Fot. Getty
Czy Boris Johnson pójdzie w ślady premiera Mateusza Morawieckiego, wicepremiera Jarosława Kaczyńskiego, a także premierów Czech i Słowenii – Petera Fiali i Janeza Jansy i uda się z wizytą do Kijowa? Wszystko wskazuje na to, że brytyjski premier planuje podróż do stolicy Ukrainy, aby okazać władzom tego kraju wsparcie w wojnie z Rosją.
Boris Johnson rozważa błyskawiczną podróż do Kijowa, aby okazać wsparcie narodowi ukraińskiemu w walce z rosyjskim najeźdźcą. Wizyta premiera Wielkiej Brytanii miałaby prawdopodobnie podobny przebieg, co zeszłotygodniowa wizyta w stolicy Ukrainy premiera Mateusza Morawieckiego, wicepremiera Jarosława Kaczyńskiego, premiera Czech Petera Fiali i premiera Słowenii Janeza Jansy. Przywódcy tych trzech państw Europy Środkowo – Wschodniej spotkali się w Kijowie z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim i premierem Denysem Szmyhalem. – Taki gest jest niezbędny dla naszych braci Ukraińców. Dzisiaj jest niezbędna demonstracja determinacji, którą musi zobaczyć Władimir Putin, że Europa i świat nie zostawi Ukrainy, nie pozwoli jej zniszczyć i pozbawić niepodległości – powiedział kilka dni temu szef KPRM Michał Dworczyk.
Boris Johnson przyjedzie do Kijowa?
Z nieoficjalnych jeszcze informacji wynika, że Boris Johnson poprosił urzędników o sprawdzenie praktycznych aspektów związanych z jego ewentualnym wyjazdem do Kijowa oraz symbolicznego wymiaru udania się na rozmowy z prezydentem Wołodymyrem Zełenskim do stolicy Ukrainy. Ale wiadomo też, że funkcjonariusze ds. bezpieczeństwa są co do wyjazdu premiera bardzo sceptyczni, a cały zamysł Borisa Johnsona, by udać się do strefy działań wojennych, przyprawia wielu z nich o ból głowy. Zwłaszcza, że sytuacja w Kijowie jest daleka od stabilnej, co też pokazał chociażby wczorajszy atak Rosjan na centrum handlowe Retroville i budynki mieszkalne.
