Zatrważający raport po ataku kanibala w Walii. „Nikt nie wiedział o tej praktyce”

Lokalna społeczność jest wstrząśnięta, po opublikowaniu raportu, z którego wynika, że Sirhowy Arms Hotel w Argoed służył jako schronienie dla wielu przestępców seksualnych. Co gorsza o tym fakcie nie była poinformowana nawet właścicielka hotelu, która była stale narażana na niebezpieczeństwo.

Raport powstał po tragedii, jaka wydarzyła się na początku listopada. Wówczas 34-letni mężczyzna, okrzyknięty „Hannibalem Lecterem” zaatakował 22-latkę, która pracowała w pobliskim sklepie. Szczegóły zdarzenia są bardzo drastyczne, w wyniku ataku kobieta zmarła, a szaleńca obezwładniła dopiero policja przy użyciu paralizatora.

Okazuje się jednak, że była to tragedia, to której prędzej, czy później mogło dojść. Do małego hoteliku regularnie wysyłani byli przestępcy, których nie było stać na opłacenie własnego mieszkania, a ich pobyt był dotowany przez lokalne władze.

- Advertisement -

„Wysłano do mnie kilkunastu gwałcicieli i pedofilów. O potencjalnym zagrożeniu z ich strony nie poinformowano ani mnie, ani nikogo ze społeczności” ubolewa Mandy Miles, która prowadziła hotel.

Radni miejscy nie widzą w tym problemu i przekonują, że działali zgodnie z prawem, które przewiduje zagwarantowanie noclegów dla osób, które dopiero co opuściły więzienie.

Tak było również w przypadku walijskiego kanibala, który wcześniej popełnił kilka ciężkich przestępstw, był zakwalifikowany jako osoba groźna dla otoczenia, a na dodatek zdiagnozowano u niego schizofrenię.

Nasza misja

Polish Express to rzetelne źródło informacji dla Polaków za granicą. Publikujemy wyłącznie sprawdzone wiadomości. Dowiedz się, jakie są nasze zasady redakcyjne!

Teksty tygodnia

Masz rodziców w Polsce? Sprawdź czy dostaną bon senioralny

W Polsce będzie można uzyskać pomoc dla seniorów 65+....

Dwóch Brytyjczyków wróciło do UK ze statku objętego hantawirusem

Dwie osoby, które przebywały na pokładzie statku wycieczkowego MV Hondius, gdzie wykryto ognisko hantawirusa, wróciły już do Wielkiej Brytanii.

Tysiące rodzin przepłacają za council tax. Polacy w UK też dostają po kieszeni

Część mieszkańców do dzisiaj finansuje zawyżone rachunki i nie ma o tym pojęcia.

Ogromne zmiany podatkowe od 04.2027. By nie stracić, trzeba przygotować się już dziś!

Na pierwszy rzut oka 2027 może wydawać się odległy. W praktyce jednak w finansach osobistych to bardzo krótki horyzont. Szczególnie jeśli planujesz oszczędności na kilka lub kilkanaście lat.

Jak nie dać się oszukać firmom “walczącym o Twoje odszkodowanie”?

Tam, gdzie są pieniądze do odzyskania, natychmiast pojawia się też presja, by „ktoś zrobił to za Ciebie”. Problem polega na tym, że ten „ktoś” nie zawsze działa w Twoim interesie. Jak nie dać się oszukać firmom od roszczeń działającym w UK?

Praca i finanse

Kryzys w UK

Styl życia

Życie w UK

Londyn

Crime

Zdrowie