Fot. Getty
Brytyjczycy znani są z „zamiłowania” do tzw. binge drinking, czyli z picia dużej ilości alkoholu w krótkim czasie. Ale, jak pokazuje najnowszy raport OECD, pod względem ilościowym wcale nie wypadają na tle Europy tak źle. Wypadają także lepiej, niż Polacy.
Nawyki dotyczące picia alkoholu przez Brytyjczyków bardzo często oceniamy na podstawie tzw. binge drinking. Niestety, mieszkańcy Wysp mają szczególną słabość do picia dużej ilości alkoholu w krótkim czasie, a wynika to przede wszystkim z obowiązującej jeszcze do niedawna w UK polityki dotyczącej zamykania pubów o godz 23:00. Tymczasem, jak pokazuje najnowszy raport OECD dotyczący picia alkoholu przez mieszkańców 44 najbogatszych państw świata, Brytyjczycy na ich tle wcale nie wypadają aż tak źle. Bo co prawda nie ma powodu do zadowolenia, to w ujęciu ilościowym więcej alkoholu spożywają od Brytyjczyków przedstawiciele wielu europejskich narodów. Są wśród m.in. Francuzi, Hiszpanie, Portugalczycy, Niemcy, Irlandczycy, Czesi, Austriacy, a także Polacy.
Brytyjczycy piją dużo, ale nie najwięcej
W najnowszym raporcie OECD Brytyjczycy uplasowali się na 17. miejscu, jeśli chodzi o ilość alkoholu spożywanego w ciągu roku. Średnio każdy mieszkaniec Wysp wypija ok. 400 pint piwa albo ekwiwalent w postaci ok. 120 butelek wina. To dużo, ale to i tak nic w porównaniu do Łotyszy, którzy średnio konsumują w ciągu roku ponad 500 pint piwa (ok. 10 pint tygodniowo). Na niechlubnej liście najbardziej pijących narodów świata Polacy plasują się na miejscu 10., tuż za Niemcami i Irlandczykami (ze średnią ok. 430 pint piwa rocznie).
Jeśli chodzi o narody prężne gospodarczo, które w zestawieniu OECD uplasowały się na tyłach tabeli, to są to m.in. Meksykanie, Chińczycy, Grecy, Brazylijczycy i Japończycy.
