Londyńskie lotnisko Heathrow ujawniło swoje plany dotyczące wprowadzenia programu wykrywania koronawirusa wśród pasażerów. Dzięki testowaniu podróżujących możliwe byłoby uniknięcie 14-dniowej kwarantanny po przylocie do UK z niektórych krajów.
Jak zapowiadają władze Heathrow Airport pasażerowie przylatujący do Londynu będą mogli zarezerwować badania na obecność koronawirusa w swoim organizmie i otrzymać wynik w przeciągu siedmiu godzin. Następnie drugi test robiony byłby po kilku dniach spędzonych w domu, aby mieć pewność, że nie mamy do czynienia z osobą zakażoną. Dzięki takiej "podwójnej" weryfikacji nie każdy podróżujący byłby "domyślnie" kierowany na trwającą dwa tygodnie samo-izolację.
Podobne rozwiązania z sukcesami są stosowane w Niemczech i Islandii, ale żeby ruszyć z testami na lotniskach w UK potrzebna jest zgoda brytyjskiego rządu.
Czy testy na koronawirusa pojawią się na lotniskach?
Więcej na temat samego mechanizmu "podwójnego testowania", kosztach jakie ponosiłby pasażer i szczegółach tego rozwiązania pisaliśmy w dzisiejszym tekście "Testy na lotniskach za £50 „uratowałyby” ludzi przed uciążliwą kwarantanną. Czy UK weźmie przykład z innych państw Europy?" – jeśli chcecie więcej, odsyłamy właśnie do niego.
"Wzywamy rząd do współpracy w celu wypróbowania rozwiązania, które mogłoby pomóc dać nam większą pewność" – czytamy w oświadczeniu wydanym przez rzecznika Heathrow Airport. Największe londyńskie lotnisko krytycznie odniosło się do ostatnich decyzji brytyjskich władz. Dotyczy to między innymi decyzji o nałożeniu obowiązku kwarantanny po przylocie z Francji, w której odnotowano znaczący wzrost zachorowań.
- KLIKNIJ TU: Szef Heathrow Airport apeluje o testowanie pasażerów pod kątem obecności koronawirusa na lotniskach
Jaką decyzję podejmie rząd UK?
Jak donosi "The Daily Telegraph" ministrowie rządu Borisa Johnsona spotkają się w przyszłym tygodniu, aby omówić plany zastąpienia ogólnej kwarantanny dla osób podróżujących innym rozwiązaniem. Przypomnijmy, do tej pory brytyjskie władze sceptycznie odnosiły się do pomysłu testowania pasażerów na lotnisku, a jeszcze w lipcu minister kultury, Oliver Dowden mówił, że "nie jesteśmy w punkcie, w którym istnieje realna alternatywa dla 14-dniowej kwarantanny".
