Kandydat na premiera, który ma duże szanse nim zostać, znany jest ze swoich kosztownych upodobań i nie zrobił wcale wyjątku, gdy pojawił się na placu budowy w Teesside Freeport w swoich zamszowych butach Prady.
Rishi Sunak jest w czołówce wytypowanych kandydatów na przywódcę torysów i szefa rządu. W oczach opinii publicznej mogą go jednak zgubić jego drogie upodobania i zamiłowanie do życia w luksusie, co czyni go mało wiarygodnym potencjalnym premierem w dobie kryzysu dotyczącego kosztów życia, który dotknął wielu obywateli.
- Przeczytaj też: Brytyjskim premierem chce być człowiek, który „nie ma przyjaciół z klasy robotniczej”
Rishi Sunak na budowie w butach Prady
Podczas niedawnej wizyty Rishi Sunaka na placu budowy zauważono, że ma on na nogach zamszowe budy Prady, których cenę oszacowano na 490 funtów. Były kanclerz, który jest również milionerem, założył brązowe mokasyny podczas zwiedzania budowy w Teesside Freeport. Po wskazaniu na grudki ziemi, Sunak powiedział Teesside Live:
– Wiem, że sytuacja jest trudna, a ludzie obawiają się, jak zapłacą rachunki.
Sunak przyznał także, że nie mógł sprawić, aby presja związana ze wzrostem kosztów życia „zniknęła jak za pomocą magicznej różdżki”, ale jego wsparcie byłoby skierowane „do tych, którzy najbardziej go potrzebują”.
Ekstrawagancje Sunaka
Rishi Sunak znany jest ze swoich ekstrawagancji wynikających z zamiłowania do wygód i luksusów. Należy do nich m.in. budowa basenu o wymiarach 12 na 5 metrów, kortu tenisowego z siłownią i czterech pryszniców w swojej wiejskiej rezydencji.
Prasa pisze o tym, że fanatyk fitnessu, pan Sunak, zaczyna zwykle swój dzień od treningu na rowerze stacjonarnym Peloton o wartości 1750 funtów, a trening prowadzi guru tego typu ćwiczeń z Brooklynu, Cody Rigsby.
Ponadto Rishi Sunak uparcie twierdził, że jego rodzina używa Volkswagena Golfa do poruszania się po Londynie, jednak dobrze wiadomo, że mają cztery samochody, bardziej luksusowe.
Były kanclerz był wyśmiewany także za pozowanie do zdjęć promujących tymczasowe ograniczenie opłaty za paliwo, na których korzystał z cudzego samochodu. Kamery uchwyciły także zawstydzający moment, w którym próbował niezręcznie użyć swojej karty bankowej, gdy kupował benzynę.
