Fot. Getty
Choć w zakresie luzowania obostrzeń covidowych w Wielkiej Brytanii jesteśmy już bliżej końca, niż dalej, to dystans społeczny nadal nas na Wyspach obowiązuje. Ale i to może zostać wkrótce zniesione, by pomóc pubom i innym lokalom gastronomicznym stanąć na nogi po lockdownie.
O tym, że Boris Johnson poważnie rozważa zniesienie zasady 1 metra, a także że poinformował on o tym członków Komitetu 1922 (ang. Conservative Private Members' Committee, 1922 Committee – parlamentarnej frakcji brytyjskiej Partii Konserwatywnej, która reprezentuje wyłącznie szeregowych posłów, tzw. backbenchers), jako pierwszy doniósł dziennik „The Times”. Okazuje się, że premierowi bardzo zależy na tym, by puby i inne lokale rozrywkowe/gastronomiczne, które bardzo ucierpiały na skutek epidemii Covid-19, mogły szybko stanąć na nogi. Gdyby tak się stało, to byłby to ukłon w stronę branż rozrywkowej i gastronomicznej, które już od dawna skarżyły się na przymus utrzymania dystansu społecznego. Niestety wymóg ten wiele kin, teatrów, restauracji czy pubów czyni zupełnie nierentownymi.
Luzowanie restrykcji w UK zgodnie z planem
Choć na konferencji prasowej z 14 maja Boris Johnson wyraził wątpliwość, czy 21 czerwca uda się znieść wszystkie restrykcje w związku z pojawieniem się na Wyspach nowej, indyjskiej mutacji koronawirusa, to w kuluarach mówi się, że mapa drogowa nie jest jednak zagrożona. Potwierdził to nieoficjalnie rozmówca „The Times”, który stwierdził, że premier był w środę dosyć przekonany co do zniesienia zasady 1 metra. – Premier był bardzo optymistycznie nastawiony do zniesienia w przyszłym miesiącu reguły 1 metra. Powiedział nam, że w pełni zdaje sobie sprawę z tego, że jest to duża różnica, którą rząd może poprzeć w zakresie obsługi klientów we w miarę normalnych warunkach i w zakresie zniesienia ograniczeń dotyczących ilości ludzi w lokalu – wyznał anonimowo jeden z członków Komitetu 1922.
