Ludzie wykupują…. LOTY SAMOLOTEM donikąd! Są zdesperowani, by choć na chwilę oderwać się od ziemi

Fot. YouTube

Epidemia koronawriusa wszystkim nam dała się we znaki i wszystkich nas, przynajmniej w pewnych aspektach, doprowadziła do nietypowych reakcji. Na przykład przymusowo uziemieni miłośnicy latania tak bardzo tęsknią za oderwaniem się od ziemi, że… są skłonni kupować loty absolutnie donikąd. 

Na dalekiej półkuli wschodniej, w rejonie Azji i Pacyfiku, popularność zaczęły w ostatnim czasie zyskiwać… loty widokowe. Podróże takie mają pozwolić wszystkim pasażerom stęsknionym za lataniem samolotami na zaznanie odrobiny przed-koronawirusowej normalności. Co ciekawe, oferty dotyczące „lotów donikąd”, czyli podróży z tego samego lotniska na to samo lotnisko, przygotowała również znana australijska linia lotnicza Qantas Airways. 

- Advertisement -

Zwiedzaj Australię… z pokładu samolotu

Linia Qantas Airways, podobnie jak linie lotnicze na całym świecie, mocno ucierpiała z powodu wprowadzenia światowego lockdownu – dość powiedzieć, że przez koronawirusa ruch lotniczy w regionie skurczył się aż o 97,5 proc. Ale władze linii postanowiły się nie poddawać i zaproponowały swoim klientom… loty widokowe – inaczej mówiąc – zwiedzanie Australii z pokładu samolotu. Za zobaczenie z powietrza rozległych, australijskich pustyni, bajecznego wybrzeża, a nawet opery w Sydney trzeba zapłacić od 580 do 2800 dolarów. I choć wydawałoby się, że to dużo, to… pierwsze 134 miejsca sprzedały się w zaledwie 10 minut! – To prawdopodobnie najszybciej wyprzedany lot w historii Quantas. Ludzie tęsknią za podróżami i możliwością latania. Jeśli będzie na to popyt, to może zdecydujemy się na organizację większej liczby takich przelotów, oczekując na otwarcie granic – zaznaczyła rzeczniczka linii Quantas.  

Loty widokowe zyskują na popularności

Linia Quantas nie jest jednak jedyną linią, która stara się przyciągnąć klientów alternatywnymi ofertami lotów. Z podobną propozycją wyszły też na przykład singapurskie linie lotnicze i tajwańskie linie EVA Air. Linie singapurskie będą chciały pokazać ludziom z powietrza kraniec Półwyspu Malajskiego, a linie EVA Air – koreańską wyspę Czedżu. 

Przypomnijmy też, że już w lipcu „doświadczenie podróży samolotem” (który nie wzbił się w powietrze) zorganizowało dla obywateli Tajwanu lotnisko Songshan. Zabawa w latanie była okazją do wejścia na pokład prawdziwego samolotu dla osób, które nigdy nim nie leciały, a dla osób stęsknionych latania – do przypomnienia sobie przyjemności związanych z boardingiem, zajmowaniem miejsc, zapinaniem pasów, a nawet z robieniem zakupów na lotnisku. Eksperyment z zabawą w latanie na Tajwanie można zobaczyć na poniższym filmie:

 

Google Logo Dodaj "Polish Express" do preferowanych źródeł Google + Dodaj źródło

Nasza misja

Polish Express to rzetelne źródło informacji dla Polaków za granicą. Publikujemy wyłącznie sprawdzone wiadomości. Dowiedz się, jakie są nasze zasady redakcyjne!

Teksty tygodnia

Brytyjskie APR i polskie RRSO, czyli mało kto rozumie oferty kredytowe

Banki i firmy pożyczkowe robią, co mogą, by skusić...

Jak skorzystać z ulgi Tax-Free Childcare?

Według najnowszych danych z programu korzysta już ponad 868 tysięcy rodzin w Wielkiej Brytanii. Jak skorzystać z ulgi Tax-Free Childcare i komu ona przysługuje?

Pierwsze odpowiedzi mundialu. Niemcy wysłali sygnał, Holandia straciła przewagę

Po pierwszej kolejce mundialu Niemcy zachwycili, Holandia straciła zwycięstwo, a Szkocja wróciła na wielką scenę po 28 latach.

Czy reprezentacja Niemiec nadal jest niemiecka? Od Klosego i Podolskiego do Musiali

Czy dzisiejsza reprezentacja Niemiec jest taka sama jak przed półwieczem? To opowieść o futbolu, migracji, historii i zmieniającym się społeczeństwie.

Brytyjski urząd skarbowy bije na alarm. AI źle podpowiada przy VAT i rozliczeniach podatkowych

HMRC jest jednoznaczne: odpowiedzialność za rozliczenia zawsze spoczywa na podatniku. Nawet jeśli błąd wynikał z nieprawidłowej informacji znalezionej w internecie lub wygenerowanej przez AI

Praca i finanse

Kryzys w UK

Styl życia

Życie w UK

Londyn

Crime

Zdrowie