Bankructwo Poundland. Czy premier uratuje 12 tysięcy pracowników sieci?

Jedna z najbardziej znanych sieci dyskontów w Wielkiej Brytanii stanęła na krawędzi upadku. 29 października Poundland złożył w sądzie zawiadomienie o zamiarze wejścia w administrację, nieco ponad rok po tym, jak Gordon Brothers kupił go za 1 funta. Zagrożonych jest około 12 000 miejsc pracy w około 600 sklepach. Sprawą zainteresował się premier Andy Burnham.

Jeszcze nie bankructwo, ale blisko

Zawiadomienie nie oznacza formalnego upadku sieci i nie jest to bankructwo Poundland. Takie zawiadomienie daje firmie 10 dni roboczych ochrony przed wierzycielami, żeby szukać ratunku. Jeśli administratorzy zostaną powołani, przejmą kontrolę od zarządu. Według doniesień ma nim zostać AlixPartners. Sklepy na razie działają normalnie, ale jest obawa o wypłacalność.

Jednocześnie jest wiadomo, że Gordon Brothers otrzymali, ale odrzucili ofertę sprzedaży sieci. Wiadomo, że było kilku chętnych w tym
Martin Property Group (MPG) irlandzka firma z branży nieruchomości. Kilka sieci konkurencyjnych również miało składać oferty.

- Advertisement -

Dlaczego Poundland upada?

Kłopoty finansowe i procesy upadłościowe sieci Poundland to wynik splotu wielu czynników ekonomicznych, strukturalnych oraz błędów strategicznych. Choć marka była ratowana już wcześniej (m.in. poprzez restrukturyzację i przejęcie przez fundusz Gordon Brothers za symboliczną 1 funta), jej sytuacja stała się krytyczna.

Główne powody trudności i upadku sieci obejmują ogromne straty finansowe i spadek rentowności. Wysoka inflacja w Wielkiej Brytanii sprawiła, że klienci zaczęli oszczędzać. Zaś jednocześnie sieć miała znacznie w wyższe koszty operacyjne.

Jednocześnie koncepcja „wszystko po 1 funcie” przestała być dla sieci opłacalne. Poundland wprowadził zróżnicowane ceny. Przez to firma utraciła część swojej unikalności i przestała kojarzyć się klientom z miejscem bezkonkurencyjnie tanich zakupów, przegrywając konkurencję z gigantami spożywczymi (takimi jak Aldi czy Lidl).

Pepco Group (poprzedni właściciel) próbowało ratować wynik grupy, restrukturyzując sieć, ostatecznie jednak pozbyło się aktywów Poundland, sprzedając je funduszowi inwestycyjnemu Gordon Brothers za symboliczną kwotę. Próby ratunku – takie jak rezygnacja z kosztownej sprzedaży internetowej i zamykanie setek nierentownych sklepów – okazały się niewystarczające, by zatrzymać lawinę długów.

Z tego powodu, obecnie sieci Poundland grozi bankructwo.

Dla wielu Polaków w UK, Poundland był sklepem, gdzie kupiował się tanie i w miarę dobrej jakości produkty. Foto: Press Centre Poundland
Dla wielu Polaków w UK, Poundland był sklepem, gdzie kupiował się tanie i w miarę dobrej jakości produkty. Foto: Press Centre Poundland

Czy Andy Burnham może pomóc pracownikom w Poundland?

Do sprawy włączył się rząd. Andy Burnham oświadczył, że to bardzo niepokojący czas dla pracowników i ich rodzin, a rząd jest gotów ich wspierać. Wezwał właściciela, by sprzedał markę i uchronił miejsca pracy. Jego zaangażowanie ma też wymiar lokalny. Największe centrum dystrybucyjne sieci znajduje się w jego okręgu Makerfield. Według „Daily Mail” pracuje tam około 270 osób.

Burnham i minister biznesu Jonathan Reynolds domagają się wyjaśnień. Reynolds zapowiedział, że jeśli administracja nie była konieczna, obecni właściciele będą musieli się z tego rozliczyć. Doradca rządu David Bickerton ma zadać kierownictwu „dość podstawowe pytania”, żeby ustalić stan faktyczny.

Jednak rząd nie ma formalnych narzędzi, które zmusiłyby prywatnego właściciela do przyjęcia konkretnej oferty. Premier może wywierać presję polityczną, żądać wyjaśnień i oferować pomoc zwolnionym. Nie może jednak sam uratować wszystkich 12 tysięcy etatów. Wszystko rozstrzygnie się w ciągu najbliższych dziesięciu dni, kiedy okaże się, czy znajdą się kupcy i ile sklepów przetrwa.

Czy pracownicy dostaną wynagrodzenia?

Obecnie sklepy działają normalnie. Jednak dyrektor zarządzający Barry Williams napisał do pracowników, że Gordon Brothers ograniczył firmie dostęp do środków z umowy kredytowej. Według Sky News właściciel jest oskarżany o naruszenie warunków kredytu. Gordon Brothers nie przedstawił na czas budżetu, choć firma radziła sobie lepiej od prognoz.

W praktyce oznacza to, że Poundland nie jest w stanie zapłacić bieżących rachunków. Jednak ma to nie wpłynąć na wynagrodzenia pracowników na koniec miesiąca.

Kto może kupić sklepy Poundland?

Z doniesień wynika, że sieć nie zostanie sprzedana w całości. Częściami interesują się podobno CDS Superstores, właściciel Wilko i The Range, Fortress, właściciel Poundstretchera, oraz Modella, właściciel TG Jones. Sklepami mają być też zainteresowane Lidl, Aldi i B&M. Konsekwencja jest taka, że stabilne sklepy znajdą nabywców, a słabsze mogą zostać zamknięte.

Google Logo Dodaj "Polish Express" do preferowanych źródeł Google + Dodaj źródło

Zobacz także

Ponad 400 ofert pracy sezonowej w Poundland przed świętami

W sieci sklepów Poundland pojawi się 400 ofert pracy na okres świąteczny w Wielkiej Brytanii i Irlandii. Można już aplikować.

Nasza misja

Polish Express to rzetelne źródło informacji dla Polaków za granicą. Publikujemy wyłącznie sprawdzone wiadomości. Dowiedz się, jakie są nasze zasady redakcyjne!

Teksty tygodnia

Tragiczne skutki sztormu Boelo. Dwie osoby zginęły

W niedzielę w wyniku uderzenia sztormu Boelo w Wyspy, zginęli dwaj mężczyźni. Z kolei 90 tys. domów zostało odciętych od prądu.

Średnio 855 funtów do zwrotu z HMRC. 730 000 osób nie upomina się o pieniądze

Aż 730 000 gospodarstw domowych w Wielkiej Brytanii nie upomina się o pieniądze w ramach zwrotu podatku z HMRC.

Co kryje się w walijskim garnku? Polka odkrywa zapomniane smaki i tradycje

Od ponad 20 lat mieszka w Zjednoczonych Emiratach Arabskich,...

Antygrypina – naturalny i skuteczny sposób na odporność. Jak przyrządzić ją w domu?

Antygrypina to naturalny środek wzmacniający odporność, zawierający bardzo dużą dawkę witaminy C.

Jak zrobić domowy syrop na odporność?

Tańsza marmolada, ogórki konserwowe i 100 innych produktów

Kanclerz skarbu chce zmniejszyć koszty utrzymania w UK. Ma w planie zniesienie ceł importowych ma marmoladę i wiele innych produktów.

Praca i finanse

Kryzys w UK

Styl życia

Życie w UK

Londyn

Crime

Zdrowie