Boris Johnson powiedział, że ktokolwiek zastąpi go na stanowisku premiera, ogłosi „kolejny ogromny pakiet wsparcia finansowego”, ponieważ tej zimy mieszkańcy Wysp będą musieli zmierzyć się z niebotycznymi rachunkami za energię.
Odchodzący premier zasugerował skalę opcji, aby złagodzić ciężar, który będzie musieli przejąć po nim Liz Truss lub Rishi Sunak w związku z gigantycznym wzrostem cen energii. Boris Johnson powiedział: „musimy i pomożemy ludziom przejść przez kryzys”.
- Przeczytaj też: Dwie trzecie pracowników w UK myśli o wyprowadzce z kraju. Wielu z nich wierzy, że koszty utrzymania byłyby niższe
Ceny energii i kolejny pakiet wsparcia
W artykule dla „Mail+” Boris Johnson przyznał, że nadchodzące kilka miesięcy będzie trudne – „być może bardzo trudne”, ponieważ „doprowadzające do płaczu” rachunki za energię zbierają żniwo. Premier twierdzi jednak, że Wielka Brytania będzie „silniejsza i bardziej zamożna”, gdy przejdzie przez kryzys.
Johnson powiedział, że „ogromne sumy pieniędzy podatników” zostały już przeznaczone na pomoc ludziom w uporaniu się z rachunkami. Dodał jednak:
– W przyszłym miesiącu – ktokolwiek mnie zastąpi – rząd ogłosi kolejny ogromny pakiet wsparcia finansowego.
Niedawno kanclerz skarbu, Nadhim Zahawi zasugerował nawet, że osoby zarabiające 45 000 funtów rocznie, mogą należeć do grupy, która zmaga się z gwałtownie rosnącymi kosztami życia, gdy próg cen energii zostanie ponownie podniesiony.
Rząd musi pilnie działać
Regulator Ofgem ostrzegł w piątek rząd, że musi pilnie działać, aby „dopasować się do skali kryzysu, który mamy przed sobą”, po tym jak mieszkańcy Wysp stoją w obliczu problemu, że roczny rachunek przeciętnego gospodarstwa domowego wzroście z 1971 funtów do 3549 funtów.
Gazeta "inews" donosi, że Liz Truss chce udzielić emerytom dodatkowych dopłat do ogrzewania zimowego, aby złagodzić ciężar związany z wysokimi rachunkami, mimo że w przeszłości nalegała, by skupiać się na obniżkach podatków, a nie na „datkach”.
Jej rywal, Rishi Sunak już powiedział, że zapewni dodatkowe wsparcie skierowane do najbardziej potrzebujących. Powtórzył to w artykule dla „The Times” w sobotę, argumentując, że wysiłki powinny koncentrować się na gospodarstwach domowych o niskich dochodach i emerytach, z pomocą udzielaną przez system opieki społecznej.
Były kanclerz powiedział, że „słusznie jest przestrzec przed udzielaniem ostatecznych odpowiedzi przed wejściem na Downing Street”, ponieważ „odpowiedzialne” jest posiadanie „pełnej kontroli nad sytuacją fiskalną”.
