Fot. Twitter
24-letni Remi Lindholm nie zapamięta zbyt zbyt dobrze swojego olimpijskiego debiutu w narciarskim maratonie. Po dotarciu do mety zawodnik uświadomił sobie, że… całkowicie odmroził sobie penisa, a jego ogrzanie sprawiło mu „ból nie do zniesienia”.
Narciarski maraton mężczyzn na zakończenie Igrzysk Olimpijskich w Pekinie od samego początku naznaczony był pechem. W sobotę na trasie maratonu panowały prawdziwie ekstremalne warunki – temperatura powietrza sięgała nawet -30 st. C, a do tego wiał bardzo silny wiatr, zwiększając tym samym ogólne odczucie zimna. Organizatorzy biegu postanowili zatem skrócić trasę biegu o blisko połowę, do 28 kilometrów. I choć nie wszyscy zawodnicy byli z tego powodu zadowoleni, to… jak się okazuje, decyzja ta mogła niektórych uratować przed poważnymi odmrożeniami.
"Remi Lindholm held his lower end after the race." pic.twitter.com/nEqlHANIF6
— Mark Dreyer (@DreyerChina) February 20, 2022
"The Finn who froze his lower head was helped into the locker room." pic.twitter.com/v4s3gJxRIi
— Mark Dreyer (@DreyerChina) February 20, 2022
- Zobacz też: Student doznał uszkodzenia mózgu po przymusowym wypiciu butelki wódki. Teraz jest kaleką
Zawodnik zorientował się na mecie, że odmroził penisa
24-letni Remi Lindholm, pomimo znacznie skróconej trasy biegu, przypłacił morderczy wysiłek w ekstremalnym mrozie… odmrożeniami. Co jednak ciekawe, w trakcie biegu nie ucierpiały mu najbardziej dłonie czy stopy, ale penis. Po dotarciu na metę (Fin zajął 28. miejsce), zawodnik zorientował się, że absolutnie nie czuje swojego przyrodzenia. Gdy natomiast w celu rozgrzania penisa użył specjalnego okładu termicznego, to ból okazał się niemal nie do zniesienia. – Możecie się domyślić, która część mojego ciała była nieco zamarznięta, kiedy ukończyłem bieg. To były jedne z najgorszych zawodów, w jakich kiedykolwiek brałem udział. Walczyłem o przetrwanie. (…) Kiedy mój penis zaczął się rozgrzewać, ból był nie do zniesienia – wyznał zawodnik na łamach „The Guardian”.
