Ryanair ogłosił wzrost zysków do rekordowego 1,2 miliarda funtów w pierwszej połowie roku finansowego. Co więcej irlandzkie linie lotnicze nie widzą spadku popytu na podróże mimo wzrostu cen biletów, po wyjątkowo wysokiej liczbie pasażerów w lecie.
Linie lotnicze Ryanair nie narzekają na brak pasażerów mimo trwającego kryzysu gospodarczego. Nie oferują klientom również niższych cen. Jak już wcześniej zapowiedział tani przewoźnik i na co mamy właśnie dowody – mimo droższych biletów ludzie i tak będą latać Ryanairem, bo przewoźnik wciąż jest jednym z najtańszych.
Rekordowe zyski Ryanaira
Ryanair ogłosił większy ruch po wyższych cenach niż w tym samym okresie w 2019 roku, przed pandemią koronawirusa, po raz pierwszy od czasu pierwszego lockdownu. Zyski taniego przewoźnika wzrosły do 1,37 mld euro w ciągu sześciu miesięcy do 30 września, w porównaniu ze stratą 48 mln euro w tym samym okresie ubiegłego roku. Przychody za ten okres potroiły się do 6,6 mld euro, gdy Ryanair przewiózł 95,1 mln pasażerów, w porównaniu z 39,1 mln w zeszłym roku.
Linie lotnicze w całej Europie odnotowały w ostatnich miesiącach wzrost popytu, ponieważ kraje złagodziły pandemiczne ograniczenia dotyczące podróży, a klienci wznowili podróże lotnicze w celach biznesowych i wakacyjnych.
Ryanair odnotował zyski w wysokości 203 mln euro między kwietniem a czerwcem, była to pierwsza dochodowa wiosna od czasu pandemii, ale dyrektor generalny, Michael O'Leary, powiedział, że siła przyspieszenia od tego czasu była nieoczekiwana i że pojawiły się „duże rezerwacje na Boże Narodzenie”.
Ceny biletów w Ryanairze
Ryanair był w stanie obciążyć pasażerów o 14% wyższymi opłatami za podróże w porównaniu z okresem przed pandemią, a O'Leary zapowiedział, że przywróci poziom płac dla swoich załóg do poziomu sprzed pandemii 1 grudnia – cztery miesiące wcześniej niż wcześniej planowano.
– Byliśmy zaskoczeni: spodziewaliśmy się, jak wszyscy inni, że w październiku ceny biletów spadną, z recesją, wyższymi stopami procentowymi, cenami energii. Ale nic na to nie wskazuje – mówimy o recesji, ale zasadniczo mamy pełne zatrudnienie… ludzie nadal wydają – dodał O'Leary.
Powiedział, że firma nie martwi się skutkami recesji:
– Może ludzie stają się nieco bardziej wrażliwi na ceny, ale to powoduje, że latają z Ryanairem, a nie z BA lub Air France – stwierdził O’Leary.
Koszty podróży będą rosły
O'Leary powiedział „The Guardian”, że ceny biletów prawdopodobnie będą nadal rosły w przyszłym roku. Stwierdził, że podczas gdy Ryanair się rozwija, „konkurencja ogranicza moce przerobowe – Lufthansa, IAG, Air France – są narażone na wyższe ceny ropy. Jeśli pojemność będzie nadal spadać, ceny biletów ponownie wzrosną o około 5% do 10%”.
Dodał także, że spodziewa się dużego popytu na podróże lotnicze po Europie w 2023 roku.
– Amerykanie bardzo mocno rezerwują na przyszły rok z powodu silnego dolara, a Azjaci wyglądają, jakby mieli wrócić do podróżowania po Europie w przyszłym roku z powodu zniesienia ograniczeń Covid – stwierdził.
O’Leary powiedział także, że w Wielkiej Brytanii, głównym rynku Ryanaira, niewiele jest oznak spadku liczby klientów, zarówno pod kątem klientów dbających o klimat, jak i osób zaniepokojonych recesją gospodarczą.
Jak mówi szef irlandzkich linii – paradoksalnie kryzys pozwala firmie na rozwój i wzrost, gdyż ludzie wolą zaoszczędzić na podróżach i zamiast drogich przewoźników, wybierają konkurencyjne tanie linie. Dlatego też Ryanair wychodzi temu zapotrzebowaniu naprzeciw zwiększając liczbę lotów.
– Ludzie nadal będą podróżować, ale mają tendencję do wybierania tańszych opcji. Jako lider na rynku niskich taryf, kiedy portfele się kurczą, nasza firma na tym skorzystała – przyznał dyrektor ds. marketingu, Dara Brady.
Największy zimowy rozkład lotów
Tania linia lotnicza potwierdziła, że tej zimy uruchomi rekordową liczbę 57 tras z Edynburga, o 14 więcej niż przed pandemią 2019 r., po zwiększeniu liczby samolotów stacjonujących tam w tym roku z ośmiu do dziesięciu.
Łączna liczba lotów z Edynburga, gdzie tego lata Ryanair wyprzedził EasyJet, stając się po raz pierwszy największą linią lotniczą na lotnisku, wzrośnie do 224 tygodniowo w porównaniu do 164 lotów w 2019 roku.
Zimowy rozkład Ryanaira na trzech innych szkockich lotniskach pozostaje niezmieniony i obejmuje 28 lotów tygodniowo na pięciu trasach z Glasgow, 14 lotów na pięciu trasach z Prestwick (gdzie bazują dwa samoloty) oraz dwa loty na jednej trasie z Aberdeen.
W ubiegłym tygodniu Ryanair ogłosił kolejny największy rozkład lotów, tym razem z lotniska w Birmingham na lato 2023. Tani przewoźnik zwiększa także częstotliwość lotów na 10 już istniejących trasach i dodaje 7 nowych tras.
Istniejące trasy Rayanaira obejmują już Kopenhagę, Paryż, Mediolan, Rzym, Barcelonę, Alicante i wiele innych. A siedem nowych miejsc docelowych to: Billund w Danii, Girona w Hiszpanii, Santander w Hiszpanii, Piza we Włoszech, Wenecja we Włoszech, Tuluza we Francji i Sztokholm w Szwecji. Z kolei kierunki, na których zwiększy się liczba lotów z Birmingham to Bergamo, Dublin, Madryt, Palma, Porto i Werona.
Eddie Wilson, dyrektor generalny Ryanaira, powiedział:
– Ryanair, najbardziej niezawodna linia lotnicza w Wielkiej Brytanii, z przyjemnością uruchamia nasz największy w historii rozkład lotów w Birmingham na lato 2023 roku z ponad 350 lotami w tygodniu na 42 trasach, w tym 7 nowymi letnimi trasami do Girony i Pizy, a nawet więcej lotów na 10 innych trasach w tym do Mediolanu Bergamo, Dublina, Madrytu, Palmy, Porto i Werony.
Zajrzyj także na naszą główną stronę: PolishExpress.co.uk – będzie nam miło!
Artykuły polecane przez PolishExpress.co.uk:
Jak spakować się do torby podręcznej w Ryanairze, aby nigdy nie płacić za bagaż? [wideo]
Ryanair ostrzega podróżnych. Będą problemy z odprawą online w przyszłym tygodniu
10 powodów, dla których Ryanair nie jest tak zły, jak myślimy. Z którymi się nie zgadzasz?
