Brytyjski rząd ogłosił wprowadzenie nowego kodeksu postępowania dla prywatnych zarządców parkingów. Wyższe wymagania wobec operatorów, możliwość odwołania się od mandatów oraz wprowadzenie obowiązkowych okresów tolerancji mają ukrócić nieuczciwe praktyki. Rząd przyznaje, że kierowcy często czują się oszukani przez sposób w jaki narzucane są kary na prywatnych parkingach. Zaś mandaty za parkowanie na tych parkingach są nieuczciwe.
Rząd opublikował nowe zasady, które mają chronić kierowców przed niesprawiedliwymi karami finansowymi na prywatnych parkingach. Zmiany obejmują m.in. możliwość odwołania się od mandatu w przypadku awarii pojazdu czy zatrzymania się na chwilę w celu sprawdzenia drogi, a także gwarancję darmowych kilku minut na podjęcie decyzji o zaparkowaniu lub opuszczenie placu. Wszystkie nowe zasady wymieniamy poniżej.
Dla nas najważniejsze jednak jest, to, że przepisy choć częściowo ujednolicą zasady. Bowiem obecnie każdy parking ma swój regulamin, zwykle napisany małym druczkiem na tablicy. Samo czytanie go zajęłoby tyle czasu, że należałoby uiścić opłatę za parking. Dodatkowo uważamy, że najczęstszymi „ofiarami” operatorów byli ludzie starsi lub schorowani, którzy popełniali pomyłki i obarczanie ich karami było po prostu niesprawiedliwe.
Na co najczęściej skarżą się kierowcy parkujący w Wielkiej Brytanii?
Brytyjscy kierowcy oraz organizacje konsumenckie (np. RAC, Which? czy MoneySavingExpert) od lat alarmowały o nieuczciwych i wręcz drapieżnych praktykach prywatnych firm zarządzających parkingami.
Największym zarzutem jest to, że system prywatnych parkingów w UK został zaprojektowany nie po to, by utrzymać porządek na parkingach. Ale po to, by celowo polować na pomyłki kierowców.
- Drobne błędy w numerach rejestracyjnych. Jeśli kierowca kupił bilet, ale wpisując tablice pomylił się o jedną cyfrę czy literę musiał płacić pełną karę. Mimo, że zapłacił pełną kwotę za bilet, system kamer ANPR (Automated Number Plate Recognition) nie wykrył dopasowania. Firmy automatycznie wystawiały pełny mandat (często £100), odrzucając odwołania.
- Brak tzw. grace period. Mandaty były wystawiane za przebywanie na parkingu dosłownie o 1–2 minuty za długo. Nawet za czas spędzony na szukaniu wolnego miejsca lub czytaniu regulaminu przy wjeździe. Jeśli ktoś wjechał na pełny parking, krążył przez 4 minuty, nie znalazł miejsca i wyjechał, kamery i tak rejestrowały wjazd i wyjazd. Zaś firma wysyłała mandat.
- Ukryte, nieczytelne lub mylące oznakowanie. Tablice z regulaminem były umieszczane bardzo wysoko, małą czcionką, w słabo oświetlonych miejscach lub schowane za gałęziami drzew.
- Awarie parkomatów i aplikacji. Zdarzały się sytuacje, gdy parkomat na miejscu był zepsuty, a aplikacja mobilna zawieszała się. A firma parkingowa wystawiała mandat za brak opłaty.
- Sytuacje losowe (np. awaria auta czy pomoc innemu kierowcy). Jeśli auto odmówiło posłuszeństwa (rozładowany akumulator, przebita opona) albo kierowca zatrzymał się, by udzielić komuś pomocy lub bezpiecznie sprawdzić nawigację. Operatorzy całkowicie ignorują sytuacje awaryjne i wystawiają kary bez uwzględnienia okoliczności łagodzących.
- Agresywne dopłaty windykacyjne (Debt Collection Fees). Gdy kierowca próbował kwestionować mandat, prywatne firmy natychmiast przekazywały sprawę firmom windykacyjnym. Do podstawowej kary £100 dołączano bezumowne „opłaty za obsługę długu” w wysokości kolejnych £70, a w listach stosowano zastraszający język (groźby komornikiem, wpisem do rejestru dłużników czy sprawą sądową), aby zmusić ludzi do zapłaty dla spokoju.
