Fot. Getty
Rishi Sunak zaatakował program gospodarczy Liz Truss, nazywając go „naiwnym dopalaczem”. Według byłego kanclerza skarbu to, czego potrzebują obecnie Brytyjczycy, to „czysty realizm” gospodarczy, polegający m.in. na walce z inflacją.
Trwa walka o głosy wśród członków Partii Konserwatywnej i Rishi Sunak wyraźnie przykręca śrubę, ponieważ sondaże nie dają mu na razie wielkich szans na wygraną z Liz Truss i objęcie fotela premiera Wielkiej Brytanii. Kością niezgody jest przede wszystkim program gospodarczy i plan na walkę z drastycznie rosnącymi na Wyspach kosztami życia. Liz Truss stawia przede wszystkim na obniżenie podatków i przyhamowanie tzw. rozdawnictwa, a Rishi Sunak w pierwszej kolejności chce walczyć z inflacją. Decyzje podjęte w najbliższych miesiącach będą kluczowe dla losów brytyjskiej gospodarki, zwłaszcza dlatego, że według prognoz Banku Anglii Wielka Brytania popadnie w najdłuższą recesję od czasu kryzysu finansowego, a inflacja wzrośnie do ponad 13 proc.
Rishi Sunak przypuszcza atak na Liz Truss
W najnowszym wywiadzie dla „The Times” Rishi Sunak przypuścił atak na Liz Truss i jej program gospodarczy. – Priorytetem dla mnie jest robienie rzeczy, które nie pogarszają sytuacji i myślę, że włożenie 40 miliardów funtów i pożyczonych pieniędzy do gospodarki, w której panuje spirala inflacji, grozi pogorszeniem sytuacji. To może się okazać w porządku, ale myślę też, że może to oznaczać ryzykowanie oszczędnościami ludzi, ich emeryturami, oprocentowaniem kredytów hipotecznych, nie jest to ryzyko, na które jestem gotów, więc nie chcę tej sytuacji pogarszać – zaznaczył Rishi Sunak, dodając, że Brytyjczycy zasługują teraz na „czysty realizm, a nie naiwny dopalacz”. I dodał: – Błędem jest wykluczanie dalszego bezpośredniego wsparcia w tym czasie, tak jak zrobiła to Liz Truss, a co więcej, jej propozycje podatkowe nie pomogą znacząco osobom takim jak emeryci lub osoby o niskich dochodach, które właśnie pomocy potrzebować będą.
