Upaństwowienie Govia Thameslink Railway, które oficjalnie weszło w życie 31 maja 2026 roku, może okazać się jedną z najważniejszych zmian na brytyjskiej kolei od lat. Jak zmieni się jazda pociągiem? Oto szereg zapowiedzianych poprawek.
Dla milionów pasażerów korzystających każdego dnia z pociągów Thameslink, Southern, Great Northern czy Gatwick Express najważniejsze nie jest to, kto widnieje na papierze jako właściciel, lecz czy pociąg przyjedzie na czas, czy będzie gdzie usiąść i czy za kolejną podwyżkę biletu nie trzeba będzie płacić z grymasem.
Państwo przejmuje kolejowego giganta. Co to oznacza dla pasażerów?
Operator kolejowy w Wielkiej Brytanii odpowiadający za około jedną szóstą wszystkich podróży kolejowych w kraju przeszedł pod kontrolę państwowej spółki DfT Operator Limited. Sam fakt nacjonalizacji jest jedynie tłem dla znacznie ważniejszej historii o konkretnych zmianach dla pasażerów. Rząd przekonuje, że era priorytetowego traktowania zysków prywatnych operatorów dobiega końca, czego symbolem jest upaństwowienie Govia Thameslink Railway.
Pierwszą dobrą wiadomością jest zamrożenie cen biletów przynajmniej do marca 2027 roku. Co więcej, program Delay Repay pozostaje bez zmian. Dzięki temu pasażerowie nadal będą mogli ubiegać się o zwrot części kosztów podróży za opóźnienia przekraczające 15 minut. Kolejną pozytywną zmianą jest to, że od grudnia częstotliwość kursowania pociągów Gatwick Express między lotniskiem Gatwick a stacją London Victoria zostanie podwojona. Już podczas tegorocznego sezonu wakacyjnego pojawią się wcześniejsze kursy w soboty i poniedziałki.
- Nowy operator zapowiada zwiększenie liczby połączeń Great Northern poza godzinami szczytu z Moorgate.
- Za poprawą punktualności mają pójść konkretne działania kadrowe. Ponadto jeszcze w tym roku zatrudnionych zostanie 75 dodatkowych maszynistów obsługujących sieci Thameslink i Great Northern.
- Wszystkie 115 jednostek klasy 700 wykorzystywanych przez Thameslink przejdą gruntowne czyszczenie oraz drobne naprawy. Zapowiedziano odświeżenie toalet i walkę z graffiti. Trudno mówić o nowoczesnej kolei, gdy wnętrza wyglądają na zdewastowane.
- W usługach Thameslink pojawi się łącznie 110 funkcjonariuszy Travel Safe Officers. Ich zadaniem będzie przeciwdziałanie zachowaniom aspołecznym.
- Nowością ma być możliwość kontaktu z obsługą przez WhatsApp podczas utrudnień w ruchu. Bez szukania pracownika na zatłoczonej stacji lub kilkakrotnego odświeżania komunikatów w aplikacjach.
- Co więcej, duże nadzieje wiązane są z programem szkoleniowym dotyczącym automatycznego prowadzenia pociągów, który ma zostać ukończony do grudnia 2026 roku.
Pasażerów czeka trudne lato
Paradoksalnie początek nowego rozdziału nie oznacza wyłącznie dobrych wiadomości. Między 18 lipca a 29 sierpnia 2026 roku Thameslink wprowadzi tymczasowe ograniczenia obejmujące około 2 proc. wszystkich połączeń. Najbardziej odczują je podróżni z północnego Kentu zmierzający do Luton i Bedford.

Na linii Greenwich liczba kursów zmniejszy się o połowę, a część pociągów zakończy bieg wcześniej – na stacji West Hampstead. Władze tłumaczą te decyzje mniejszym ruchem wakacyjnym oraz koniecznością ograniczania kosztów.
Rząd konsekwentnie realizuje plan budowy Great British Railways
GTR jest częścią znacznie większego planu. Do końca 2027 roku wszystkie pasażerskie przewozy kolejowe mają zostać zintegrowane pod marką Great British Railways. Obecnie 9 z 14 przewoźników realizujących przewozy na zlecenie Departamentu Transportu znajduje się już w rękach publicznych.
Kolejnymi operatorami, którzy przejdą pod kontrolę państwa, będą Chiltern Railways we wrześniu oraz Great Western Railway w grudniu 2026 roku.
