Zakup domu w Wielkiej Brytanii wymaga pieniędzy podlanych cierpliwością. Wielomiesięczne oczekiwanie na finalizację, niekończąca się wymiana dokumentów i ryzyko rozpadu transakcji tuż przed podpisaniem umowy. Rząd zamierza ten temat uporządkować. W związku z tym droga od wyboru do zakupu mieszkania powinna się skrócić.
Skala wyzwania jest niemała. Przeciętnie zakup nieruchomości w Wielkiej Brytanii trwa około 120 dni, a nawet co trzecia sprzedaż nie dochodzi do skutku. Koszt nieudanych kontraktów jest szacowany na około 400 mln funtów rocznie dla sprzedających, a dla gospodarki na 1,5 mld funtów.
Pełna informacja o nieruchomości
Jedną z ważniejszych zmian będzie obowiązek przygotowania tzw. pakietów sprzedażowych na etapie wystawiania nieruchomości na rynek. Sprzedający i agenci nieruchomości będą musieli od razu ujawnić najważniejsze informacje dotyczące domu lub mieszkania. Zakup nieruchomości w Wielkiej Brytanii przestanie być kupowaniem kota w worku.
Kupujący poznają stan nieruchomości, koszty związane z długoterminową dzierżawą gruntu i dowiedzą się, czy sprzedaż jest częścią większego łańcucha powiązanych transakcji. Brak takich wiadomości często powodował, że po miesiącach negocjacji pojawiały się kosztowne niespodzianki.
Papier przechodzi do historii
Drugim filarem reformy jest cyfryzacja. Rząd planuje wprowadzenie cyfrowych książek nieruchomości oraz elektronicznych pakietów sprzedażowych dostępnych dla wszystkich uczestników transakcji w czasie rzeczywistym. Zatem będzie mniej dokumentów przesyłanych między kancelariami, mniej telefonów z pytaniem o ten sam formularz i mniej tygodni spędzonych na oczekiwaniu na odpowiedź. Pojawią się elektroniczne podpisy i cyfrowa weryfikacja tożsamości.
Trudniej wycofać się w ostatniej chwili
Bardzo irytującym elementem brytyjskiego rynku nieruchomości jest prawo do zerwania transakcji niemal na finiszu. Klient lub sprzedawca wycofują się po tygodniach przygotowań, gdy obie strony zdążyły wydać niemałe pieniądze na ekspertyzy i prawników.
Zmiana prawa powinna to ograniczyć poprzez wcześniejsze zawieranie wiążących porozumień pod groźbą grzywny w razie wycofania się z umowy bez uzasadnionej przyczyny.

Premier Keir Starmer uważa, że obecny system zamiast pomagać, zamienia proces kupna – sprzedaży w walkę, pozostawia ludzi w niepewności i oddala możliwość posiadania własnego domu. Przebudowa jest kolejnym etapem usuwania patologii z rynku nieruchomości zaraz po Renters’ Rights Act.
Jeszcze w 2026 roku ma zostać opublikowany nowy kodeks dobrych praktyk dla agentów nieruchomości. Od 2027 roku rozpoczną się konsultacje dotyczące obowiązkowych kwalifikacji zawodowych.
Cztery tygodnie mniej
Według rządowych szacunków reformy skrócą proces kupna i sprzedaży nieruchomości średnio o około miesiąc. Pierwsi nabywcy powinni zaoszczędzić przeciętnie 650 funtów dzięki mniejszej liczbie nieudanych transakcji i ograniczeniu kosztów.
Zmiany będą wdrażane etapami do końca kadencji parlamentu. Większość nowych zasad ma objąć Anglię, Walię i Irlandię Północną. Szkocja pozostanie poza reformą, ponieważ funkcjonuje tam odrębny system obrotu nieruchomościami.
