Zgodnie z nowymi planami rządu burmistrzowie w Anglii otrzymają uprawnienia do wprowadzenia podatku turystycznego.
W ramach planów osoby wypoczywające w Anglii będą musiały uiszczać opłatę za każdy nocleg w hotelach oraz obiektach typu Airbnb. Pomysł ten – określany mianem podatku turystycznego – został po raz pierwszy wysunięty przez rząd Keira Starmera w listopadzie. Przypomina rozwiązanie stosowane już w Szkocji.
Podatek turystyczny w Anglii
Podatek turystyczny umożliwiłby burmistrzom pobieranie opłaty od turystów zatrzymujących się na nocleg. A także decydowanie o tym, na jakie cele przeznaczyć uzyskane w ten sposób środki.
Dochód z opłat pobieranych od turystów mógłby przynieść setki milionów funtów, które burmistrzowie mogliby zainwestować w transport i usługi publiczne.
Zdaniem ministrów jest mało prawdopodobne, by burmistrzowie nadmiernie podnosili koszty. Zwłaszcza, że opłata nie jest stałą kwotą, lecz wartością procentową.
Zgodnie z propozycjami, to lokalni włodarze mieliby decydować o tym, jak ponownie zainwestować uzyskane w ten sposób środki. Źródło rządowe podało, że „to do lokalnych liderów i wyborców” w Anglii należeć będzie decyzja o tym, „co jest właściwe dla ich regionu”.
Oznacza to jednak, że wakacje w Anglii mogą stać się droższe, jeśli lokalne władze zdecydują się na wprowadzenie tego podatku.

Cios dla branży hotelarsko-gastronomicznej
Będzie to także dużym ciosem dla branży hotelarsko-gastronomicznej, już wcześniej obciążonej podwyżkami podatków i dodatkowymi kosztami zatrudnienia, ogłoszonymi w ubiegłorocznym budżecie.
Już teraz przedstawiciele branży ostrzegają, że propozycje te zagrażają miejscom pracy, a rodziny spędzające wakacje w Anglii odczują ich skutki finansowe. Wiodąca organizacja branżowa UKHospitality skrytykowała te propozycje, ostrzegając, że ich wdrożenie „nie będzie bezbolesne”.
Dyrektor generalny organizacji, Allen Simpson, stwierdził, że podniesie to średni koszt rodzinnych wakacji w Anglii o około 100–120 funtów. Wyraził przy tym obawę, że burmistrzowie mogą wykorzystać fakt, iż teoretycznie nie przewidziano górnego limitu tej opłaty.
Natomiast burmistrzowie twierdzą, że opłata ta jest niezbędna do zwiększenia dochodów. Można by przeznaczyć je na realizację lokalnych priorytetów i wspieranie wzrostu gospodarczego.
Podobne podatki są powszechne w Europie i na świecie – miasta takie jak Nowy Jork, Amsterdam czy Rzym pobierają opłaty od noclegów, finansując z nich usługi lokalne. W wielu miastach europejskich wprowadzono jednak górne limity tych opłat.
Burmistrz Londynu, Sadiq Khan, popiera wprowadzenie podatku turystycznego od osób korzystających z noclegów. Według styczniowych analiz mogłoby to przynieść stolicy ponad 350 milionów funtów rocznie.
