Obozy nie były polskie!

Po raz kolejny na łamach tutejszej prasy padają mylące określenia typu „polskie obozy koncentracyjne” czy „polskie komory gazowe”. Nasze służby dyplomatyczne interweniują, autorzy błędu prostują go, przepraszają i… niebawem pojawia się on w kolejnym tytule.


Tylko w ostatnich dniach konserwatywny brytyjski dziennik „The Daily Telegraph” użył – w artykule o zauważonym podczas Euro 2008 chorwackim zbrodniarzu wojennym Milivoju Naserze – słów „polski obóz koncentracyjny”. Po interwencji polskiej ambasady w Londynie zostało to szybko poprawione na „nazistowski obóz koncentracyjny”. Tuż przed „The Daily Telegraph” podobną gafę strzelił „The Sun” pisząc „strażnik, który wysyłał więźniów do polskich komór gazowych” o podejrzanym o zbrodnie wojenne Iwanie Demjaniuku.

Uniknąć ryzyka

- Advertisement -

Brytyjskie gazety pisząc w ten sposób nie mają zapewne złych intencji. Używanie przez nie przymiotnika „Polish” lub „Poland’s” ma wyrażać położenie geograficzne. Może to jednak wprowadzać w błąd osoby o słabej znajomości historii, jak i młodsze pokolenia Brytyjczyków. Mogą one bowiem pomyśleć, że obozy koncentracyjne były zakładane i prowadzone przez Polaków. Władzom Polski zależy na tym, by takiego ryzyka uniknąć. Dlatego też upominają się o to, żeby międzynarodowe media pisały o „nazistowskich obozach koncentracyjnych” bez względu na ich lokalizację geograficzną. Z polskiego punktu widzenia istotne jest używanie takiego przymiotnika, który wskazywałby na sprawcę a nie miejsce zbrodni, zwłaszcza że wydarzenia te miały miejsce w okupowanej Polsce, a więc de facto na terytorium kontrolowanym przez nazistowskie Niemcy.

Przykłady można mnożyć

Wymienione przykłady używania błędnych określeń typu „polskie obozy” to oczywiście niejedyne na brytyjskich łamach. By ukazać częstotliwość ich pojawiania się, wystarczy spojrzeć zaledwie miesiąc wstecz. Pod koniec maja, opisując gafę palniętą przez kandydata na prezydenta USA Baracka Obamę, którego wujek miał rzekomo brać udział w wyzwalaniu Auschwitz (a jak się okazało, brał udział wraz z aliantami w wyzwalaniu innego obozu – Buchenwald), darmowy dziennik „London Lite” sam także popełnił gafę pisząc o „polskim obozie koncentracyjnym w Auschwitz”. Dwa tygodnie wcześniej północnoirlandzka gazeta „Tyrone Courier” wydrukowała relację z wizyty około 200 osób z Irlandii Północnej w „polskich obozach koncentracyjnych”. Po interwencji polskiego MSZ, wydawca gazety Ian Greer zapowiedział przeprosiny oraz przyznał, że to było nieeleganckie, wręcz niegrzeczne wobec Polaków. Także w maju na łamach brytyjskiego „Daily Mail” padło „Poland’s worst concentration camps”.

