Tysiące pacjentów w Wielkiej Brytanii może w najbliższych latach stanąć przed koniecznością przejścia skomplikowanych operacji kręgosłupa. Powodem są sztuczne dyski szyjne M6-C przez lata wszczepiane osobom z uszkodzeniami odcinka szyjnego kręgosłupa jako alternatywa dla klasycznego usztywnienia kręgów.
Rozwiązanie reklamowane jako sposób na zachowanie naturalnej ruchomości szyi okazuje się najprawdopodobniej powiązane z niszczeniem kości.
Sześć lat zwłoki w sprawie zdrowia pacjentów
Najwięcej emocji budzi nie sam problem z implantem, lecz sposób poinformowania o nim pacjentów. Australijskie organy nadzoru w 2020 roku wydały ostrzeżenia dotyczące możliwego związku implantów M6-C z utratą tkanki kostnej. Brytyjski regulator rynku medycznego MHRA poinformował o tym pacjentów dopiero w styczniu 2026.
Sześć lat zwłoki w medycynie to bardzo dużo. Sama MHRA przyznała, że doszło do poważnych opóźnień w przekazywaniu informacji o ryzyku związanym z implantami, a producent – firma Orthofix – zdecydował o globalnym wycofaniu dysków M6-C z rynku.
Zamieszanie z implantem przypomina aferę wokół plomb amalgamatowych stosowanych przez NHS. Mimo że uwalniane z nich ilości rtęci uznawane są zazwyczaj za nieszkodliwe, nie do wszystkich ten argument trafia. Przeciwko ich stosowaniu przemawia poza tym estetyka. Przez srebrny kolor wypełnienia są widoczne i nieakceptowalne wizualnie.
Kolejna operacja przez wadliwy implant
Jedną z osób dotkniętych powikłaniami jest Sophia Harrison z hrabstwa East Sussex. Kobieta otrzymała implant M6-C w 2019 roku. Początkowo zabieg poprawił jej jakość jej życia, ale z czasem pojawiły się mrowienie kończyn, dyskomfort w obrębie szyi i uczucie obecności guza w gardle. Badania wykazały zaawansowaną osteolizę. Obecnie pacjentka przygotowuje się do trudnej operacji usunięcia wadliwego implantu.

Usunięcie sztucznego dysku z odcinka szyjnego kręgosłupa nie jest standardem. Każda kolejna operacja w tej okolicy wiąże się z większym ryzykiem uszkodzenia nerwów i doprowadzeniem do przewlekłego bólu albo trwałego paraliżu.
Coroczne kontrole po alarmie wokół M6-C
Wielka Brytania zaleciła coroczne monitorowanie wszystkich osób z implantem M6-C. Lekarze mają informować pacjentów o ryzyku osteolizy i kierować ich na diagnostykę w przypadku pojawienia się niepokojących objawów.
Zobacz: Szczury, karaluchy i grzyb! Pracownicy NHS ujawniają tragiczny stan szpitali.
Nawet najbardziej zaawansowany implant może po latach ujawnić problemy, których nie wykazały badania. A gdy chodzi o kręgosłup, margines błędu jest wyjątkowo mały.
