Fale upałów coraz większym problemem dla pracowników. Wielka Brytania zmaga się z kolejną falą ekstremalnych temperatur. Prognozy wskazują, że w wielu regionach kraju słupki rtęci mogą przekroczyć 30°C. Natomiast lokalnie zbliżają się nawet do 35°C.
Dla wielu mieszkańców oznacza to kilka dni uciążliwego gorąca, ale dla milionów pracowników może to oznaczać realne zagrożenie dla zdrowia. Czy brytyjski rząd wprowadzi maksymalną temperaturę w miejscu pracy?
Pracownicy w rolnictwie, budownictwie, w sprzedaży ulicznej szczególnie narażeni
Szczególną uwagę zwraca sytuacja osób, które nie mogą schronić się w klimatyzowanych biurach. Pracownicy budowlani, rolnicy, ogrodnicy, osoby zatrudnione przy utrzymaniu dróg, w magazynach czy zakładach produkcyjnych często wykonują obowiązki w pełnym słońcu lub w bardzo nagrzanych pomieszczeniach.
Eksperci zwracają uwagę, że wraz ze zmianą klimatu takie sytuacje nie będą już rzadkością. Dlatego DWP aktualnie pracuje nad ustaleniami. Jaka będzie maksymalna temperatura w miejscu pracy?
Czy w Wielkiej Brytanii pojawi się maksymalna temperatura w miejscu pracy?
Obecnie brytyjskie prawo nie określa maksymalnej temperatury, przy której pracownik musi zostać zwolniony z obowiązków. Przepisy nakładają jednak na pracodawców obowiązek zapewnienia bezpiecznych warunków pracy i przeprowadzenia oceny ryzyka. Również w przypadku ekstremalnych temperatur.
Jednak właśnie DWP poinformował, że Health and Safety Executive (HSE), czyli brytyjski urząd odpowiedzialny za bezpieczeństwo i higienę pracy, analizuje możliwość zmian dotyczących zasad pracy w wysokich temperaturach.
W planowanych konsultacjach są rozważane zmiany w wytycznych dotyczących warunków pracy, w tym kwestii temperatury w miejscu zatrudnienia. Ostateczne decyzje nie zapadły, Natomiast dyskusja pokazuje, że problem jest realny i dotyczy milionów pracowników.
Granica 35°C – symboliczny próg czy nowe prawo pracy?
W debacie często pojawia się temperatura 35°C jako poziom, przy którym praca w wielu warunkach może być szczególnie ryzykowna. Nie oznacza to jednak, że właśnie taka wartość zostanie wpisana do brytyjskiego prawa.
Specjaliści wskazują, że samo wskazanie jednej temperatury może być niewystarczające. Inaczej odczuwa upał pracownik biurowy, inaczej osoba pracująca na dachu budynku, w szklarni czy przy ciężkich pracach fizycznych. Znaczenie mają również wilgotność powietrza, dostęp do wody, możliwość odpoczynku, ubranie ochronne oraz czas ekspozycji na słońce.

fot. shutterstock.com
Dlatego przyszłe przepisy mogą nie opierać się wyłącznie na jednej liczbie, ale na szerszej ocenie zagrożenia i obowiązkowych działaniach pracodawców podczas ekstremalnych warunków pogodowych.
Wielka Brytania szuka rozwiązania na nową rzeczywistość klimatyczną
Kolejne fale upałów uderzają w UK coraz częściej. Dla rządu problem jest nie tylko kwestią komfortu pracy, ale także zdrowia publicznego, bezpieczeństwa i wydajności gospodarki. Pracownik osłabiony przez upał pracuje mniej efektywnie, jest bardziej narażony na błędy i wypadki. Konsekwencje ponoszą zarówno zatrudnieni, jak i firmy.
Czy Wielka Brytania zdecyduje się na wprowadzenie maksymalnej temperatury w miejscu pracy? Na razie nie ma jeszcze takiego prawa, ale rozpoczęta przez HSE analiza pokazuje, że temat przestał być marginalny. W obliczu kolejnych rekordów ciepła presja na stworzenie jasnych zasad prawdopodobnie będzie rosła. Pytanie nie brzmi już tylko, czy pracownik może pracować w upale, ale gdzie powinna przebiegać granica między obowiązkiem zawodowym a ochroną zdrowia.
