Strajk imigrantów 20 sierpnia? Nawet nie chcę o tym słyszeć – twierdzi wielu Polaków w Wielkiej Brytanii. – Nie doprowadzajmy do konfliktu z gospodarzami tego kraju, róbmy swoje i nie przesadzajmy ze skargami na to, jak żle traktują nas w UK – można wyczytać w komentarzach.
Przypominjmy – powodem, dla którego dyskusja o strajku wybuchła z tak wielką siłą, było oskarżanie Polaków i innych imigrantów, że w Wielkiej Brytanii przebywają jedynie po to, by „doić” system pomocy społecznej. Tymczasem – jak dowodzą liczby, akurat Polacy więcej dokładają do brytyjskiego budżetu w formie podatków i opłat niż z niego korzystają dzięki benefitom. „Polish Express” napisał o pomyśle strajku, tekst odbił się szerokim echem nie tylko w Wielkiej Brytanii.
Jednak coraz więcej Polaków deklaruje, że strajkować wcale nie zamierza, a 20 sierpnia weźmie udział – zamiast w strajku – w akcji honorowego oddawania krwi. To facebookowe wydarzenie ma już 1200 uczestników. Udział w strajku, również na Facebooku – zapowiada 977 osób. Jednak internetowe deklaracje mają – jak uczy doświadczenie – raczej wirtualną wartość.
Czy strajk jest więc tylko wirtualnym bytem? Nie słychać, by ktokolwiek 20 sierpnia planował demonstrację pod hasłem „Stop blaming us!”, zapowiadając blokadę choćby krótkiego odcinka ulic w okolicach Pałacu Westminster – tam właśnie miała się odbyć pokojowa demonstracja z udziałem osób, które tego nie nie pójdą do pracy. Jednak w wypowiedziach wiele osób nadal podchodzi do pomysłu strajku na poważnie.
– (…) Proponowałbym po pierwsze skończyć już z kontrowaniem siebie nawzajem. Kto chce się pokazać strajkując niech to zrobi, kto oddać krew – jak najbardziej. Ale nie pokazujcie światu, że jedna akcja ma podkopać drugą – pisze jeden z uczestników dyskusji. – Ba, przecież przekaz jest w gruncie rzeczy ten sam i na naszą korzyść działa różnorodność inicjatyw. Choć wydaje mi się też, że przekaz strajku, skoro już będzie, powinien być bardziej stonowany i pozytywny, a mniej konfrontacyjny i narzekający (…) Inne wypowiedzi są bardziej dosadne:
– Jak komuś tu nie odpowiada, niech spada do Polski – takie głosy padają nie tylko ze strony Brytyjczyków. Przeciwko i za strajkiem występują też Anglicy Przeciwnicy robią to jednak w sposób, który niewiela ma wspólnego z uprzejmością. Jeden z niewielu e-maili przeciwko strajkowi, który nadaje się do zacytowania zaczyna się tak: – If you Poles don’t like it in my county, then why don’t you all hop on the next ferry from Harwich and clear off back to your own homeland.? Why come here in the first place? Could it be to sponge on our hospitality and soak all you can from our misplaced generosity while contributing little or nothing towards it? (…)
Oto pełne tłumaczenie anonimowego listu: Jeżeli wam, Polakom, nie podoba się w moim kraju , dlaczego nie wskoczycie na pierwszy prom z Harwich i nie wrócicie do swojego własnego państwa?
Po co tu w ogóle przyjeżdżaliście? Aby wykorzystać naszą gościnność i wycisnąć wszystko co możecie z naszej źle ulokowanej hojności i ofiarności nie dając nic w zamian? Dla wszystkich. którzy mają czelność nadużywać naszej dobrej woli i straszyć strajkiem, przekaz ze strony Brytyjczyków jest jasny- mamy serdecznie dość waszego narzekania, niewdzięcznych, chciwych imigrantów. Jakbyście się czuli, gdyby setki tysięcy Brytyjczyków zalały Warszawę, Kraków czy Gdańsk, ukradły wam pracę, zażądały świadczeń socjalnych i darmowej opieki zdrowotnej a potem przemaszerowały ulicami miast bo taki obrót spraw nie podoba się lokalnej społeczności? Po co poszliśmy na wojnę 3 września 1939 roku?
Wydaje mi się, że powodem była napaść Niemców na Polskę, a następne 6 lat kosztowało Wielką Brytanię wiele istnień ludzkich i wyrządziło niewypowiedzianie straty gospodarcze. Nie powinniśmy byli się w to angażować, bo dzisiaj nie dostajemy podziękowań od niewdzięcznych Polaków , jedyne co słyszymy to oskarżenia. Szkoda, że Polska nie jest już komunistycznym krajem bo lepiej by było gdybyście nie mieli możliwości swobodnie poruszać się po świecie i atakować go swoimi aroganckimi roszczeniami.
Nadchodzą też do nas zupełnie innej treści maile. Tak jak ten:
