Brytyjka z Norfolk doznała dotkliwych poparzeń w samolocie easyJet, gdy jedna ze stewardes upuściła na jej ramię gorący makaron z wrzątkiem. Kobieta do tej pory czeka na reakcję linii lotniczych w tej sprawie.
Na zdjęciu zamieszczonym przez Brytyjkę na Facebooku możemy zobaczyć jej poparzone ramię. Kobieta skarży się na pracowniczkę easyJet, która upuściła na nią gorący makaron z wrzątkiem.
Mieszkanka Norfolk, która akurat wracała z Teneryfy, gdy doszło do zdarzenia na pokładzie, twierdzi, że gorąca woda przedostała się przez dwie warstwy jej ubrania (włączając gruby sweter) i poparzyła jej skórę.

Przeczytaj też: Jakich przewoźników lotniczych najczęściej wybierają Polacy? Gdzie i skąd latamy?
Zamieszczając zdjęcie na FB napisała: „Czy ktoś mógłby odpowiedzieć na moją korespondencję przez formularz na stronie w sprawie tego poparzenia, do którego doszło 19 lutego podczas powrotu z Teneryfy? Zostało ono spowodowane przez gorącą wodę z makaronem w misce, nad którą stewardessa straciła kontrolę.”
Obsługa klienta easyJet odpowiedziała na post Brytyjki tłumacząc, że opóźnienie związane jest z problemami dotyczącymi koronawirusa. W oświadczeniu napisano: „Przykro nam z powodu tego, co się stało, Debyy. Odpowiedź na przesłany przez ciebie formularz może zająć do 28 dni. Czas ten może się wydłużyć ze względu na problemy związane z koronawirusem.”
