Mniej produktu, ta sama cena. Konsumenci płacą coraz więcej, choć podwyżki nie zawsze widać na półce.
To jedna z najbardziej dyskretnych form podwyżki cen. Opakowanie wygląda znajomo, marka pozostaje ta sama, cena często się nie zmienia, ale w środku jest mniej produktu. Zjawisko zwane shrinkflacją, czyli „inflacją przez zmniejszanie”, wciąż nie znika z supermarketów. Holenderskie Stowarzyszenie Konsumentów w najnowszym badaniu ponownie znalazło dziesiątki takich przypadków.
Mniej w środku, więcej za każdy gram
Mechanizm jest prosty: producent zmniejsza zawartość, ale cena nie spada proporcjonalnie. W efekcie konsument płaci więcej za gram, mililitr czy pojedynczą sztukę, nawet jeśli cena widoczna na półce pozostaje bez zmian.
Skala zmian potrafi zaskakiwać. Pojemność odżywki do włosów Andrélon zmniejszono najpierw z 300 do 250 ml, a następnie do 200 ml. Z kolei opakowania M&M’s zmieniały się z 440 do 400, a następnie do 363 gramów.

fot. shutterstock.com
Jeszcze bardziej problematyczne są przypadki, w których konsument praktycznie nie ma szans zauważyć zmiany. Opakowanie może wyglądać niemal identycznie, a nowa, mniejsza zawartość zostaje podana drobnym drukiem z tyłu. Tak było m.in. w przypadku płynnego Blue Band, którego opakowanie zmniejszono z 750 do 700 ml, zachowując tę samą sugerowaną cenę 3,65 euro.
Producenci tłumaczą się kosztami
Firmy wskazują przede wszystkim na rosnące koszty surowców, energii, transportu i opakowań. To realne argumenty biznesowe. Problem zaczyna się wtedy, gdy zmiana odbywa się niemal niezauważalnie i klient nie otrzymuje jasnej informacji, że za tę samą kwotę kupuje mniej.
Co ciekawe, badania Tilburg University sugerują, że konsumenci silniej reagują na podwyżkę ceny niż na zmniejszenie produktu. To sprawia, że „odchudzanie” opakowań może być dla producentów mniej ryzykowne niż klasyczna podwyżka cen.
Czas na jasną informację przy półce?
Holenderskie Stowarzyszenie Konsumentów chce, aby producenci obowiązkowo informowali o zmniejszeniu zawartości. Alternatywą miałoby być ostrzeganie klientów bezpośrednio przy sklepowej półce.
Takie rozwiązanie funkcjonuje już we Francji. Od 2024 roku supermarkety muszą przez określony czas informować klientów o zmniejszeniu ilości produktu, jeśli jego cena pozostaje taka sama lub rośnie.
Shrinkflacja nie oznacza więc wyłącznie „mniejszego opakowania”. To także problem przejrzystości rynku. Konsument ma prawo wiedzieć, czy kupuje ten sam produkt co wcześniej — czy tylko opakowanie, które wygląda tak samo.
