Kryzys kosztów życia w UK już od bardzo dawna nie był tak widoczny i tak dalece posunięty. Aż 90 proc. banków żywności odnotowało wzrost liczby ludzi przychodzących do nich po pomoc, a wśród osób potrzebujących są już nie tylko osoby bezdomne, pozostające bez pracy, wielodzietne rodziny, emeryci, ale też nauczyciele i pracownicy NHS.
Banki żywności są oblegane przez Brytyjczyków
Nie będzie przesady w stwierdzeniu, że banki żywności są już dosłownie oblegane przez Wyspiarzy, których nie stać na zakup podstawowych artykułów spożywczych. Najnowsze dane pokazują, że obecnie w Wielkiej Brytanii z pomocy banków żywności zależnych jest więcej osób, niż kiedykolwiek wcześniej. I, niestety, powoli zaczyna się też zmieniać struktura osób przychodzących po pomoc. Niegdyś na zakup podstawowych produktów spożywczych nie stać było przede wszystkim osób bezdomnych, pozostających bez pracy, emerytów czy rodzin wielodzietnych, w tym rodziców samotnie wychowujących dzieci, natomiast obecnie po pomoc zgłaszają się też m.in. nauczyciele i pracownicy NHS. A zatem osoby pracujące często w pełnym wymiarze godzin, które przez kryzys kosztów życia nie są w stanie związać końca z końcem.
90 proc. banków żywności zanotowało wzrost zapotrzebowania na świadczoną przez nie pomoc
Najnowsze badanie przeprowadzone przez the Independent Food Aid Network (Ifan) i opublikowane w „The Observer” pokazuje, że blisko 90 proc. banków żywności odnotowało zwiększony popyt na świadczoną przez nie pomoc żywnościową w grudniu 2022 r. i styczniu 2023 r. w porównaniu z rokiem poprzednim. Połowa z 85 badanych organizacji, które prowadzą łącznie 154 banki żywności, są świadome tego, że w razie dalszego wzrostu popytu na podstawowe artykuły żywnościowe, będą one musiały albo ograniczyć wsparcie, albo odsyłać ludzi z kwitkiem.
Niestety, jak wynika z badań Ifan, banki żywności zmagają się z zaspokojeniem rekordowo wysokiego popytu zna żywność również ze strony osób pracujących – w tym personelu NHS i nauczycieli. Pracownicy aż 80 proc. badanych organizacji poinformowało, że po wsparcie przychodzi też do nich znaczna liczba osób, które robią to po raz pierwszy w życiu. Zapotrzebowanie na żywność rośnie także wśród emerytów i rodzin z dziećmi.
Z kolei organizacja The Trussell Trust, która jest największym operatorem banków żywności w Wielkiej Brytanii (1300) już informuje, że obecna zima jest najbardziej pracowita w historii. W listopadzie the Trussell Trust ostrzegało, że banki żywności znalazły się w „punkcie krytycznym” oraz informowało, że tylko w okresie między kwietniem a wrześniem rozdysponowało 1,3 mln awaryjnych paczek żywnościowych – o jedną trzecią więcej niż w tym samym w 2021 roku i o ponad 50 proc. więcej niż przed wybuchem pandemii.
Rodzice nie dojadają, żeby nakarmić swoje dzieci
Jednocześnie, jak wynika z najnowszego badania przeprowadzonego przez Quakers, blisko jeden na trzech rodziców w UK (31 proc.) decyduje się na pominięcie śniadania, by mieć wystarczająco dużo jedzenia dla swoich pociech. I choć inflacja w Wielkiej Brytanii nieco przyhamowała – w styczniu indeks CPI, czyli wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych, który stanowi najpopularniejszą na świecie miarę inflacji/deflacji, osiągnął poziom 10,1 proc.), to nie jest to jeszcze moment, w którym brytyjskie gospodarstwa domowe mogłyby odetchnąć. Zwłaszcza, że
The Office for Budget Responsibility i Bank Anglii przewidują dalszy spadek koniunktury na Wyspach w pierwszej połowie 2023 roku i jeszcze większy przez to drenaż domowych budżetów.
Zajrzyj także na naszą główną stronę: PolishExpress.co.uk – będzie nam miło!
Artykuły polecane przez PolishExpress.co.uk:
W rzece Wyre znaleziono ciało. Czy jest to ciało zaginionej Nicoli Bulley?
