Rząd Wielkiej Brytanii odnotował w styczniu 2023 zaskakującą nadwyżkę w swoich finansach. Stało się tak nawet pomimo „znacznych wydatków” na dofinansowanie rachunków za energię płaconych przez mieszkańców UK oraz płatności na rzecz UE.
Brytyjski budżet odnotował najwyższe wpływy z tytułu podatku dochodowego w ramach Self Assessment od 1999 roku. W praktyce oznacza to, że w ramach dysponowania publicznymi pieniędzmi, władze wydały mniej, niż otrzymały od podatników. O jakiej nadwyżce w tym przypadku mówimy? „Górka” w tym względzie sięgnęła 5,4 mld funtów, jak podaje serwis informacyjny BBC. Niemniej, ekonomiści przestrzegają przed popadaniem w hurraoptymizm. Przede wszystkim, nadwyżka w tym roku okazała się aż o 7,1 miliarda funtów mniejsza niż w styczniu 2022 r., jak wynika z danych Office for National Statistics.
Po drugie, ekonomiści nadal uważają, iż finanse publiczne Wielkiej Brytanii znajdują się w gorszej kondycji, niż jeszcze rok temu. Niemniej, analitycy ankietowani przez Reutera pozostają zaskoczeni. Przewidywali, że w pierwszym miesiącu roku w budżecie zabraknie aż 7,8 mld funtów, a stało się zupełnie inaczej.
W styczniu 2023 odnotowano niespodziewany wzrost wpływów do budżetu
Nie tylko nieoczekiwany wzrost wpływów podatkowych zaskoczył większość ekonomistów w dniu wczorajszym. Jak zwraca uwagę Andy Verity, analityk ekonomiczny BBC, oddzielne dane opublikowane przez HMRC pokazują, iż sumarycznie, nie tylko w podatkach, ale także w w ramach ubezpieczenia społecznego, do skarbu państwa wpłynęło w dotychczasowym roku budżetowym 368,5 mld funtów. W porównaniu z zeszłym rokiem to wzrost o 44,9 mld funtów. Tymczasem władze zaznaczają, iż całkowite zadłużenie pozostaje najwyższe od lat 60. ubiegłego wieku. Ze względu na deficyt, konieczne będą „trudne wybory”, co w praktyce zwykle oznacza bolesne dla zwykłych mieszkańców UK cięcia w wydatkach publicznych.
Jeśli coś wam tutaj nie gra, jeśli słusznie zauważyliście, że stan finansów publicznych nie do końca pasuje do rządowej narracji, to macie słuszność. Oczywiście, nie ma najmniejszych wątpliwości, że budżet państwa jest pod presją, ale pod znacznie mniejszą, niż prezentują to torysi. Dość powiedzieć, że zgodnie z przewidywaniami OBR z listopada, deficyt okazał się o 31 miliardów funtów mniejszy.
Finanse publiczne nadal jednak znajdują się pod dużą presją
Jak zwraca uwagę w swojej krótkiej analizy ekspert BBC, nadwyżka budżetowa wystarczy, aby uniknąć kolejnej serii podwyżek rachunków za energię (to koszt 2,6 mld). Warto jeszcze dodać, iż według ONS za wzrost przychodów do budżetu w największej mierze odpowiada… rosnąca inflacja. Po prostu niejako automatycznie, gdy ceny idą w górę, to przynajmniej nominalna wartość podatków (także income tax) również rośnie.
W perspektywie doniesień o wyższych dochodach rządu, kanclerz skarbu Jeremy Hunt upiera się, że rząd nie jest w stanie pozwolić sobie na większą podwyżkę płac dla pielęgniarek i innych pracowników sektora publicznego w przyszłomiesięcznym budżecie. Szef brytyjskiego resortu finansów został zapytany, czy wtorkowe informacje utrudniają obronę argumentu rządu, że większe podwyżki są nieosiągalne, zaznaczał, że „fundamentalne perspektywy” dla budżetu państwa nie uległy zmianie, jak cytujemy z „Guardianem".
Jak obecną sytuację finansową UK komentuje kanclerz skarbu?
„Podwyżki płac są trwałą zmianą i stają się trwałym kosztem dla skarbu państwa, a to, co widzimy w dzisiejszych liczbach, nie jest stałą zmianą w naszych finansach” – komentował minister Hunt. „Bardzo ważne jest, aby zaznaczyć, że rozumiemy, jak trudne jest to dla ludzi na pierwszej linii, którzy doświadczyli rzeczywistej obniżki płac. Jednak uznaliśmy to, przekazanie przeciętnemu gospodarstwu domowemu w tym i następnym roku 3500 funtów na pomoc w kwestii rosnących kosztów utrzymania to lepsze rozwiązanie”.
Paul Nowak, sekretarz generalny związku zawodowego TUC, powiedział, że dane pokazują, że rządowi zaczyna już „brakować wymówek”, w kwestii przełamania impasu w strajkach. „Jeremy Hunt musi wyjść z ukrycia i pomóc przełamać impas dotyczący wynagrodzeń w sektorze publicznym. Po 13 latach ciągłego cięć płac […] pielęgniarki, nauczyciele i miliony innych pracowników sektora publicznego są na granicy wytrzymałości” – powiedział, cytowany przez „Guardiana".
Podwyżek dla pracowników budżetówki w UK nie będzie
„Jeśli ministrowie nie zapewnią sprawiedliwego porozumienia w kwestii wynagrodzenia, to niedobory kadrowe paraliżujące nasze szkoły, szpitale i inne usługi pierwszej linii będą się tylko pogłębiać”.
Zajrzyj także na naszą główną stronę: PolishExpress.co.uk – będzie nam miło!
Artykuły polecane przez PolishExpress.co.uk:
Nowe wymagania dotyczące Universal Credit. Ich niespełnienie grozi utratą świadczeń
