Coraz mniej nam do śmiechu, bo co miesiąc jest coraz zimniej, a rachunki za gaz i prąd przyprawiają nas o gęsią skórkę i pustki na koncie. Chciałby człowiek sprawić sobie przynajmniej jakąś ucztę, zjeść coś pysznego na poprawę nastroju, a tu kolejne zaskoczenie. Już ciężko cokolwiek kupić za przysłowiowego funta. Nawet w Poundlandzie coraz mniej jest produktów najtańszych, średnia cena to teraz od 2 do 5 funtów. Inflacja tej jesieni daje się we znaki każdemu. Bogaci robią wszystko, żeby zaoszczędzić kosztem biednych, biedni – mimo że przyzwyczajeni do ciągłego zaciskania pasa – tej zimy już mocniej zacisnąć go nie zdołają.
Nie ma jeszcze głębokiej zimy, a już w domach – jeśli odpowiednio nienagrzane – pojawia się pleśń i zapach stęchlizny. Wszyscy wiemy czym może się skończyć nadmierne oszczędzanie w brytyjskim – nieszczelnym i nie zaizolowanym – domu. Jeśli jednak chcemy przetrwać te najgorsze miesiące w zdrowiu psychicznym i w miarę ogrzani – mamy pewne pomysły, które mogą się każdemu z Was przydać. Nie zapomnijcie jednak, że warto je czytać z przymrużeniem oka…
1. Bądź sexy, soft and fluffy
Zgodnie z badaniami przeprowadzonymi przez Behavioural Insights Team, dwie trzecie osób powiedziało, że tej zimy będą nosić ciepłe ubrania, zamiast włączać ogrzewanie w swoich domach. Z kolei około 57 proc. stwierdziło, że utrzymałoby ogrzewanie przez mniejszą liczbę godzin w domu, 46 proc. powiedziało, że obniżyło termostat, a 12 proc. chce umieścić folię za kaloryferami. W obliczu rosnących kosztów energii i ogrzewania, w perspektywie nadchodzącej zimy Brytyjczycy masowo wykupują więc ciepłe koce oraz energooszczędne urządzenia gospodarstwa domowego. Przeprośmy się zatem ze znienawidzonymi polarami, grubymi szlafrokami i ciepłymi skarpetami frotte. Jeśli uważacie, że nie można w tym wyglądać sexy – spróbujcie się pobawić w fashion designera, użyjcie wyobraźni, dołóżcie trochę biżuterii, doszyjcie koronkowe kieszenie, dołóżcie apaszkę. Jeśli współmieszkańcy i rodzina nie docenią Waszego innowacyjnego podejścia do zimowej mody i zaczną się śmiać – śmiejcie razem z nimi, bo śmiech pobudza krążenie, a co za tym idzie – każdemu będzie cieplej.
2. Zaoszczędzisz na gazie wykupując karnet na siłownię
Wyobraź sobie, że inwestujesz 50 funtów i wykupujesz miesięczny karnet na najbliższą miejsca zamieszkania siłownię z sauną, gorącym prysznicem i basenem. Zaraz po pracy spacerkiem – lub nawet lepiej – truchtem, codziennie spędzasz godzinę na basenie, bieżni, potem idziesz do sauny, wygrzewasz się ile wlezie, zaraz potem pod gorący prysznic – nikt Ci nie liczy ile tam stoisz i się myjesz – wracasz do domu czyściutki, pachnący, licznik gazu w domu w stanie nienaruszonym, do tego lepsze krążenie zagwarantowane, lepsze samopoczucie też i do tego endorfiny skaczą z radości, że nie tylko oszczędzasz na kąpielach w domu i zostaje Ci więcej gotówki w kieszeni, to jeszcze jesteś smuklejsz/-szy, masz mnóstwo energii i byle podwyżka Ci nie straszna.
3. Częściej się kochaj
Nic tak dobrze nie pobudza krążenia jak udany i częsty seks, który wyjątkowo korzystnie wpływa na stan całego organizmu. Pozytywne skutki zdrowotne wiążą się z rozgrzewaniem i dotlenieniem tkanek, rozluźnieniem napiętych mięśni, ale i podniesieniem tempa przemiany materii. Seks ma dobroczynne działanie zarówno psychiczne, jak i fizyczne, obniża też ryzyko zawału serca, pomaga w zachowaniu dobrej sylwetki, poprawia krążenie, łagodzi ból, wzmacnia poczucie bliskości i bezpieczeństwa w związku, relaksuje, przedłuża młodość. O zbawiennym działaniu na nas częstego uprawiania seksu mówią lekarze zajmujący się niemal każdą dziedziną naszego zdrowia, bo seks jest dobry na wszystko: świetnie działa na naszą psychikę, ciało, skórę i układ hormonalny. Niesamowicie podwyższa też naszą odporność. Kiedy uprawiamy seks, wytwarza się oksytocyna, hormon który m.in. redukuje stres i ułatwia zasypianie, natomiast w czasie orgazmu wydziela się prolaktyna, czyli hormon, który wywołuje senność. Wniosek jest prosty: im więcej seksu, tym łatwiej nam zasnąć w poczuciu ciepła, bliskości i szczęścia.
4. Tańcz, mądralo, tańcz
Kiedy za oknem szaruga, zimno, jest nam źle i marzymy o słońcu, plaży i ciepłych morskich falach, a tymczasowo nas na taki egzotyczny wyjazd nie stać – można to jakoś zastąpić. Zapiszcie się na lekcje tańca, albo puśćcie ulubione piosenki i tańczcie do upadłego w domu. Zaciągnijcie domowników do wspólnego tańca. Każdy umie tańczyć – nie ma złych tancerzy, a już zwłaszcza nie ma się czego wstydzić w swoim własnym gronie. Dlaczego warto tańczyć? Za tą formą ruchu przemawia właściwie wszystko. Tańcząc redukujesz stres i pozytywnie wpływa on na nasze samopoczucie. Nie ma nic lepszego po męczącym i stresującym dniu jak godzina spędzona na sali tanecznej albo w domu, przy dźwiękach ulubionej muzyki. Taniec pozwala nam się pozbyć negatywnych emocji, gubisz zbędne kilogramy, stajesz się elastyczniejszy, usprawniasz pracę układu krążenia, jest Ci ciepło, zwiększa się u Ciebie produkcja endorfin, czyli hormonów szczęścia. Po chociażby tylko półgodzinnej sesji tańca obok zmęczenia pojawia się ogromne zadowolenie. Organizm będzie rozgrzany, Ty zadowolony/-a no i szybciej zaśniesz, nie myśląc o wydatkach.
5. Masaże ukoją, rozgrzeją, wyciszą
Masaż jest nieodłącznym elementem zdrowego stylu życia i niesie za sobą niesamowicie pozytywne skutki, zarówno dla naszego ciała, jak i naszej psychiki. Poprzez wpływ na układ nerwowy jest w stanie pozytywnie oddziaływać na niemal wszystkie narządy naszego organizmu. Przede wszystkim aktywizuje nasz system odpornościowy, wpływa na przepływ krwi w organizmie, tempo przemiany materii, transport środków odżywczych, a do tego niesamowicie relaksuje, odpręża, i redukuje stres nagromadzony w ciągu dnia. Masaż zapewnia głęboki relaks i odprężenie, wycisza, uspokaja myśli. Jeśli nie stać Cię na cotygodniowe sesje u profesjonalnego masażysty – kup rozgrzewający olejek, nacieraj się nim po kąpieli sam/-a w miejscach dla Ciebie dostępnych: nacieraj szyję, masuj stopy, ręce, brzuch i nogi. Do każdej kąpieli warto też dodać kilka kropel olejku eterycznego: sosnowego, pomarańczowego, cedrowego, czy lawendowego. Ukoi, wyciszy, rozgrzeje.
6. Przypominaj sobie piękne chwile
Jeśli jest Ci zimno, a żaden z powyższych sposobów na Ciebie nie działa – weź album ze zdjęciami i… powspominaj wspaniałe chwile. Według badań przeprowadzonych na Uniwersytecie w Southampton myślenie o przeszłości może pomóc utrzymać nam ciepło. Naukowcy poprosili badanych, by przywołali jakieś wspomnienie, a następnie spróbowali odgadnąć temperaturę w pomieszczeniu. Ci, którzy przypomnieli sobie nostalgiczne wydarzenie odczuwali temperaturę w pomieszczeniu jako wyższą. Pozwoliło to na wysunięcie teorii, która mówi, że odtwarzając poczucie komfortu z przeszłości, człowiek czuje się lepiej, a jego tolerancja na chłód wzrasta. Ciekawa teoria?
7. Ogrzewaj na kaloryferze czapkę i buty
Naukowcy twierdzą, że nawet jeśli jesteśmy ciepło ubrani, a nie mamy czapki – i tak będziemy odczuwać zimno bardziej, niż gdy zadbamy o odpowiednie nakrycie głowy. Jest nawet takie powiedzenie, że "ciepło ucieka przez głowę". Ale nie tylko. Zadbać musimy podczas zimnych miesięcy o odpowiednie obuwie. Niełatwo jest ogrzać stopy. Przy obniżonej temperaturze ciała zmniejsza się przepływ krwi do kończyn. W pierwszej kolejności organizm ogrzewa bowiem narządy wewnętrzne. – Nasze stopy działają jak termos. Jeśli rano nie będą odpowiednio ogrzane, to ciężko będzie podwyższyć ich temperaturę w ciągu dnia – powiedział Mike O’Neil z Barts Health NHS Trust. Lekarz poleca, aby chwilę przed wyjściem z domu umieścić obuwie na kaloryferze lub w jego pobliżu, żeby stopy miały okazję szybko się w nim nagrzać i potem utrzymać ciepło. To samo można zrobić z czapką. Poza tym trzeba wykorzystać maksymalnie ogrzewanie, żeby nie mieć poczucia, że wyrzucamy pieniądze w błoto.
8. Jedz białko, a nie słodycze
Większość z nas myśli, że "chapnięcie" słodycza podwyższy nam poziom serotoniny w te pochmurne dni. Nic bardziej mylnego. Ciastka, czekolada czy muffinki dają nam takie poczucie tylko na moment, potem znowu osiągamy spadek energii i zadowolenia z życia. W zimne dni warto postawić na produkty zawierające dużo białka. Nie warto też wchłaniać litrów kawy, bo sytuacja wygląda podobnie: krótki zastrzyk energii, a potem powrót do rzeczywistości. Choć kawa wydaje się być napojem rozgrzewającym, to kofeina w niej zawarta wychładza organizm. – Kofeina blokuje receptory w naczyniach krwionośnych i uniemożliwia ich zwężenie, zabezpieczające organizm przed wychłodzeniem. W zimne dni najlepiej wybrać herbatę z imbirem, gdyż ma on naturalne właściwości rozgrzewające. Warto też zmienić dietę na taką, gdzie dominują produkty z dużą zawartością białka. Trawienie białka jest bardziej wymagające dla organizmu od przyswajania węglowodanów czy tłuszczów. Ciało zużywa więcej energii, by wchłonąć białka, co tym samym podnosi jego aktywność i temperaturę. Najwięcej białka mają tłuste ryby morskie, takie jak tuńczyk, łosoś, makrela, halibut, szprot i śledź. Do owoców morza, które stanowią dobre źródło białka, zaliczamy: małże i krewetki (koktajlowe i całe). Produktami bogatymi w białko są również mleko i nabiał, mleko i przetwory sojowe.
Autorka: Ilona Korzeniowska
Zajrzyj także na naszą główną stronę: polishexpress.co.uk – będzie nam miło!
Artykuły polecane przez polishexpress.co.uk:
Primark uruchamia usługę click-and-collect. Ale tylko w 25 sklepach – zobacz w których!
