Fot. Getty
Na piątkowej konferencji prasowej, podsumowującej dwa dni szczytu Rady Europejskiej, premier Mateusz Morawiecki podkreślił, że Polska jest gotowa na tzw. twardy Brexit. Szef polskiego rządu zapewnił, że nawet w wypadku wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej bez umowy, Polacy na Wyspach nie mają się czego obawiać, ponieważ ich prawa chronią uzgodnienia bilateralne między Londynem i Warszawą odnośnie traktowania wzajemnie swoich obywateli.
Mateusz Morawiecki wyraźnie zaznaczył, że scenariusz, w którym Wielka Brytania opuszcza Unię Europejską bez umowy, nie stanowi dla Polski zagrożenia. Mimo tego premier oświadczył, że wierzy, iż uda się osiągnąć stosowny kompromis między Brukselą i Londynem, tak żeby do twardego Brexitu nie doszło. – Na taką ewentualność się również przygotowujemy, cały czas zachowując jeszcze nadzieję, że Wielkiej Brytanii uda się wypracować porozumienie w tej sprawie – powiedział Morawiecki. – Z naszej strony mogę powiedzieć, że dzisiaj właściwie piłka jest po tamtej stronie boiska – dodał.
Scenariusz no-deal jest najgorszym, jaki można sobie wyobrazić w zakresie Brexitu, i to zarówno dla Wielkiej Brytanii, jak też dla krajów Unii Europejskiej. Jednak, jak podkreślił Morawiecki, żaden scenariusz nie przewiduje pogorszenia sytuacji Polaków mieszkających na Wyspach. Premier polskiego rządu przypomniał, że z Theresą May spotkał się kilkukrotnie i zgodził się z nią co do tego, że prawa obywateli polskich w UK i prawa obywateli brytyjskich w Polsce regulują uzgodnienia bilateralne, oparte na zasadzie wzajemności i szacunku dla dotychczas uzyskanych przez imigrantów, „socjalnych i społecznych warunków funkcjonowania”.
Donald Tusk: Musimy wykluczyć otwarcie jakichkolwiek nowych negocjacji ws. umowy wyjścia
Mateusz Morawiecki pochwalił się też na konferencji po szczycie UE, że Wspólnota nie będzie na razie zmieniała polityki migracyjnej i azylowej, co jest „ogromnym polskim zwycięstwem”. – Mogę podkreślić tu raz jeszcze, że to nasze stanowisko od ponad dwóch lat, które jednoznacznie podnosiliśmy, że nie ma żadnych przymusowych relokacji, zostało przyjęte przez Radę Europejską w czerwcu. Teraz wypracowywane są konkretne kryteria zastosowania tej polityki migracyjnej i azylowej w kształcie, który wtedy uzgodniliśmy. Czyli na warunkach polskich – zaznaczył premier.
Brytyjscy turyści będą musieli zapłacić 6 funtów za wjazd na teren Unii Europejskiej po Brexicie
