Podatki, stan państwa, obronność, Brexit winny za wszystko! 5 najważniejszych rzeczy z przemówienia Andy’ego Burnhama
Andy Burnham rozpoczął nowy polityczny rozdział Wielkiej Brytanii. W pierwszym wystąpieniu w Izbie Gmin jako premier obiecał dużą zmianę kursu, niższe koszty życia i większą rolę państwa. Nie odpowiedział jednak na pytanie, które coraz mocniej ciąży nad jego rządem: czy podniesie podatki klasie średniej?
Czy rząd Burnhama podniesie podatki klasie średniej? 5 najważniejszych rzeczy we wczorajszym przemówieniu!
-
Podatki? Premier nie zamknął tej kwestii
Największą niewiadomą pozostaje jesienny budżet. Burnham nie przedstawił w przemówieniu konkretnego planu podwyżek podatków. Jednak jego rząd musi znaleźć pieniądze na kosztowne obietnice. Chodzi między innymi o obronność, usługi publiczne i działania mające ograniczyć koszty życia. Problem jest prosty: przy obecnych zasadach fiskalnych państwo nie może jednocześnie znacząco zwiększać wydatków i swobodnie pożyczać pieniędzy. Jeśli zabraknie oszczędności, presja na podwyżki podatków wzrośnie.
-
Burnham chce obniżyć koszty codziennego życia
Premier postawił koszty życia w centrum swojego programu. Mówił o problemach, które bezpośrednio dotykają gospodarstwa domowe. W tym o kosztach kredytów hipotecznych i opieki nad dziećmi. To ważny sygnał polityczny. Rząd chce pokazać, że jego sukces będzie mierzony nie tylko wskaźnikami gospodarczymi, lecz także tym, ile pieniędzy zostaje rodzinom pod koniec miesiąca.
-
Więcej pieniędzy na obronę oznacza trudne decyzje
Burnham jasno wskazał bezpieczeństwo Wielkiej Brytanii jako jeden ze swoich priorytetów. Problem pojawia się przy rachunku. Labour zobowiązała się zwiększyć wydatki obronne do 3,5 proc. PKB w połowie przyszłej dekady. Natomiast realizacja tego celu będzie wymagała dodatkowych miliardów funtów. Część pieniędzy może pochodzić z przesunięć w innych resortach. To oznacza jednak presję na pozostałe wydatki państwa — albo na dochody budżetu.
-
Państwo ma odzyskać kontrolę nad kluczowymi usługami
Burnham zapowiedział większą rolę państwa w obszarach, które uznaje za podstawowe dla życia Brytyjczyków. Wśród jego pomysłów znalazła się większa kontrola publiczna nad wodą, energią i mieszkaniami. Szczególnie dużo uwagi budzi Thames Water. Premier nie mówi jednak już wyłącznie o klasycznej nacjonalizacji. Chce przede wszystkim zwiększyć publiczną kontrolę nad strategicznymi usługami.
-
Brexit dostał od premiera polityczny rachunek
Burnham obwinił Brexit oraz wcześniejszy model gospodarczy Wielkiej Brytanii za część problemów, z którymi dziś mierzy się kraj. Mówił o dekadzie słabego wzrostu i potrzebie odbudowania gospodarczej siły regionów poza Londynem. Jednocześnie nie zapowiedział ponownego referendum w sprawie Brexitu. Zamiast tego sygnalizuje chęć stopniowego zbliżenia Wielkiej Brytanii do Unii Europejskiej.

fot. shutterstock.com
Najważniejsze pytanie dopiero przed nami
Wczorajsze przemówienie było przede wszystkim deklaracją kierunku, a nie szczegółowym planem finansowym. Burnham obiecał większą rolę państwa, inwestycje, wsparcie rodzin i silniejszą obronę. Nie pokazał jednak jeszcze pełnego rachunku za te obietnice. Odpowiedź na pytanie „podniesie podatki klasie średniej?” może więc nadejść dopiero wraz z jesiennym budżetem kanclerza Johna Healeya.
