Fot. Getty
Wielu polityków uważa, że alkohol, prowadzący do coraz większych patologii społecznych, jest wciąż zbyt tani. I właśnie z tego powodu włodarze Walii wprowadzili od początku marca minimalną cenę na alkohol, która nie może być niższa niż 50 p za jeden UNIT, czyli za jedną jednostkę alkoholu.
Minister Zdrowia Walii, Vaughan Gething, z nieukrywaną satysfakcją ogłosił, że rząd stawia czoło „szkodliwemu i wyniszczającemu” piciu taniego i mocnego zarazem alkoholu. – Nie chodzi o to, by ludzi przestało być stać na alkohol, ale chodzi o to, żeby wydać wojnę najbardziej szkodliwemu i wyniszczającemu alkoholowi – mocnemu, taniemu alkoholowi. Wiemy już, jaki ma on wpływ [na społeczeństwo] – powiedział Vaughan Gething. – I naprawdę myślę, że za kilka lat ludzie w Walii będą się zastanawiać, dlaczego kiedyś robiono o to tyle szumu – dodał.
Przypomnij sobie: Szkocja jako pierwsza na świecie wprowadza cenę minimalną na… alkohol!
Od początku marca alkohol nie będzie mógł być w sprzedaży detalicznej w Walii tańszy niż 50 p za jednostkę alkoholu (ang. unit of alcohol ). Jedna jednostka alkoholu w UK to 10 ml (8 gramów) czystego alkoholu i, dla przykładu, duży kieliszek czerwonego wina (250 ml) o zawartości alkoholu 12%, ma około trzy jednostki alkoholu, a kieliszek średni (175 ml) – dwie jednostki. Wraz zatem z wejściem w życie nowych przepisów, standardowa butelka wina w sklepie w Walii nie będzie mogła być tańsza niż £4,69.
Rząd w Walii poinformował, że większość ludzi nie zauważy znaczącej zmiany cen. Wzrosty będą w końcu dotyczyć przede wszystkim taniego alkoholu, takiego jak choćby cydry, które dotychczas były na Wyspach śmiesznie tanie.
