Co pracownicy supermarketów tak naprawdę o nas myślą? Zobacz co ich denerwuje w naszym zachowaniu i jak na to reagują

Fot. Getty

Robiąc standardowe zakupy w supermarkecie, rzadko kiedy zastanawiamy się nad swoim wówczas zachowaniem. Czy zdarza nam się traktować obsługę sklepu nieco z góry, czy jesteśmy uprzejmi dla pracowników i innych klientów albo czy przejawiamy postawę roszczeniową, że wszystko nam się jako klientom należy? Aby przeanalizować nasze zachowanie w trakcie dokonywania zakupów, warto jest prześledzić, jak reagują na nas pracownicy supermarketów i co ich najbardziej w nas, klientach, denerwuje. 

Nieco więcej o tym, jak wygląda praca kasjerów i innych pracowników supermarketów, postanowili się dowiedzieć dziennikarze Kent Live. W tym celu zapytali oni pracowników Morrisons, Tesco i Sainsbury's o to, jak naprawdę wygląda ich praca, co myślą o klientach i jak ewentualnie reagują na ich zachowania. Poniżej prezentujemy Wam najciekawsze odpowiedzi tychże pracowników, które z pewnością dadzą wam trochę do myślenia. 

- Advertisement -
  • „Nie, nie możemy Panu/Pani dać tych rzeczy za darmo”.

Pracownicy nie są uprawnieni do dawania klientom czegokolwiek za darmo, ani do sprzedawania im produktów ze swoją zniżką. I to nawet wtedy, gdy kod kreskowy z jakiegoś powodu nie daje się zeskanować. 

  • „Czasami zjadamy jakieś produkty spożywcze”.

Pracownicy przyznają, że zdarza im się zjeść produkt, który nie nadaje się już do sprzedaży. Na przykład rozsypane po podłodze cukierki. 

  • „Tak, muszę zapłacić za swój lunch, więc przestań pytać”.
  • „Jeśli będziesz sapał wyrażając swoje niezadowolenie, to zwolnię”.

Pracownicy sklepów wielkopowierzchniowych przyznają wprost, że nie lubią, gdy klienci ostentacyjnie wyrażają swoje niezadowolenie. W związku z tym czasem robią im na złość i zwalniają tempo (choćby skanowania produktów).

ZOBACZ: 20 zmian w prawie, które zaczną obwiązywać w UK już od kwietnia. Zobacz jak wpłyną na Twoje finanse!

  • „Opłata w wysokości 5 pensów za reklamówkę to zdecydowanie nie moja wina”.

Pracownicy supermarketów przyznają, że są na pierwszej linii frontu i często muszą mierzyć się ze złością wyrażaną przez klientów na fakt, że reklamówki są płatne. A przecież oni są tylko pośrednikami. 

  • „Wiem, że do otwarcia pozostały trzy minuty, ale nie mogę otworzyć drzwi tylko dlatego, że tam stoisz”.
  • „Czy to ja mam upomnieć twoje dziecko, żeby się odpowiednio zachowywało?”.
  • „Tylko udaję, że pójdę sprawdzić, czy dany produkt jest na zapleczu”.
  • „Nigdy mnie nie pytaj, czy wkrótce kończę zmianę”.

Pracownicy żartują, że gdyby ich zmiana zmierzała już ku końcowi, to by się naturalnie uśmiechali. 

 

 

 

  • „Mój manager też ma to w nosie”.

Pracownicy zgodnie przyznają, że najczęściej nie obchodzi ich, że jakiś produkt jest uszkodzony. Ich managerów także. Wszyscy oni uważają bowiem, że klient, zamiast zwracać się z tym problemem do obsługi, powinien wrócić do miejsca, z którego produkt wziął i wymienić go na inny. W ciszy i bez komplikowania życia innym. 

Google Logo Dodaj "Polish Express" do preferowanych źródeł Google + Dodaj źródło

Nasza misja

Polish Express to rzetelne źródło informacji dla Polaków za granicą. Publikujemy wyłącznie sprawdzone wiadomości. Dowiedz się, jakie są nasze zasady redakcyjne!

Teksty tygodnia

Ile kosztuje wynajem mieszkania w UK i innych krajach Europy? Przewodnik 2026

Pytanie o koszty wynajmu to jedno z pierwszych, jakie...

Dzieci imigrantów na celowniku Home Office. Mają opuścić UK

Dzieci imigrantów posiadających wizy pracownicze w Wielkiej Brytanii, dostają listy z Home Office z informacją o konieczności opuszczenia UK.

Masowe zamykanie banków w UK. Czy ucierpią na tym Polacy?

Codziennie czytamy o tym, że kolejny brytyjski bank zmniejsza...

Londyn w ogniu: sauna w metrze i ulice nagrzane do 60°C

Podczas wczorajszej fali upałów kamery termowizyjne pokazały przerażającą prawdę...

Czy można opuścić miejsce pracy z powodu upału?

Co mówią brytyjskie przepisy dotyczące pracy w upale? Czy można opuścić miejsce pracy, gdy jest zbyt gorąco?

Praca i finanse

Kryzys w UK

Styl życia

Życie w UK

Londyn

Crime

Zdrowie