Liczba wysoko zarabiających rodziców, którzy celowo utrzymują swój dochód poniżej 100 000 funtów, żeby zachować prawo do bezpłatnej opieki nad dzieckiem, ma wzrosnąć niemal dziesięciokrotnie. Opieka nad dzieckiem jest tak droga, że darmowe godziny od państwa stają się bezcenne. Rodzice wolą zarobić mniej, ale nadal mieć dostęp do darmowego „nursery” – wynika z nowej analizy.
Szacuje się, że około 12 000 rodziców będzie odmawiać podwyżek i zwiększać wpłaty na emeryturę, żeby nie przekroczyć progu £100,000. Prób ten rząd wprowadził jeszcze w 2017 roku, czyli jest stały od praktycznie 10 lat. Większe zarobki, nie rekompensują bowiem wydatków na opiekę nad dzieckiem, jeśli rodzice stracą darmowe godziny od państwa.
Darmowa opieka
Rodzice dzieci w żłobkach i przedszkolach mogą korzystać z 15 do 30 godzin bezpłatnej opieki przez 38 tygodni w roku. Świadczenie to jest jednak całkowicie odbierane, jeśli dochód jednego z rodziców przekroczy 100 000 funtów.
W 2022 roku, według najnowszych dostępnych danych, na obniżenie dochodu poniżej tego progu zdecydowało się około 1100 rodziców. Według analizy danych HMRC przygotowanej przez Centre for the Analysis of Taxation, Uniwersytet Warwick oraz London School of Economics, do 2030 roku liczba ta wzrośnie do niemal 12 000 osób.
Jak obniżyć dochód?
Rodzice obniżają swój dochód na kilka sposobów. Zwiększają wpłaty na fundusz emerytalny, przekazując pieniądze na cele charytatywne lub po prostu pracując mniej godzin i odmawiając awansów. Jest to niekorzystne pod wieloma względami. Często pozbawiają się szansy na wyższe zarobki w późniejszym okresie a także szansy na wyższe stanowisko czy rozwój zawodowy. Raport wykazał, że w gospodarstwach domowych o wyższych dochodach to najczęściej matki rezygnują z pracy, żeby zrekompensować utratę bezpłatnej opieki.

Przedstawicielka Konfederacji Brytyjskiego Przemysłu (CBI) zwróciła uwagę, że skutki tego mechanizmu odczuwają przede wszystkim kobiety. Zwykle te, których partnerzy zarabiają powyżej 100 000 funtów. To one rezygnują z pracy po utracie wsparcia na opiekę nad dzieckiem.
Dlaczego to się nazywa „pułapką podatkową”
Autorzy raportu podkreślają, że próg 100 000 funtów działa jak swoisty próg schodkowy w systemie podatkowym. Jest to punkt, w którym nieznacznie wyższy zarobek może w efekcie pogorszyć sytuację finansową całej rodziny. Chcąc zachować bezpłatną opiekę na dzieci, rodzice rezygnują z możliwości zarabiania więcej.
Niestety, to nie jedyna pułapka podatkowa dotykająca rodziców w tym przedziale dochodowym. Bowiem między 100 000 a 125 140 funtów podatnicy tracą stopniowo swoją kwotę wolną od podatku (12 570 funtów). Oznacza to efektywną stawkę podatkową sięgającą 60 procent. Jak wyliczył think tank Centre for British Progress, nawet pojedynczy funt podwyżki ponad próg 100 000 funtów może oznaczać dla rodziny z dwuletnim dzieckiem w żłobku dodatkowy rachunek rzędu 16 500 funtów.
Koszt zmian i stanowisko rządu
Zniesienie progu 100 000 funtów kosztowałoby budżet 520 mln funtów w 2028 roku. Tak wynika z raportu, ale jego autorzy proponują podniesienie progu do przedziału 125 000–150 000 funtów. Jest to słuszna propozycja, szczególnie, że próg jest w obecnej kwocie prawie 10 lat. Lub ewentualne stopniowe wygaszanie świadczenia zamiast nagłego odcięcia. Rozważana jest też opcja zniesienia progu dla pierwszych 15 godzin opieki nad dziećmi poniżej trzeciego roku życia.
Eksperci są jednak sceptyczni, czy rząd zdecyduje się na zmiany w nadchodzącym budżecie jesiennym.
Według danych rządowych uzyskanych w trybie dostępu do informacji publicznej, w roku 2025/26 niemal 100 000 dzieci nie skorzystało z bezpłatnej opieki. To wzrost z 30 800 w roku 2023/24.
Rzecznik Ministerstwa Edukacji podkreślił, że żaden wcześniejszy rząd nie zainwestował tak dużo w opiekę nad najmłodszymi dziećmi, a uprawnieni pracujący rodzice dzieci od dziewiątego miesiąca życia mogą dziś korzystać z 30 godzin opieki tygodniowo, oszczędzając średnio 8000 funtów rocznie na dziecko.
