Jak donoszą brytyjskie media Boris Johnson miał zostać "wrobiony" we wprowadzenia drugiego lockdownu w Anglii. Według źródeł w rządzie, na jakie powołują się dziennikarze tabloidu "The Daily Mail", premierowi UK podsunięto dane, które miały wprowadzić go błąd i skłonić do podjęcia takiej, a nie innej decyzji.
Anonimowe źródła, na które powołuje się "Daily Mail" utrzymują, że premier Johnson podejmując decyzję o wprowadzeniu drugiego lockdownu w Anglii kierował się danymi i analizami, które wprowadziły go w błąd. Według nich liczba zgonów miała wzrosnąć do 4 tysięcy dziennie, a decyzje w kwestii zaostrzenia obostrzeń miały zostać podjęte nie tylko w pośpiechu i bez odpowiednich konsultacji, ale również z dużą niechęcią ze strony samego Johnsona.
Jeden z ministrów w obecnym rządzie anonimowo miał podzielić się z "Daily Mail" informacją, że Johnson czuł, że został zmuszony do podjęcia decyzji, że został w nią "wmanewrowany".
"Był naprawdę zły z powodu wycieku [informacji o drugim lockdownie – przyp. red.], ponieważ w tym momencie mogła zostać podjęta inna decyzja" – komentuje rządowe źródło "Maila". "Istnieje również obawa, że niektóre informacje, na których opierano się podejmując decyzję, w obecnej perspektywie, są pozbawione podstaw. W rzeczywistości liczby wydają się sugerować, że sytuacja poprawiała się, zanim rozpoczęła się blokada. Wprowadziliśmy lockdown na miesiąc, choć nie musieliśmy" – uzupełnia.
- Przeczytaj też: Izba Gmin przegłosowała drugi lockdown. Od północy w całej Anglii obowiązują nowe restrykcje
Te doniesienia rzucają nowe światło w perspektywie wydłużenia drugiego lockdownu – wiele wskazuje na to, że Boris Johnson niechętnie odnosi się do wszelkich pomysłów zamykania gospodarki na Wyspie! "Trzecia lub czwarta blokada kraju jest mało prawdopodobna" – zaznacza źródło, na które powołuje się "Daily Mail". Podjęcie takiej decyzji stałoby w sprzeczności z "politycznymi preferencjami" Borisa Johnsona.
Rzecz jasna do tych medialnych rewelacji w oficjalnym komunikacie odniósł się przedstawiciel Downing Street 10 zapewniając, że premier "nie został wrobiony" w decyzję.
- Przeczytaj również: Pracownicy w UK otrzymają w tym roku £200 premii bożonarodzeniowej za brak firmowej imprezy świątecznej?
Dodajmy, że premier Johnson zapewnia, że lockdown potrwa do 2 grudnia. "Wierzcie mi, zniesiemy te jesiennie regulacje 2 grudnia, gdy ich ważność wygaśnie" – mówił na Confederation of British Industry.
"Te jesienne regulacje mające na celu wyhamowanie statystyk, wygasną automatycznie 2 grudnia. I wtedy, mam taką nadzieję, będziemy w stanie uruchomić ten kraj ponownie, aby biznesy, sklepy mogły znowu się otworzyć i działać do świąt. Jednak zależy to od nas wszystkich, mających swój udział w zmniejszeniu liczby zachorowań" – więcej na ten temat piszemy w tekście "Czy lockdown może zostać wydłużony w Anglii i potrwać dłużej niż do 2 grudnia?"
POBIERZ aplikację "Polish Express" na swój telefon z Androidem – KLIKNIJ TUTAJ!

