Fot. Getty
Michel Barnier odpowiedział wczoraj wieczorem Borisowi Johnsonowi na sugestie, że kontroli towarów podróżujących między Wielką Brytanią i Irlandią Północną praktycznie nie będzie. Główny negocjator ze strony UE zaznaczył podczas wystąpienia w Belfaście, że Zjednoczone Królestwo zdecydowało się zostać „krajem trzecim” i że w związku z tym o handlu bez żadnych ograniczeń nie ma już mowy.
– Zjednoczone Królestwo postanowiło zostać krajem trzecim, opuścić jednolity rynek i unię celną, pozostawić za sobą unijne ramy wspólnych zasad, wspólnego nadzoru i wspólnego Trybunału Sprawiedliwości. [UK] zdecydowało się stworzyć dwie przestrzenie regulacyjne. To oznacza, że handel bez żadnych ograniczeń i tarć jest niemożliwy. To oznacza, że kontrole będą niezbędne – zaznaczył Barnier w trakcie swojego wieczornego wystąpienia na uniwersytecie Queen’s University w Belfaście.
– Będziemy potrzebować kontroli sanitarnych i fitosanitarnych produktów spożywczych i żywych zwierząt. UE musi mieć możliwość oceny ryzyka związanego z każdym produktem pojawiającym się na jej rynku i, jeśli to konieczne, aktywować kontrole fizyczne. Te kontrole muszą gdzieś mieć miejsce. A ponieważ celem całego porozumienia [między UE i UK – przyp. red.] jest uniknięcie twardej granicy i ochrona gospodarki całej wyspy, to jasne było, że [kontrole] nie mogą się odbywać na granicy lądowej między Irlandią i Irlandią Północną. Jedyną realną opcją było użycie w tym wypadku portów w Irlandii Północnej. Również tutaj takie kontrole są najłatwiejsze do wdrożenia. Kontrole będą miały miejsce także w Dublinie i innych punktach wjazdowych do UE – dodał Michel Barnier.
Nie przegap: Już w piątek do obiegu wejdzie moneta upamiętniająca Brexit o nominale 50 pensów
