Wiosną przyszłego roku rachunki za energię będą jeszcze mocniej obciążać budżety brytyjskich gospodarstw domowych. W najgorszej sytuacji znajdą się emeryci i osoby najbiedniejsze. Jak wyglądają analizy i prognozy w tym względzie na rok 2023?
Zdecydowana większość gospodarstw domowych w niektórych grupach, określanych jako społecznie wrażliwe – w tym około 70% emerytów na Wyspach – może spodziewać się, że na wiosnę przyszłego roku, od kwietnia 2023 roku będzie płacić wyższe rachunki za energię. Prąd i gaz pochłoną około 10% ich całkowitego budżetu po tym, jak brytyjski rząd zmniejszy skalę pomocy w tym względzie. Jednak liczba gospodarstw domowych wydających aż 30% lub nawet więcej swojego dochodu podwoi się w tym czasie z 1,6 mln (tyle wynosi obecnie) do 3,8 mln.
Ile będziemy płacić za energię na wiosnę 2023?
Przewiduje się, że liczba gospodarstw domowych wydających jedną piątą swoich dochodów na energię wzrośnie z 3 mln do 7,5 mln. Ogółem dwie trzecie brytyjskich gospodarstw domowych będzie wydawać co najmniej 10% swoich dochodów na rachunki za prąd i gaz w ciągu najbliższych sześciu miesięcy, jak wynika z analiz przeprowadzonych przez naukowców z York University.
Przypomnijmy, aktualnie ceny energii w UK dla odbiorców indywidualnych są regulowanie nie przez Ofgem, ale przez rząd. W ramach „energy price guarantee” typowy rachunek został ograniczony do poziomu 2500 funtów w skali roku, a program został oficjalnie przedłużony o kolejny rok. Jednak właśnie od kwietnia rządowy limit zostanie zwiększony do pułapu 3000 GBP. Jak podaje „Guardian”, zmiany cen energię będą prawdopodobnie „dotkliwie odczuwalne” w Wielkiej Brytanii.
Kogo zmiany w limicie cen za energię dotkną najmocniej?
Nowe dane sugerują, że emeryci zostaną najboleśniej dotknięci zbliżającymi się zmianami. Ponad 70% będzie wydawać 10% swoich dochodów właśnie na prąd, a wydatki energetyczne są postrzegane przez wielu analityków jako główny punkt odniesienia w określaniu ubóstwa energetycznego. Trzeba jednak zaznaczyć, że we wręcz fatalnej sytuacji znajdzie się aż 96% samotnych rodziców z dwojgiem, lub więcej dzieci i ponad 85% wszystkich par z trojgiem, lub więcej dzieci.
Pojawia się coraz więcej dowodów na to, że w Wielkiej Brytanii najbiedniejsi muszą płacić więcej za podstawowe usługi niż bogatsze gospodarstwa domowe. Według badania przeprowadzonego przez think tank Center for Social Justice (CSJ) to zjawisko określane jest jako „poverty premium”. Prawie 7 milionów najuboższych Brytyjczyków płaci dodatkowo za podstawowe towary i usługi. Obok wyższych opłat za energię, dotykają ich także wyższe koszty uzyskania kredytu, a podwyżki cen podstawowych produktów uderzają w nich najmocniej. Sumarycznie, jak wynika z wyliczeń CSJ w skali roku kosztuje ich to przeciętnie 480 funtów więcej.
Czy jest zjawisko „poverty premium”?
Precyzując tę kwestię pod kątem tylko i wyłącznie rachunków za energię jedna trzecia gospodarstw domowych o niskich dochodach płaci więcej za prąd, ponieważ korzysta z liczników przedpłatowych lub płaci po otrzymaniu rachunku, w porównaniu z 20% wszystkich gospodarstw domowych. Ponadto dwa razy częściej niż przeciętnie takie rodziny robią zakupy w droższych, niewielkich supermarketach. Około 29% z osób dotkniętych „poverty premium” twierdzi, że pomija posiłki, aby pozwolić sobie na paliwo.
Były brytyjski premier Gordon Brown zwraca uwagę, iż „skala wzrostu [cen energii — przyp. red] jest oszałamiająca”. „Ludzie znajdują się w coraz gorszej sytuacji. 2022 był zły, a 2023 będzie jeszcze gorszy” – komentował polityk dla guardianowskiego „Observera”. „Obawiam się, że ludzie przeżywają te zimowe miesiące, wiedząc, że w kwietniu sytuacja się jeszcze pogorszy. Przejście od trudności w październiku do jeszcze większej oszczędności w kwietniu będzie bardzo bolesne dla większości rodzin” – podsumowywał.
„2022 był zły, a 2023 będzie jeszcze gorszy”
Co na to wszystko brytyjski rząd? „Tej zimy wydajemy 55 miliardów funtów, aby pomóc gospodarstwom domowym i firmom w opłaceniu rachunków za energię – jeden z największych programów wsparcia w Europie. Aby wesprzeć osoby znajdujące się w najtrudniejszej sytuacji, od kwietnia przyszłego roku ogłosiliśmy dopłatę w wysokości 900 funtów dla osób korzystających ze świadczeń uzależnionych od dochodów, 300 funtów dla emerytów i gospodarstw domowych oraz 150 funtów dla osób pobierających renty inwalidzkie” – czytamy w oficjalnym oświadczeniu wydanym przez brytyjski skarb państwa.
Zajrzyj także na naszą główną stronę: polishexpress.co.uk – będzie nam miło!
Artykuły polecane przez polishexpress.co.uk:
Jak często Brytyjczycy zmieniają pościel? Zobacz zaskakujące wyniki badania YouGov
Szef Ryanaira ostrzega pasażerów planujących wakacyjne podróże na przyszły rok
