Zabił pieszego i uciekł – koszmarny wypadek spowodowany przez polskiego kierowcę z Birmingham

Potrącił pieszego i uciekł z miejsca wypadku – w Birmingham doszło do tragicznego w skutkach wypadku z udziałem polskiego kierowcy. 31-letni Mateusz T. przejechał samochodem 65-letniego emeryta, który później umarł w szpitalu.

Nasz rodak, zamiast natychmiast wysiąść z samochodu i udzielić pierwszej pomocy ofierze oraz wezwać ratowników medycznych po prostu zawrócił i odjechał z miejsca wypadku. Jakb gdyby nic się nie stało. Nie wiemy czy wiedział, że jego postępowanie zostało nagrane kamerami monitoringu CCTV w Birmingham. Długo udawało mu się unikać sprawiedliwości, ale już wkrótce sprawiedliwość polskiemu kierowcy zostanie wymierzona…

GORĄCY TEMAT: Czy czeka nas podniesienie akcyzy na paliwo w UK? Rząd w ten sposób chce "łatać" swój budżet

- Advertisement -

Rzeczone wydarzenia miały miejsce jeszcze w październiku 2017 roku. Jak czytamy na łamach serwisu informacyjnego BBC 65-letni Romeshwar Singh Mangat wracał z modlitwy, która miała miejsce w świątyni na Piers Road w Handsworth. Przechodząc przez ulicę został potrącony przez samochód. Jak się później okazało zmarł później, w szpitalu, w miesiąc po wypadku. Wiadomo, że odniósł poważne obrażenia głowy. 

Z kolei sprawca wypadku, 31-letnie Mateusz T., imigrant z Polski mieszkający w Birmingham,  został aresztowany w 2017 roku, ale nie przyznał się do potrącenia pieszego. Służbom policyjnym udało się jednak ustalić, że nasz rodak przez internet wyszukiwał informacje o karach za potrącenie pieszego i ucieczkę z miejsca zdarzenia. W 2018 roku miał stanąć przed sądem, ale tego nie zrobił. Uciekł do Polski. Ostatecznie jednak udało się go sprowadzić do UK dzięki międzynardowej współpracy służb.

CZYTAJ TEŻ: Koronawirusowa panika sięga już prawie zenitu: Polacy, Czesi i Włosi masowo wykupują maseczki – ceny idą w górę nawet o 1700 proc.

Polak przed sądem Birmingham Crown Court ostatecznie zmienił swoje zeznania. W dniu, w którym miał rozpocząć się proces przyznał się do zarzucanych mu czynów, czyli spowodowania śmierci przez niebezpieczną jazdę. Brytyjski wymiar sprawiedliwości zasądził w jego przypadku karę sięgającą trzech lat i siedmiu miesięcy pozbawienia wolności.

Sierżant Mat Leeming, który prowadził śledztwo w tej sprawie, zwracał uwagę, że nasz rodak do samego końca chciał uciec od "odpowiedzialności za swoje działania". "Chociaż T. nie jechał zbyt szybko, to siła uderzenia była wystarczojąca duża, aby powalić pieszego na ziemię […]". Leeming określił ten wypadek jako "tragiczny".
 

 

Google Logo Dodaj "Polish Express" do preferowanych źródeł Google + Dodaj źródło

Nasza misja

Polish Express to rzetelne źródło informacji dla Polaków za granicą. Publikujemy wyłącznie sprawdzone wiadomości. Dowiedz się, jakie są nasze zasady redakcyjne!

Teksty tygodnia

Częściowe zaćmienie słońca już wkrótce. Jak je bezpiecznie oglądać?

W środę, 12 sierpnia, Księżyc przesunie się między Ziemią a Słońcem, częściowo zasłaniając tarczę naszej gwiazdy

Czy 12 sierpnia Ziemia naprawdę straci grawitację na 7 sekund?

12 sierpnia zbliża się dużymi krokami i wiralowa teoria...

Pułapka cyfrowej granicy. Jak dwoje starszych Polaków straciło prawo powrotu do domu w Wielkiej Brytanii

Osobista opowieść małżeństwa rozpoczyna się w powojennej zawierusze, gdy jako małe dzieci trafili na Wyspy. Czesław pochodził ze Lwowa, Maria z terenów dzisiejszej Białorusi. Oboje są dziećmi polskich żołnierzy Armii gen. Władysława Andersa.

Jazda po lekach w UK – za co możesz stracić prawo jazdy? (Przewodnik)

Polacy w UK często nie zdają sobie sprawy, że brytyjskie prawo podchodzi do leków znacznie bardziej rygorystycznie niż polskie.

Stephen Grzyb uciekł z więziennego transportu. Czy jest niebezpieczny?

Stephen Grzyb to 22-letni mężczyzna mieszkający w Liverpoolu. Według informacji przekazanych przez policję był przewożony z aresztu Belle Vale do Liverpool Magistrates’ Court.

Praca i finanse

Kryzys w UK

Styl życia

Życie w UK

Londyn

Crime

Zdrowie