Opieka korytarzowa staje się codziennością w brytyjskich szpitalach

Pogardliwy termin “opieka korytarzowa” został stworzony dla sytuacji, gdy przepełnione oddziały ratunkowe i szpitale umieszczają pacjentów w ciągach komunikacyjnych. Personel, choć robi co może, nie jest w stanie zapewnić choremu skutecznej, godnej pomocy.

Co gorsza “opieka korytarzowa” staje się codziennością w brytyjskich szpitalach i umieszczanie pacjentów gdzie popadnie nikogo już nie dziwi.

 

- Advertisement -

Oddziały ratunkowe na granicy wydolności

Najbardziej dotknięte problemem są oddziały ratunkowe (A&E), gdzie brak wolnych łóżek na oddziałach sprawia, że pacjenci godzinami, a czasem całymi dniami, czekają na przyjęcie. Gdy sale są pełne, jedynym „rozwiązaniem” staje się ustawienie łóżek i noszy w korytarzach. Opieka korytarzowa nie jest więc wyborem, lecz desperacką próbą poradzenia sobie z napływem chorych w systemie, który nie ma już rezerw.

Opieka korytarzowa, czyli normalizacja sytuacji, która nigdy nie powinna być normą

Lekarze alarmują, że najbardziej niepokojące jest nie samo istnienie opieki korytarzowej, lecz jej normalizacja. Pacjenci coraz rzadziej reagują zdziwieniem, gdy są badani lub leczeni w ciągach komunikacyjnych. To milczące przyzwolenie jest sygnałem, jak bardzo obniżyły się oczekiwania wobec publicznej służby zdrowia. Tymczasem lekarze podkreślają wprost: w takich warunkach nie da się zapewnić ani odpowiedniej jakości leczenia, ani podstawowej godności.

Ryzyko dla zdrowia i życia pacjentów

Opieka korytarzowa niesie realne zagrożenia. Brak prywatności utrudnia rozmowy o stanie zdrowia. Natomiast ograniczony dostęp do sprzętu spowalnia reakcje w nagłych przypadkach. Z kolei chaos i hałas zwiększają ryzyko błędów. Szacunki brytyjskich organizacji medycznych wskazują, że tysiące zgonów rocznie mogą mieć związek z bardzo długim oczekiwaniem na pomoc w oddziałach ratunkowych. To sprawia, że problem przestaje być kwestią komfortu. Natomiast jest już kwestią życia i śmierci.

Personel medyczny na skraju wyczerpania

Dla lekarzy i pielęgniarek opieka korytarzowa oznacza pracę w warunkach permanentnego kryzysu. Personel jest przeciążony. Zmuszony do podejmowania trudnych decyzji i pracy w środowisku, które sprzyja wypaleniu zawodowemu. Coraz częściej mówi się o „urazie moralnym” – poczuciu, że mimo najlepszych chęci nie można zapewnić pacjentom opieki na poziomie, który personel uważa za właściwy.

Skąd bierze się problem opieki korytarzowej

Źródeł kryzysu jest kilka. Starzejące się społeczeństwo zwiększa liczbę pacjentów wymagających hospitalizacji, braki kadrowe ograniczają liczbę dostępnych łóżek, a niewydolna opieka społeczna blokuje wypisywanie pacjentów, którzy mogliby wrócić do domu lub placówek opieki. W efekcie szpitale nie mają gdzie przyjmować kolejnych chorych, a opieka korytarzowa staje się „zaworem bezpieczeństwa” dla systemu.

Polityczne deklaracje a rzeczywistość szpitali

Rząd i kierownictwo NHS deklarują walkę z opieką korytarzową, uznając ją za zjawisko nieakceptowalne i uwłaczające godności pacjentów. Zapowiedzi obejmują inwestycje, poprawę efektywności i rozwój opieki środowiskowej. Lekarze jednak podkreślają, że bez zdecydowanych działań systemowych – zwiększenia liczby personelu, łóżek i realnej reformy opieki społecznej – opieka korytarzowa pozostanie smutnym elementem codzienności brytyjskich szpitali.

Kryzys, który wymaga głośnego sprzeciwu

Opieka korytarzowa nie powinna być traktowana jako „nowa norma”. Jest sygnałem alarmowym. Dlatego, że dobitnie świadczący o głębokiej niewydolności systemu. Coraz częściej pojawia się pytanie, dlaczego dramat tysięcy pacjentów nie wywołuje masowego oburzenia. Bez presji społecznej i politycznej trudno oczekiwać, że sytuacja ulegnie poprawie. A stawką jest nie tylko jakość opieki, lecz także zaufanie do jednego z filarów brytyjskiego państwa opiekuńczego.

 

Google Logo Dodaj "Polish Express" do preferowanych źródeł Google + Dodaj źródło

Zobacz także

AI nie wykryła raka? Na ławie oskarżonych zasiądzie lekarz

Sztuczna inteligencja regularnie się myli i ktoś za jej błędy musi odpowiedzieć.

Niemcy otwierają się na lekarzy z zagranicy. Czy Polacy skorzystają?

Rząd Niemiec zamierza ułatwić lekarzom z zagranicznym dyplomem podjęcie pracy w służbie zdrowia w Niemczech.

Rewolucja w NHS. Wizyta u GB tego samego dnia będzie standardem?

Brytyjski rząd postawił na szybkie reagowanie na wyjątkowo pilne potrzeby – wizyty tego samego dnia mają być standardem. 

Niemcy masowo korzystają ze zwolnień lekarskich. Rząd zamierza z tym walczyć

Niemcy plasują się w ścisłej czołówce państw z największą liczbą płatnych dni chorobowych. W przeliczeniu na rok to przeciętnie 19,5 dnia nieobecności na osobę.

Jak długo trwa oczekiwanie na wizytę u lekarza?

Coraz bardziej wydłuża się czas oczekiwania na wizytę u lekarza zarówno w Niemczech jak i w Wielkiej Brytanii.

Nasza misja

Polish Express to rzetelne źródło informacji dla Polaków za granicą. Publikujemy wyłącznie sprawdzone wiadomości. Dowiedz się, jakie są nasze zasady redakcyjne!

Teksty tygodnia

Bonus dla pobierających Universal Credit. Nie wszyscy o nim wiedzą

Tysiącom osób przysługuje bonus, jeśli pobierają Universal Credit. Jednak nie wszyscy korzystają z programu Help to Save.

Kolejne dziecko zaginęło w UK. Tym razem 10-latek z Hoddesdon

Policja wystosowała pilny apel w związku z zaginięciem 10-latka z Hoddesdon. Jest to już drugie zaginięcie dziecka w UK w tym samym czasie.

Schorzenia serca a świadczenia PIP. Co mówi DWP?

Jakie schorzenia serca wymieniają dane DWP? Lista obejmuje zarówno często występujące choroby układu krążenia, jak i rzadsze wady.

Rodzice za granicą popełniają ten błąd każdego dnia. Efekt? Dziecko przestaje mówić po polsku!

Jak zadbać o język polski dziecka za granicą? Sprawdź, dlaczego rozmowy w domu mogą nie wystarczyć i jak wspierać edukację polonijną.

Znowu wraca temat Child Trust Fund – osoby urodzone w latach 2002 -2011 mogą dostać £2,200

Wiele osób nie wie, że konto zostało założone w ich imieniu. Inni nie otrzymali informacji od rodziców lub opiekunów. Natomiast część zmieniła adres zamieszkania.

Praca i finanse

Kryzys w UK

Styl życia

Życie w UK

Londyn

Crime

Zdrowie