Nie tylko Brytyjczycy

Takie błędy pojawiają się nie tylko w tutejszej prasie, ale także w gazetach niemieckich, amerykańskich, kanadyjskich a nawet izraelskich. Na początku tego miesiąca najbardziej poczytna i opiniotwórcza gazeta w Izraelu – „Haaretz” w swoim internetowym wydaniu napisała o „Polish extermination camp”, czyli „polskim obozie zagłady” w odniesieniu do obozu w Sobiborze, w którym zginęło około 250 tysięcy Żydów. Nie ulega jednak wątpliwości, że obóz ten zbudowali w 1942 roku Niemcy, więc określenie „polski” jest krzywdzące wobec Polaków. Rzecznik polskiego MSZ Piotr Paszkowski zapowiedział wówczas interwencję.
Kampanię przeciwko tego typu publikacjom – szkodzącym wizerunkowi Polski i Polaków – prowadzili dziennikarze działu zagranicznego „Rzeczpospolitej”, którzy przez wiele miesięcy w 2006 i 2007 roku śledzili je w międzynarodowej prasie i kontaktowali się z ich autorami nakłaniając do sprostowań. Akcja ta („Przeciw polskim obozom”) prowadzana przy współpracy polskiego MSZ przyniosła wiele sprostowań i przeprosin, jednak nie całkowitą eliminację wprowadzających w błąd określeń. Tylko w tym roku polski resort spraw zagranicznych interweniował ok. dziesięciokrotnie, a w sumie od 2005 roku – blisko 70 razy. Także wobec ostatnich brytyjskich publikacji konsul generalny RP w Londynie Robert Rusiecki zapowiedział: „nie będziemy bierni, będziemy ripostować”. Czy jednak Brytyjczycy się czegoś nauczą? Jak pokazują ostatnie tygodnie, „polskie obozy” możemy jeszcze nieraz zobaczyć na brytyjskich łamach.

Magda Qandil
[email protected]

 


Google Logo Dodaj "Polish Express" do preferowanych źródeł Google + Dodaj źródło

Zobacz także

Pomoc finansowa w postaci 100 funtów, podwyżka płacy minimalnej. Co jeszcze znalazło się w budżecie?

John Healey w czasie ogłoszenia jesiennego budżetu, zaproponował pomoc finansową dla gospodarstw domowych w postaci wypłaty 100 funtów.

Ryanair uruchomił nowe połączenie do Polski z UK

Irlandzkie linie uruchomiły w tym tygodniu nowe połączenie do Polski z UK. Ryanair zwiększa liczbę tras z Manchesteru, ale nie tylko.

Likwidacja stałych opłat w rachunkach za gaz. Zyskają miliony gospodarstw

Kanclerz skarbu zapowiedział, że zwróci się do regulatora rynku energii, Ofgem, o usunięcie stałych opłat za gaz.

Niemiecka emerytura. Jak złożyć wniosek, mieszkając dziś w Polsce?

Jeśli interesuje Cię niemiecka emerytura, nie czekaj z przygotowaniami do ostatniej chwili. Zbierz Rentenversicherungsnummer, Steuer-ID, IBAN oraz dokumenty potwierdzające niemieckie okresy zatrudnienia.

Mieszkańcy Wysp gromadzą zapasy po apelu rządu

Sprzedawcy detaliczni odnotowują wzrost sprzedaży odbiorników radiowych i żywności w puszkach. Mieszkańcy UK gromadzą zapasy.

Nasza misja

Polish Express to rzetelne źródło informacji dla Polaków za granicą. Publikujemy wyłącznie sprawdzone wiadomości. Dowiedz się, jakie są nasze zasady redakcyjne!

Teksty tygodnia

Antygrypina – naturalny i skuteczny sposób na odporność. Jak przyrządzić ją w domu?

Antygrypina to naturalny środek wzmacniający odporność, zawierający bardzo dużą dawkę witaminy C.

Jak zrobić domowy syrop na odporność?

Co kryje się w walijskim garnku? Polka odkrywa zapomniane smaki i tradycje

Od ponad 20 lat mieszka w Zjednoczonych Emiratach Arabskich,...

Skład frytek z McDonald’s – z czego są zrobione? Sprawdzamy mit o „trującym” pestycydzie

Skład frytek z McDonald’s zależy od kraju.  W Polsce...

Pomoc finansowa w postaci 100 funtów, podwyżka płacy minimalnej. Co jeszcze znalazło się w budżecie?

John Healey w czasie ogłoszenia jesiennego budżetu, zaproponował pomoc finansową dla gospodarstw domowych w postaci wypłaty 100 funtów.

Mieszkańcy Wysp gromadzą zapasy po apelu rządu

Sprzedawcy detaliczni odnotowują wzrost sprzedaży odbiorników radiowych i żywności w puszkach. Mieszkańcy UK gromadzą zapasy.

Praca i finanse

Kryzys w UK

Styl życia

Życie w UK

Londyn

Crime

Zdrowie