Ponad milion dzieci może być bardziej narażonych na skutki ekstremalnych temperatur. Londyn ma coraz większy problem z przegrzewającymi się mieszkaniami, a skala koniecznej modernizacji jest ogromna.
Londyn ma problem, którego nie widać z ulicy. Kiedy temperatura rośnie, zagrożenie nie kończy się wraz z zamknięciem drzwi mieszkania. W wielu domach właśnie wtedy zaczyna się najgorsza część dnia. Ściany i okna magazynują ciepło, mieszkania nagrzewają się przez wiele godzin, a nocą trudno je skutecznie schłodzić.
Nowy raport London Assembly pokazuje, że stolica Wielkiej Brytanii nie jest odpowiednio przygotowana na coraz częstsze fale upałów. Około 75 proc. londyńskich mieszkań socjalnych uznaje się za obarczone wysokim ryzykiem przegrzewania. Według raportu problem może dotyczyć ponad miliona mieszkających w nich dzieci.
Londyn nie jest przygotowany na upały. Dom, który nie chroni
Wiele londyńskich mieszkań projektowano przede wszystkim z myślą o zimnie. Szczelne budynki, duże przeszklenia i ograniczona możliwość naturalnej wentylacji mają poprawiać komfort oraz efektywność energetyczną. Latem te same rozwiązania działają przeciwko mieszkańcom.
Duże okna wpuszczają do środka ogromne ilości promieniowania słonecznego. Jeśli nie ma zewnętrznych rolet, markiz czy odpowiednio zaprojektowanych balkonów, ciepło szybko gromadzi się wewnątrz. W mieszkaniu powstaje efekt szklarni.
Problem pogłębiają budynki, w których trudno stworzyć przeciąg i skutecznie przewietrzyć pomieszczenia. Wysokie temperatury mogą utrzymywać się także w nocy. Mieszkanie nie zdąży się ochłodzić przed kolejnym gorącym dniem.
London Assembly zwraca uwagę, że część nowych budynków nadal powstaje bez wystarczających zabezpieczeń przed przegrzewaniem. Projektanci często skupiają się na wentylacji mechanicznej, zamiast najpierw ograniczać ilość ciepła docierającego do wnętrza.
Londyn płaci za upały zdrowiem mieszkańców
Skutki nie kończą się na dyskomforcie i nieprzespanej nocy. Ekstremalne temperatury zwiększają ryzyko poważnych problemów zdrowotnych, szczególnie u osób starszych, osób z chorobami układu krążenia i oddechowego oraz innych grup szczególnie wrażliwych.
Londyn jest szczególnie narażony. Według danych ONS stolica miała w 2025 roku najwyższy wskaźnik zgonów związanych z ekstremalnym upałem w Anglii i Walii. Około jeden na 110 zgonów w Londynie był związany z ekstremalnymi temperaturami.

Tegoroczne dane są jeszcze bardziej niepokojące. UK Health Security Agency oszacowała, że podczas fal upałów w maju i czerwcu 2026 roku w Anglii wystąpiło łącznie 2877 zgonów związanych z wysoką temperaturą. To wstępne szacunki, a pełne dane za cały rok będą znane później.
Dlaczego dzieci są szczególnie narażone?
Dzieci nie są po prostu „mniejszymi dorosłymi”. Ich organizm inaczej reaguje na wysoką temperaturę. Szczególnie małe dzieci mogą szybciej się odwodnić, a ich organizm ma mniejszą zdolność do skutecznego radzenia sobie z przegrzaniem.
Długotrwałe przebywanie w bardzo gorącym mieszkaniu może oznaczać problemy ze snem, zmęczenie, odwodnienie i pogorszenie samopoczucia. W przypadku dzieci, które już mają problemy zdrowotne, wysoka temperatura może dodatkowo zwiększać ryzyko.
Skala problemu jest dlatego tak istotna. Jeśli znaczna część mieszkań socjalnych przegrzewa się podczas fal upałów, problem przestaje być kwestią indywidualnego komfortu. Staje się problemem zdrowia publicznego.
Nie chodzi też wyłącznie o jeden wyjątkowo gorący dzień. Największym zagrożeniem może być seria gorących dni i nocy, podczas których organizm nie ma czasu na regenerację.
Londyn nie jest przygotowany na upały. Modernizacja mieszkań nie może czekać
Raport London Assembly wskazuje, że Londyn potrzebuje znacznie większego programu modernizacji istniejących mieszkań. Chodzi przede wszystkim o rozwiązania, które ograniczą nagrzewanie się budynków, zanim konieczne będzie uruchamianie klimatyzacji.
Najważniejsze są tak zwane pasywne metody chłodzenia. Zewnętrzne rolety, markizy, żaluzje, odpowiednio zaprojektowane balkony i zacienienie okien mogą ograniczyć ilość promieniowania słonecznego docierającego do wnętrza. Pomóc może również naturalna wentylacja oraz możliwość skutecznego schłodzenia mieszkania nocą.
Miasto musi przygotować się na nową rzeczywistość
Problem Londynu jest częścią większej zmiany klimatycznej. Temperatury, które jeszcze kilka dekad temu należały do wyjątków, stają się coraz bardziej prawdopodobne. Według London Assembly fale upałów przekraczające 40 stopni Celsjusza są obecnie około 20 razy bardziej prawdopodobne niż w latach 60.
Dlatego modernizacja mieszkań to coraz bardziej kwestia bezpieczeństwa i zdrowia. Londyn inwestuje w nowe rozwiązania, między innymi w ramach strategii Heat Ready London, która zakłada zwiększanie dostępu do chłodnych miejsc i rozwój zieleni miejskiej. Ratusz deklaruje również działania mające ograniczyć przegrzewanie nowych i istniejących budynków.
Pytanie brzmi jednak, czy działania będą wystarczająco szybkie.
