Fot: Pxhere
Ponad dwa miliony pracowników w Wielkiej Brytanii zostanie całkowicie zwolniona z obowiązku płacenia składek w ramach National Insurance. Brytyjski rząd wprowadza zmiany, na których skorzystają ci, którzy zarabiają najmniej.
W Wielkiej Brytanii obowiązek płacenia składek na ubezpieczenie społeczne pojawia się dopiero w momencie, gdy nasze zarobki osiągają określony poziom. Do tej pory ten pułap zaczynał się od kwoty 9880 funtów rocznie. Teraz, w obliczu rosnących kosztów utrzymania, szalejącej inflacji i drożyzny zarówno w sklepach, jak i na stacjach, rząd UK zdecydował się go podnieść. Składkę National Insurance będzie trzeba opłacać, gdy zarobki w skali roku sięgną 12 570 funtów. W praktyce oznacza to, że około dwa miliony osób w UK zostanie zwolniona z obowiązku opłacania ubezpieczenia społecznego, jak wynika z oficjalnych rządowych wyliczeń. Generalnie, według analityków na nowych zmianach mają zyskać wszyscy, którzy zarabiają mniej, niż 34 tysiące funtów rocznie.
Ile będziemy płacić w ramach składki National Insurance?
Przypomnijmy, od 6 kwietnia 2022 roku pracownicy i pracodawcy płacą dodatkowe 1,25 pensa w ramach NI. Po pandemii (ale jeszcze przed nastaniem obecnego kryzysu kosztów utrzymania) brytyjski rząd chciał dzięki tej podwyżce sfinansować odbudowę i reformę systemu opieki zdrowotnej. Teraz, od kwietnia 2023 roku kwota ubezpieczenia społecznego wróci do "starej stawki", a dodatkowe środku zostaną pobrane jako nowa opłata Health and Social Care Levy. W przeciwieństwie do NI będzie ona uiszczana także przez osoby w wieku emerytalnym, które nadal pracują.
Warto zaznaczyć, że tegoroczna podwyżka NI była złamaniem jednej z obietnic wyborczy Partii Konserwatywnej złożonej podczas kampanii w 2019 roku.
Kto straci, a kto zyska na tych zmianach? Przykładowo, pracownik, który w nowym roku podatkowym zarobi do 20 tysięcy funtów zapłaci o 178 funtów mniej w ramach National Insurence, niż w roku podatkowym 2022-23. W przypadku zarobków do 30 tysięcy funtów zysk wyniesie już tylko 53 funty. z kolei osoba zarabiająca do 50 tysięcy straci, bo zapłaci 197 funtów więcej, a dla zarabiających do 80 tysięcy koszty pójdą w górę o aż 572 funty.
Najwięcej zyskają najmniej zarabiający
Przypomnijmy, zmiany tych pułapów są częścią nowego rządowego planu "ulżenia" pracownikom na Wyspach. W zeszły weekend Boris Johnson i Rishi Sunak we wspólnym artykule opublikowanym na łamach "Sun on Sunday" zapowiedzieli "pojedynczą, największą obniżkę podatków". Ma ona pozwolić zaoszczędzić mieszkańcom Wysp 6 miliardów funtów i sprawi. Więcej na ten temat pisaliśmy w artykule: "Premier i kanclerz ogłaszają "pojedynczą, największą obniżkę podatków od dekady"