- Brak niezależnego procesu odwołania od mandatu. Pierwsza instancja odwoławcza to sama firma, która wystawiła mandat. Ponieważ prywatne firmy zarabiają na tych mandatach, niemal automatycznie odrzucały niemal wszystkie reklamacje kierowców, licząc na to, że nikt nie pójdzie z tym do sądu.
Jakie kluczowe zmiany wprowadzają przepisy dla kierowców?
Zgodnie z nowym kodeksem opublikowanym przez Ministry of Housing, Communities and Local Government nowy kodeks będzie korzystniejszy dla kierowców i bardziej sprawiedliwy.
Błędy w wpisywaniu numerów. Kierowcy, którzy pomylą się przy wpisywaniu numeru rejestracyjnego lub zapomną ze sobą identyfikatora/zezwolenia, zapłacą maksymalnie £20.
Darmowy czas na decyzję i wyjazd. Wprowadzono 5 minut darmowego czasu po wjeździe na parking na decyzję o ewentualnym zaparkowaniu oraz 10 minut na opuszczenie obiektu bez ryzyka nałożenia kary.
Maksymalny limit kar. Wysokość opłat dodatkowych została zamrożona na poziomie maksymalnie £100.
Dostęp do danych DVLA. Zarządcy parkingów, którzy nie będą przestrzegać nowych zasad, stracą dostęp do bazy danych DVLA (Urzędu ds. Rejestracji Kierowców i Pojazdów), co uniemożliwi im ściąganie należności od właścicieli pojazdów.

Premier Andy Burnham podkreślił, że intencją zmian jest ukrócenie nieuczciwych praktyk:
„Spóźnienie się do samochodu o kilka minut lub pomyłka o jedną cyfrę w numerze rejestracyjnym nie powinny kończyć się wysokim mandatem w skrzynce na listy. Te opłaty sprawiają, że ludzie czują się oszukani i naciągnięci na koszty, dlatego kładę temu kres. Wprowadzamy jaśniejsze zasady, dłuższe okresy tolerancji i niższe opłaty za drobne pomyłki, jednocześnie uderzając w celowe naciąganie kierowców.”
Kiedy nowe przepisy wejdą w życie?
Nowe przepisy, które mają wejść w życie do końca tego roku, będą obowiązywać w Anglii, Szkocji i Walii. Po raz pierwszy powołana zostanie również w pełni niezależna rada nadzorcza.
Rekordowa liczba mandatów
Problem ma charakter masowy. Z danych wynika, że w ciągu roku (do końca marca) prywatne firmy wystawiły rekordowe 16,9 miliona mandatów – to znaczny wzrost w porównaniu z 14,4 mln rok wcześniej. Branża tłumaczy ten skok rosnącą liczbą zarządzanych obiektów, jednak skala zysków prywatnych operatorów budzi rosnące kontrowersje. Rekordowa liczba mandatów to dodatkowe obciążenie dla gospodarstw domowych.
Reakcje eksperckie i polityczne
Simon Williams, szef działu polityki w organizacji RAC Foundation, określił nowe zasady jako „krok w dobrym kierunku”, zauważając, że choć nie jest to idealny prezent dla kierowców, z pewnością zaoszczędzi wielu osobom stresu związanego z odwoływaniem się od niesprawiedliwych kar. RAC zwraca jednak uwagę, że nowe zasady nie zakazują całkowicie dodatkowych opłat za windykację długów. W tej sprawie rząd zapowiedział osobne konsultacje – rozważane jest obniżenie obecnego limitu £70 lub całkowite zniesienie tych opłat.
Plan spotkał się również z krytyką ze strony opozycji. Shadow Transport Minister Greg Smith zarzucił rządowi hipokryzję:
„Stwarzanie pozorów przyjaciela kierowców to żart. To ten sam rząd, który podwaja mandaty parkingowe w całej Anglii. Pięć minut tolerancji na parkingu pod supermarketem nikogo nie oszuka. Maksymalna stawka £100 pozostaje bez zmian, a rząd uchylił się od zakazu nakładania dodatkowych opłat windykacyjnych.”
