolegów pracujących w przychodniach w całym kraju, zdziesiątkowanych przez niedobory siły roboczej.
