Fot. Getty
Czy można było „przewidzieć” i „uniknąć” sytuacji, w których setki lotów zostały opóźnione lub odwołane? Szef wiodącej firmy z branży lotniczej uważa, że tak, a do chaosu na brytyjskich lotniskach miało się przyczynić nieadekwatne działanie ze strony kanclerza skarbu Rishiego Sunaka i ministra ds. transportu Granta Shappsa.
Branża lotnicza w Wielkiej Brytanii doświadcza poważnych zakłóceń z uwagi na wzrost popytu na podróże i problemy kadrowe. Pracowników brakuje praktycznie wszędzie – wśród załóg linii lotniczych, w obsłudze naziemnej, wśród pracowników ochrony lotniska, a także na nadzwyczaj odpowiedzialnych stanowiskach kontrolerów ruchu lotniczego. I to właśnie z tego powodu w ostatnich miesiącach z i do UK odwołane lub opóźnione zostały tysiące lotów, a setki tysięcy pasażerów zostały zmuszone do wielogodzinnego oczekiwania na swój lot w długich kolejkach na lotniskach.
Rząd nie pomógł branży lotniczej?
Philipp Joeinig, dyrektor naczelny Menzies Aviation – wiodącej firmy z branży lotniczej mówi, że przedstawiciele sektora prosili o pomoc rządową, by zminimalizować niedobory kadrowe spowodowane Brexitem i pandemią, ale że ich prośby nie zostały wysłuchane. Joeinig dodaje, że branża bezskutecznie lobbowała u kanclerza skarbu Rishiego Sunaka w sprawie uzyskania ukierunkowanej pomocy po zakończeniu rządowych programów pomocowych, a także prosiła o wpisanie pracowników lotnisk na listę pracowników deficytowych (tym samym umożliwiając rekrutację poza granicami UK), ale i to nie przyniosło skutku.
- Nie przegap: Lista kandydatów na nowego lidera Partii Konserwatywnej – kto może zostać premierem UK?
– „Obecne zakłócenia w podróżowaniu nie wynikają z pojedynczej awarii, a problemy kadrowe mają wpływ na cały rynek. Było to nie tylko do przewidzenia, ale także możliwe do uniknięcia. Brexit miał duży negatywny wpływ [na branżę], zmniejszając dostępną pulę pracowników. Pogłębiło się to podczas pandemii, gdy brytyjski sektor lotniczy stracił wiele miejsc pracy, po zakończeniu programów pomocowych, a przed złagodzeniem ograniczeń w podróżowaniu – i wiele z tych osób na zawsze odeszło z pracy w branży. Sektor lotniczy lobbował w tym czasie w rządzie, aby zapewnić specyficzną pomoc dla sektora, aby zatrzymać wykwalifikowanych, sprawdzonych pod względem bezpieczeństwa ludzi, aby uniknąć niedoborów personelu. Ale branża nie mogła na to liczyć” – napisał szef Menzies Aviation na łamach „The Times”.
