Nowe przepisy w Anglii oparte na Ustawie Awaaba i zobowiązujące zarządców mieszkań socjalnych do usuwania poważnych zagrożeń nie poprawiają wcale sytuacji. Lokatorzy nadal skarżą się na pleśń w mieszkaniach.
Zarówno mieszkańcy lokali socjalnych zarządzanych przez różne podmioty, jak i aktywiści, wyrażają zaniepokojenie faktem, że Ustawa Awaaba nie działa. Ludzie wciąż są zmuszeni mieszkać w lokalach zagrzybionych, zawilgoconych i niebezpiecznych dla ich zdrowia.
Lokatorzy mieszkań socjalnych narażeni na pleśń
Ustawa została nazwana na cześć dwuletniego Awaaba Ishaka, który zmarł w grudniu 2020 roku z powodu ciężkiej choroby układu oddechowego. Lekarze orzekli, że była ona wywołana długotrwałym narażeniem na działanie czarnej pleśni.
Mimo wielokrotnych skarg rodziców chłopca nikt nic nie zrobił w sprawie szkodliwych warunków mieszkaniowych. Co więcej, władze lokalne zrzucały winę za obecność wilgoci na samych lokatorów, którym zalecono częstsze wietrzenie mieszkania.
Obecnie, gdy ustawa ma gwarantować lokatorom mieszkań socjalnych reakcję ze strony władz lokalnych, sytuacja jest nadal dramatyczna.
Do 15 lipca 2026 roku do Rzecznik ds. Mieszkalnictwa (Housing Ombudsman) wpłynęło ponad 400 skarg dotyczących ustawy Awaaba. A w 97 proc. zakończonych postępowań stwierdzono nieprawidłowości w działaniu.
Największą liczbę spraw stanowiły przypadki zawilgocenia, występowania pleśni i grzybów. Natomiast do najczęstszych uchybień należały: brak świadomości, że Ustawa Awaaba ma zastosowanie w danej sytuacji. A także zaniechanie zbadania zagrożeń wymagających pilnej interwencji w wyznaczonym terminie oraz brak prowadzenia odpowiedniej dokumentacji.

Trudności w egzekwowaniu prawa
Suzanne Muna, współzałożycielka organizacji Social Housing Action Campaign (SHAC), zauważa, że choć ustawa Awaaba wprowadziła konkretne terminy usuwania zagrożeń, najemcom trudno jest wyegzekwować ich przestrzeganie. Jeśli wynajmujący nie przestrzegają prawa, najemcy mogą pozwać ich za naruszenie umowy. A Rzecznik ds. Mieszkalnictwa może publicznie wskazywać podmioty niestosujące się do przepisów oraz nakazać im przeprosiny, przeprowadzenie napraw i wypłatę odszkodowań.
Muna zauważyła jednak, że wielu najemców ma trudności z poruszaniem się w zawiłościach postępowań sądowych. Zwłaszcza gdy muszą mierzyć się ze spółdzielniami mieszkaniowymi dysponującymi zespołami prawników.
– Nie widzimy właściwie żadnej poprawy, ponieważ ludziom nie jest teraz łatwiej dochodzić swoich praw niż przed wejściem w życie ustawy Awaaba (Awaab’s Law). Przepisy nakazują wynajmującym doprowadzenie lokali do stanu nadającego się do zamieszkania w określonych terminach. Jednak nie rozwiązano problemu braku skutecznego egzekwowania tych wymogów – stwierdziła Muna.
Jej zdaniem niektórzy wynajmujący wolą wypłacić odszkodowanie, niż wydawać potencjalnie większe kwoty na naprawy niezbędne do dostosowania nieruchomości do wymogów Ustawy Awaaba.
