Wiadomo już, że przysięgi na wierność królowi Karolowi III nie złożyło aż dziewięciu na 10 Brytyjczyków. Co więcej, w ciągu tygodnia od celebrowanej z wielką pompą koronacji, liczba antymonarchistów na Wyspach niemal się podwoiła.
Blisko 90 proc. Brytyjczyków nie złożyło przysięgi na wierność królowi Karolowi III
Najnowszy sondaż opinii publicznej dla „The Observer” przyniósł zaskakujące rezultaty. Otóż w zeszłym tygodniu, pomimo zachęty ze strony arcybiskupa Canterbury Justina Welby'ego, przysięgi na wierność królowi Karolowi III nie złożyło aż 88 proc. Brytyjczyków. 57 proc. badanych stwierdziło, że nie zrobiło tego podczas koronacji, ponieważ zwyczajnie robić tego nie chciało, natomiast 31 proc. przyznało, że nie zrobiło tego, ale w zasadzie nie miałoby nic przeciwko temu. Przysięgę na wierność nowemu monarsze złożyło z pełną świadomością tylko 12 proc. ankietowanych.
Badanie dla „The Observer” pokazało także, że aż 64 proc. osób badanych oglądało uroczystości koronacyjne w Opactwie Westminsterskim, ale większość z nich śledziła tylko dwugodzinne nabożeństwo.
Wystarczył tydzień, by po koronacji liczba antymonarchistów się podwoiła
Ślubowanie wierności królowi Karolowi III przez zaledwie 12 proc. Brytyjczyków nie wygląda dla monarchii zbyt dobrze. Ale jeszcze gorzej prezentują się informacje o tym, że w ciągu zaledwie tygodnia od namaszczenia nowego władcy liczba antymonarchistów w UK niemal się podwoiła. Zdaje się, że wyraźnie przyczyniło się do tego aresztowanie nad ranem 6 maja przewodniczącego antymonarchistycznej grupy Republic – Grahama Smitha. I choć Scotland Yard wyraził po całym zajściu „ubolewanie” z powodu aresztowania grupy demonstrantów w koronacyjny poranek, to Republic miało w ciągu tygodnia od uroczystości wzbogacić się o 80 000 funtów z tytułu darowizn i sprzedaży antymonarchistycznych gadżetów. Kilka dni starczyło także, by do grupy przystąpiło kilka tysięcy nowych członków, którzy zobowiązali się płacić składki członkowskie.
Po aresztowaniu w dniu koronacji 64 osób, zaniepokojenie działaniem Met Police wyraził dyrektor Human Rights Watch. Dyrektor stwierdził, że jest to „niesamowicie niepokojąca” taktyka, by zatrzymywać pokojowo nastawionych demonstrantów. Szybko okazało się też, że wśród zatrzymanych znajdowała się Alice Chambers – architekta z Australii mieszkająca w Londynie, która nie była związana z osobami protestującymi. Kobieta została zatrzymana na 13 godzin, a czekała na spotkanie z królem.
Zajrzyj także na naszą główną stronę: PolishExpress.co.uk – będzie nam miło!
Artykuły polecane przez PolishExpress.co.uk:
