Fot. Twitter
Brytyjscy piosenkarze Harry Styles i Stormzy nie bardzo ucieszyli się z wyboru Borisa Johnsona na premiera Wielkiej Brytanii i ze zdecydowanej wygranej Partii Konserwatywnej w przedterminowych wyborach w dniu 12 grudnia. Upust swojemu niezadowoleniu artyści dali właśnie podczas koncertu w Camden Town, w Londynie, gdzie… wprost zwyzywali oni premiera i cały rząd.
Do zdarzenia doszło w Electric Ballroom w Camden Town, gdzie piosenkarz Harry Styles promował wczoraj swój nowy album „Fine Line”. Do Stylesa na scenie dołączył Stormzy – artysta – buntownik, który również w ubiegłym tygodniu wydał nowy album zatytułowany „Heavy is the Head” (album stanowi kontynuację debiutu z 2017 r. „Signs & Prayer”).
Piosenkarze nie zamierzali ukrywać swoich poglądów politycznych i w pewnym momencie zaczęli zachęcać widzów, by śpiewali razem z nimi: „pie****ć rząd i pie****ć Borisa”. Jeden ze świadków zdarzenia pozytywnie odniósł się do antyrządowej atmosfery panującej na koncercie i stwierdził, że „ma nadzieję, iż młodzi ludzie zachowają ten buntowniczy nastrój do końca swoich dni”.
Czytaj takze: Naukowcy odkryli, kim jest Banksy
W przypadku Stormzy'ego to nie pierwszy raz, gdy artysta pokazuje swoją niechęć do torysów. Ostatnio piosenkarz został przyłapany na tym, jak powiedział dziecku, że „Boris Johnson to bardzo, bardzo zły człowiek”. Stormzy nie wyparł się swoich słów i stwierdził, że powiedział po prostu prawdę.
Stormzy and Harry Styles sing ‘F¥€k the government and f¥€k Boris!’
This country is divided in so many ways but by age most of all.
I hope the young people of today keep this rebellious spirit for the rest of their lives. pic.twitter.com/2RNtfd0C04— Mark Adkins (@MarkMyWordsJCPM) 20 grudnia 2019
