Polski student opowiada, jak doszło do rasistowskiego ataku w Telford!

Do wydarzenia doszło w parku przy St Matthews Road w miniony czwartek. 21-letni Bartosz Milewski wrócił właśnie z pobytu na uczelni w Stanach Zjednoczonych. Wyszedł spotkać się z przyjaciółmi w parku i rozmawiał z nimi po polsku, co nie spodobało się napastnikom.

Grupa Brytyjczyków kazała mówić Polakom po angielsku, choć tak naprawdę szukali jedynie okazji do zaczepki i bijatyki. Jeden z nich swoją agresję tłumaczył tym, że mieszka razem z córką i nie chce, aby była zmuszana do… słuchania języka polskiego! Polacy, chcąc uniknąć awantury, podkreślali, że mieszkają niedaleko i zaraz wracają do swoich domów. Niestety, nie udało im się, bo Brytyjczycy ich zaatakowali. Całe zajście skończyło się tym, że Polak został ugodzony rozbitą butelką w szyję.

Polak zaatakowany w Telford! Kazali mu mówić po angielsku

- Advertisement -

Ofiarę rasistowskiego ataku szybko przewieziono do szpitala Princess Royal Hospital i założono mu trzynaście szwów. Policja poinformowała, że napastnikami było trzech białych, dwudziestoparoletnich mężczyzn. Milewski przez pobyt w szpitalu musiał odłożyć swój powrót do USA, gdzie prowadził wakacyjne obozy piłkarskie dla dzieci. Milewski w 2009 zdecydował się na emigrację z Polski, ale nie żeby „zarabiać na zmywaku”, tylko uczyć się i rozwijać swoje sportowe pasję. Po ukończeniu szkoły w Shropshire przeprowadził się do Portsmouth, gdzie studiuje na tamtejszym uniwersytecie. W przyszłości chce zostać trenerem.

„Miałem czternaście lat kiedy opuściłem moją ojczyznę. W Anglii czuje się jak w domu” – mówi Milewski w obszernym wywiadzie udzielonym dla Independent. „Niestety, nie było mnie w kraju, gdy zdecydowano o Brexicie i tak naprawdę nie wiedziałem, że aż tak wiele się zmieniło. Większość wiadomości na temat rasistowskich wybryków, które do mnie dochodziły, były bagatelizowanych przez moich brytyjskich przyjaciół na zasadzie „zawsze znajdzie się jakiś idiota”.

Polscy policjanci przybyli do Wielkiej Brytanii. Jest ich aż…dwóch

Polak na własnej skórze i to w bardzo bolesny sposób przekonał się o nieprawdziwości tych słów. Ze szpitala już wyszedł, ale jeszcze nie wrócił na uniwersytet. Ze szwami nie ma problemu, ale w tej chwili bardziej potrzebna jest mu pomoc psychologiczna, niż medyczna. Milewski ma problemy z zaśnięciem i boi się wychodzić samotnie po zmroku. „Nie ma takiej możliwości, abym nocą opuścił mój dom, żeby choćby wyprowadzić swojego psa” – komentuje. „Na pewno nie sam”.

Wkrótce szwy zostaną zdjęte. Rana się zabliźni i pozostanie jedynie pamiątką tych przykrych wydarzeń. Ale znacznie więcej czasu minie zanim Bartosz Milewski przezwycięży swoje lęki i będzie mógł normalnie funkcjonować.

Nasza misja

Polish Express to rzetelne źródło informacji dla Polaków za granicą. Publikujemy wyłącznie sprawdzone wiadomości. Dowiedz się, jakie są nasze zasady redakcyjne!

Konto brytyjskie z uczciwym kursem

Banki w UK potrafią doliczyć nawet 3-5% marży do każdego przelewu do Polski lub innego kraju. Wysyłając £1000 przez Wise, odbiorca otrzyma średnio o 150-250 PLN więcej niż przy tradycyjnym przelewie bankowym.

Teksty tygodnia

Podróżujesz z psem lub kotem do Polski? Od kwietnia potrzebny jest nowy dokument!

Zmiany nie uderzają w same zasady zdrowotne dotyczące zwierząt, ale nieco komplikują się administracyjnie.

Settled status: Jak udowodnić Home Office, ile mieszkasz w Wielkiej Brytanii?

Masz pre-settled status i nie wiesz, czy dostaniesz settled? Sprawdź, jak udowodnić pobyt w UK, kiedy NIN nie wystarcza i jakie dokumenty liczą się dla Home Office.

Dofinansowanie za złomowanie starych samochodów (ULEZ)

TfL przeznaczył miliony funtów na wspieranie usuwania z londyńskich dróg samochodów, które nie spełniają norm ULEZ. 

W Wielkiej Brytanii będzie cieplej niż na Ibizie w ten weekend

Temperatury w weekend mają wzrosnąć powyżej 20 stopni Celsjusza. W niektórych częściach kraju będzie cieplej niż na Ibizie.

Uwaga na HMRC scam! Polacy w UK tracą nawet £300. Jest nowa metoda weryfikacji

Wśród ofiar oszustów często są Polacy, którzy tracą nawet kilkaset funtów po jednym telefonie. Przestępcy wykorzystują zaufanie do instytucji publicznych i rosnący niepokój związany z podatkami oraz świadczeniami

Praca i finanse

Kryzys w UK

Styl życia

Życie w UK

Londyn

Crime

Zdrowie