Fot. Getty
Inwestorzy Ryanaira zostali wezwani do głosowania za wycofaniem „nadmiernych” premii oraz za zablokowaniem reelekcji ośmiu starszych szefów irlandzkiego przewoźnika. Tuż przed spotkaniem akcjonariuszy, w szeregach zarządu taniej linii lotniczej zrobiło się gorąco.
Londyńska grupa doradcza, Pirc, zwróciła uwagę inwestorów na kwestię wysokich premii dla członków zarządu. Wskazano na obawy, dotyczące zależności kadry kierowniczej od nagród finansowych.
W związku z tym Pirc zaapelował do akcjonariuszy, aby na najbliższym spotkaniu zrobili porządek ze sprawą wygórowanych premii, a także aby uniemożliwili ośmiu starszym członkom zarządu Ryanaira ponownego pojawienia się przy stole kierowniczym.
Porządki w zarządzie Ryanaira?
Co jednak ciekawe, wśród zaleceń nie znalazło się wezwanie do zaniechania reelekcji Michaela O’Leary’ego, obecnego dyrektora naczelnego Ryanaira. Jak podaje dziennik The Guardian, jest to zmiana w stosunku do poprzednich lat.
Pirc zalecił natomiast głosowanie przeciwko ponownemu wyborowi Stana McCarthy'ego i siedmiu innych dyrektorów niewykonawczych Ryanaira, kwestionując ich niezależność – podaje brytyjski dziennik.
Wysokie premier dla szefów Ryanaira
Dodatkowo, akcjonariusze, którzy mają się spotkać jeszcze w tym tygodniu, zostali także wezwani do tego, aby zagłosować przeciwko kontrowersyjnej polityce płacowej Ryanaira. Według Pirc polityka dotychczasowe może prowadzić do „nadmiernych” premii.
Jak donosi The Guardian, najbardziej znanym przykładem może tu być sam O’Leary, który w 2019 roku otrzymał propozycję potencjalnej premii w wysokości 99 milionów euro (88 milionów funtów) – pod warunkiem podwojenia rynkowej wartości spółki lub zysków w ciągu następnych pięciu lat. Realizacja tego warunku została jednak mocno nadszarpnięta z powodu pandemii, która potem wybuchła.
