Fot. Getty
Jeśli w życie wdrożone zostaną założenia przedstawionego właśnie przez Jeremy'ego Hunta jesiennego budżetu, to brytyjscy pracownicy będą w ciągu najbliższych pięciu lat na minusie nawet o £15 000. A wszystko to przez zamrożone stawki podatków, w tym kwoty wolnej od podatku, wyższych stawek na ubezpieczenie społeczne National Insurance Contributions i ogólną presję na finanse mieszkańców UK należących do tzw. klasy średniej.
Sytuacja ekonomiczna Brytyjczyków będzie się pogarszać
Dane opublikowane przez the Office for Budget Responsibility wraz z jesiennym budżetem Jeremy'ego Hunta wskazują, że Wielka Brytania już wchodzi w stan recesji, która zniweczy osiem ostatnich lat wzrostu. Brytyjskie gospodarstwa domowe będą musiały w związku z tym stawić czoła największemu spadkowi poziomu życia od czasu rozpoczęcia zbierania na ten temat jakichkolwiek danych. Ekonomiści wskazują, że gdyby płace rosły w takim tempie, jakie miało miejsce w szczytowym momencie tuż przed wybuchem kryzysu, to w ciągu następnych pięciu lat pracownicy zarabialiby o £292 tygodniowo więcej, lub, w ujęciu rocznym o £15 000 więcej. Eksperci think tanku the Resolution Foundation zaznaczają, że plany finansowe Jeremy'ego Hunta wywierają dalszą presję na już mocno dotkniętą klasę średnią w Wielkiej Brytanii, a po prezentacji jesiennego budżetu dochody typowych gospodarstw domowych zostaną trwale uderzone o 3,7 proc. Fatalne perspektywy gospodarcze oznaczają także, że realne płace nie powrócą do poziomu z 2008 roku aż do 2027 roku.
Pomoc będzie rekordowa, ale nie zrównoważy rosnących kosztów życia
Eksperci the Resolution Foundation informują, że podwyżka świadczeń społecznych zgodnie z inflacją w przyszłym roku będzie stanowiła największy wzrost takich świadczeń od 1991 roku, co będzie miało ogromne znaczenie dla osób o niskich i średnich dochodach. Gospodarstwa domowe korzystające z Universal Credit otrzymają w przyszłym roku zastrzyk gotówki rzędu średnio £244. Ale niższe wsparcie do gwałtownie rosnących rachunków za energię od kwietnia przyszłego roku będzie oznaczać, że rząd pomoże zrekompensować gospodarstwom domowym tylko 30 proc. podwyżek, do których dojdzie na przestrzeni najbliższych dwóch lat. Mniej więcej jedna na osiem rodzin, a w sumie 3,3 miliona gospodarstw domowych – zapłaci za energię o ponad £2000 więcej niż w zeszłym roku. Na szczęście jednak najbiedniejsza jedna piąta gospodarstw domowych w Wielkiej Brytanii otrzyma pomoc dla 48 proc. oczekiwanych podwyżek.
– Jako importer energii, Wielka Brytania jest na skutek szoku cenowego coraz biedniejsza. Decyzja o tym, jak sobie z tym poradzimy, w znacznym stopniu należała do kanclerza. To on zdecydował, że gospodarstwa domowe muszą sobie poradzić z wyższymi rachunkami za energię, wyższymi podatkami i gorszymi usługami publicznymi, niż wcześniej oczekiwano. Niezależnie od tegojak trudne było dokonanie tego wyboru, taka będzie nasza rzeczywistość przez kilka następnych lat – mówi James Smith, dyrektor ds. badań w the Resolution Foundation.
Pensja minimalna w UK wzrośnie o prawie 10 proc.
Zgodnie z tym, co pisaliśmy już wcześniej, od kwietnia 2023 roku w górę pójdzie minimalne wynagrodzenie w UK. Stawka National Living Wage ma wzrosnąć o prawe 10 proc. – do £10,42 za godzinę pracy. Obecnie zaś, czyli od kwietnia 2022 roku, stawka ta wynosi £9,50 za godzinę pracy (jeszcze wcześniej wynosiła £8,91). W praktyce to podwyżka dla około 2,5 miliona osób zatrudnionych w UK. Według wielu analityków Wielka Brytania jest jednak gorzej przygotowana do radzenia sobie z obecnym wstrząsem gospodarczym niż inne kraje. Niestety przedłużający się okres niedoinwestowania sprawił, że gospodarka UK jest mniej wydajna i mnie odporna na kryzysy. – Brytyjskie rodziny każdego dnia poświęcają się, aby żyć w miarę swoich możliwości, podobnie jak ich rząd, ponieważ Wielka Brytania zawsze płaci za obranie swojej drogi – mówił podczas swojego wystąpienia w Izbie Gmin kanclerz Jeremy Hunt.
Inflacja w Wielkiej Brytanii wynosi 11,1 proc.
Ogromnym obciążeniem dla mieszkańców UK jest rosnąca już od wielu miesięcy inflacja. Z danych opublikowanych przez The Office for National Statistics (ONS) wynika, że stopa inflacji w Wielkiej Brytanii osiągnęła w październiku poziom 11,1 proc., i to pomimo tego, że rząd wprowadził z początkiem października program Energy Price Guarantee, zastępujący cenowy limit rachunków za energię ustalany przez Ofgem. Na wzrost inflacji w UK wpływ miał m.in. wzrost cen żywności w wysokości blisko 2 proc. i w związku z tym koszty życia w UK w ciągu ostatnich 12 miesięcy poszybowały do poziomu nienotowanego od października 1981 r. Gospodarstwa domowe płacą teraz o 90 proc. więcej za gaz, energię elektryczną i inne paliwa niż dokładnie o tej samej porze w zeszłym roku. Inflacja cen żywności wzrosła z 14,6 proc. do 16,4 proc., czyli do najwyższego poziomu od 1977 roku. I choć analitycy City spodziewali się wzrostu inflacji w październiku, to nie aż tak ostrego. Przewidywano, że wzrost rocznej stopy inflacji z 10,1 proc. we wrześniu wyniesie w przybliżeniu 10,7 proc. w październiku, ale sporo się w tym względzie pomylili.
Zajrzyj także na naszą główną stronę: polishexpress.co.uk – będzie nam miło!
Artykuły polecane przez polishexpress.co.uk:
Ryanair dodaje siedem nowych tras z brytyjskiego lotniska i organizuje wyprzedaż biletów
Ceny energii elektrycznej w Wielkiej Brytanii są najwyższe na świecie
